TERAZ 18°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Bardzo dobra
reklama Skup złomu - konrad

Nielegalne graffiti w Piotrkowie Trybunalskim. Mieszkańcy płacą za wandali

F.Zieliński
Filip Zieliński śr., 26 sierpnia 2026 08:10

Napisy klubowe, wulgaryzmy i przypadkowe bazgroły – nielegalnego graffiti w przestrzeni Piotrkowa Trybunalskiego przybywa. Problem dotyka zarówno miejskiej infrastruktury, jak i budynków należących do wspólnot mieszkaniowych. Za usuwanie zniszczeń często płacą mieszkańcy. Czy zamiast kolejnego zamalowywania potrzebne jest inne podejście?

Problem widać w różnych częściach Piotrkowa. Napisy pojawiają się na elewacjach budynków, murach, garażach czy miejskiej infrastrukturze. Do radnego Dariusza Cecotki zaczęli zgłaszać się w tej sprawie mieszkańcy oraz przedstawiciele wspólnot mieszkaniowych.

Jest to na pewno problem, bo widać, że przybywa niekiedy tych malowideł różnego rodzaju. To nie jest typowe graffiti, które ma jakiś przekaz, tylko są to nazwy klubów piłkarskich, niekoniecznie związanych bezpośrednio z Piotrkowem – mówi Dariusz Cecotka.

Radny zaznacza, że nie można sprowadzać problemu wyłącznie do środowisk kibicowskich. Na ścianach pojawiają się także wulgaryzmy, różnego rodzaju hasła czy zwykłe bazgroły. Jego zdaniem odpowiedzialność powinien ponosić konkretny sprawca, a nie klub, którego nazwę lub symbol ktoś namalował na elewacji.

Wandal maluje, mieszkańcy płacą

Szczególnie dotkliwy jest problem graffiti na budynkach należących do wspólnot mieszkaniowych. Zniszczoną elewację trzeba doprowadzić do poprzedniego stanu, a pieniądze na ten cel pochodzą ostatecznie od właścicieli mieszkań.

Wspólnoty, które się zgłosiły do mnie, mówią, że to jest problem. Nie chcą utożsamiać się z danym klubem albo po prostu nie chcą, żeby ich własność została zniszczona, więc muszą to pokrywać z własnych środków – mówi radny.

Jak podkreśla Dariusz Cecotka, usuwanie napisów może oznaczać wydatki idące w tysiące złotych. Problem dodatkowo komplikuje fakt, że po zamalowaniu jednej ściany po pewnym czasie może pojawić się na niej kolejny napis.

Podobne przypadki na ePiotrkow.pl opisywaliśmy już wcześniej. Spółdzielnie mieszkaniowe zwracały uwagę zarówno na niszczenie elewacji, jak i koszty ponoszone później przez mieszkańców. Problem nie jest więc nowy, choć obecnie – jak wskazują rozmówcy radnego – ponownie staje się coraz bardziej widoczny.

Samo zamalowywanie nie wystarczy?

Zdaniem Dariusza Cecotki potrzebne jest podejście, które nie będzie ograniczało się do usuwania kolejnych napisów. Radny zaproponował miastu stworzenie szerszego programu walki z nielegalnym graffiti.

Jednym z pomysłów jest wskazanie miejsc, w których graffiti pojawia się najczęściej, a następnie zastosowanie tam monitoringu, lepszego oświetlenia czy specjalnych powłok ułatwiających usuwanie farby. Radny proponuje również stworzenie prostego systemu zgłaszania takich przypadków przez mieszkańców.

Miasto miałoby też dokładniej analizować, gdzie najczęściej dochodzi do takich zniszczeń i czy monitoring pozwala ustalać ich sprawców.

Kiedyś była sytuacja, że na monitoringu Straży Miejskiej został zarejestrowany ktoś, kto sprayował elewację jednej z kamienic w Rynku Trybunalskim. Jak to się zakończyło, tak naprawdę nie wiemy – mówi Dariusz Cecotka.

Jednym z rozważanych rozwiązań mogłoby być także wsparcie wspólnot mieszkaniowych i właścicieli nieruchomości w miejscach, gdzie problem regularnie powraca.

Co z napisami klubowymi?

Duża część widocznych w mieście napisów nawiązuje do klubów sportowych. Radny Dariusz Cecotka nie chce jednak przerzucania odpowiedzialności za działania wandali na same kluby.

Chciałbym spotkać się z przedstawicielami tych wszystkich klubów, żebyśmy opracowali jakiś system. Kiedyś mówiło się o tym, żeby obarczać może kluby, ale dlaczego kluby mają być bezpośrednio obarczane? Tak naprawdę sprawca powinien ponosić odpowiedzialność – podkreśla.

Kluby mogłyby natomiast stać się partnerami miasta – prowadzić działania edukacyjne, uczestniczyć w akcjach społecznych czy pomagać przy tworzeniu legalnych murali.

Legalne graffiti zamiast bazgrołów?

Jednym z pomysłów jest również wyznaczenie przestrzeni, w których osoby zajmujące się street artem mogłyby tworzyć legalnie. Takie rozwiązania funkcjonują już w innych miastach.

Radny zwraca uwagę, że trzeba wyraźnie odróżnić wandalizm od graffiti wykonanego za zgodą właściciela i mającego wartość artystyczną.

Jeśli ktoś jest prawdziwym graficiarzem, to widać na przykład na osiedlu przy ulicy Belzackiej czy Kostromskiej, gdzie garaże mają bardzo fajne graffiti. My mówimy o czymś innym. Mieszkańcy mają dość malowania klubowych tekstów, które nie przystoją – mówi radny.

Piotrków ma już doświadczenie z legalnymi muralami, także przedstawiającymi lokalnych sportowców. Zdaniem radnego warto więc zastanowić się nad wykorzystaniem podobnych realizacji również w miejscach szczególnie narażonych na nielegalne napisy.

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 0

    reklama

    Dla Ciebie

    18°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio