Niebezpieczne odpady wciąż pozostają jednym z najpoważniejszych problemów gminy Rozprza. Niedawno doszło do wycieku z jednego z pojemników znajdujących się na składowisku. W rozmowie z Beatą Hołubowicz-Stachaczyk burmistrz Rozprzy Paweł Kowalczyk mówił o działaniach zmierzających do usunięcia odpadów, ale także o gospodarce śmieciowej i nowym PSZOK-u, który ma ruszyć 1 października.
O problemie nielegalnego składowiska mówi się w Rozprzy od dawna. Sytuacja ponownie zrobiła się niebezpieczna, gdy jeden z znajdujących się tam mauserów zaczął przeciekać. Konieczna była interwencja strażaków.
Wczoraj mieliśmy taki incydent, że jeden z mauserów, który znajduje się na tym składowisku, zaczął przeciekać. (...) Doszło do przepompowania z pękniętego mausera. Straż Pożarna zrobiła to w przeciągu 30–40 minut od zgłoszenia i teren został zabezpieczony w bardzo profesjonalny sposób – mówił Paweł Kowalczyk.
Jak zapewnia Paweł Kowalczyk, składowisko jest regularnie kontrolowane przez pracowników gminy. Samorząd prowadzi jednocześnie postępowanie, którego celem jest zobowiązanie wskazanego podmiotu do uprzątnięcia niebezpiecznych odpadów. Sprawa przeszła już etap sądowy, ale możliwe są kolejne kroki prawne.
Wiadomo, że jeszcze może być odwołanie do wyższej instancji. Pod koniec września się to rozstrzygnie. Twardo stąpamy po ziemi i realnie na to wszystko spoglądamy, że może być też problem, żeby ten podmiot nam te odpady usunął. I nie wykluczamy takiej sytuacji, że będziemy robili po prostu wykonanie zastępcze – powiedział Paweł Kowalczyk.
Oznaczałoby to, że gmina sama przystąpi do prac, a następnie będzie dochodziła kosztów od podmiotu odpowiedzialnego za odpady. Samorząd chce wcześniej wiedzieć, z jakimi wydatkami musi się liczyć.
Już na przyszły tydzień jesteśmy umówieni z firmą, która nam wyceni koszty usunięcia tego odpadowiska – poinformował Paweł Kowalczyk.
Burmistrz Rozprzy zaznaczył również, że w pierwszej kolejności mogą być sukcesywnie usuwane odpady znajdujące się w najbardziej skorodowanych i stwarzających największe zagrożenie pojemnikach.
Nie można sprawy tych odpadów ciągnąć bez końca. (...) Jeżeli podmiot po kilkukrotnym wezwaniu nie usunie tych odpadów, najbardziej skorodowane, najbardziej niebezpieczne sukcesywnie gmina rozpocznie i będzie usuwała – zapowiedział Paweł Kowalczyk.
Drugim ważnym tematem rozmowy była gospodarka odpadami komunalnymi. Obecnie mieszkańcy posiadający kompostowniki płacą 27 zł, natomiast w pozostałych przypadkach opłata wynosi 33 zł. Gmina nie chce przerzucać całego wzrostu kosztów systemu bezpośrednio na mieszkańców.
Na tę chwilę już w budżecie gminy około 600 tysięcy planowane jest jako dopłata z budżetu gminy po to, żeby nie obciążać mieszkańców całą gospodarką komunalną i opłatami związanymi z odpadami – wyjaśniał Paweł Kowalczyk.
Jednocześnie burmistrz przyznał, że pieniądze przeznaczane na dopłaty mogłyby zostać wykorzystane między innymi na inwestycje czy poprawę infrastruktury drogowej.
Duże znaczenie dla przyszłych kosztów gospodarki odpadami ma mieć nowy PSZOK.
Nowoczesny Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych ma być jednym ze sposobów na ograniczenie kosztów systemu. Lepsza segregacja ma pozwolić na bardziej efektywne gospodarowanie poszczególnymi frakcjami.
PSZOK to ma być nasz trochę oręż przed właśnie niepodnoszeniem tych opłat. Ja nawet tak po cichu liczę, że może uda się je skorygować – mówił Paweł Kowalczyk.
Nowy obiekt ma zacząć działać 1 października. Zmieni się przede wszystkim jego dostępność. Zamiast jednego dnia w tygodniu mieszkańcy będą mogli korzystać z PSZOK-u przez sześć dni.
PSZOK rusza od 1 października. (...) Będzie teraz czynny sześć dni w tygodniu, nie tak jak jeden dzień w tygodniu w tym momencie, czyli nawet w sobotę będzie czynny – zapowiedział Paweł Kowalczyk.
Według zapowiedzi PSZOK ma działać nawet przez 10 godzin dziennie, w godzinach porannych i popołudniowych. Na miejscu pracować mają trzy osoby.
PSZOK nie ma być wyłącznie miejscem pozostawiania odpadów. Część rzeczy, które nadal nadają się do wykorzystania, będzie mogła otrzymać drugie życie. Dotyczy to między innymi mebli i innych gabarytów. Jedna z osób obsługujących punkt ma wykonywać również drobne naprawy przedmiotów, które będzie można ponownie wykorzystać.
System ma być przy tym kontrolowany. Odpady będą ważone, a gmina będzie weryfikowała, czy osoba korzystająca z PSZOK-u rzeczywiście jest mieszkańcem gminy Rozprza i ponosi opłatę za gospodarowanie odpadami. W przyszłości weryfikację ma dodatkowo usprawnić planowana karta mieszkańca z kodem QR.
Pierwsze miesiące działalności nowego PSZOK-u mają pokazać, czy inwestycja rzeczywiście przełoży się na ograniczenie kosztów całego systemu i pozwoli uniknąć podwyżek opłat.
Komentarze 0