Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Moszczenicy w tę sobotę zamienił się w tętniące życiem serce krajowej motoryzacji. To właśnie tutaj wystartowała czternasta edycja kultowego Motofestynu, który już pierwszego dnia przyciągnął rekordowe tłumy fanów ryczących silników, klasycznych linii nadwozia i dobrej zabawy. Dwudniowe święto po raz kolejny udowadnia, że wydarzenie z roku na rok zyskuje coraz większy prestiż, wykraczający daleko poza granice regionu.
Pod ogromnym wrażeniem skali wydarzenia oraz dzisiejszej liczby uczestników był starosta piotrkowski, Piotr Łączny. Oficjalnie przywitał on zgromadzonych gości, dziękując władzom gminy oraz twórcom imprezy za doskonałą organizację:
Tak jak dzisiaj było już podkreślone, powiat piotrkowski, konkretnie gmina Moszczenica jest stolicą motofestynu. Widzę, jaka jest liczba uczestników. Jestem pełen podziwu. Podziwiamy oprócz motocyklistów też stare samochody zabytkowe, ale też motocykle zabytkowe. I proszę państwa, to jest wasze święto. Ja się bardzo cieszę, że gmina Moszczenica organizuje takie święto. Jest to wielka promocja dla powiatu piotrkowskiego. Także, panie wójcie, wielkie wyrazy uznania dla organizatorów. Duże wydarzenie dwudniowe i duża promocja dla powiatu piotrkowskiego. Dziękuję bardzo. Życzę wspaniałych dwóch dni, w dobrym nastroju, przy dobrej muzyce, zabawy.
Na placu GOKiS można dziś podziwiać zarówno nowoczesne, potężne maszyny, jak i unikalne, pieczołowicie odrestaurowane pojazdy klasyczne.
W strefie pojazdów zabytkowych prawdziwą furorę robią ikony dawnej motoryzacji. Obok lśniących motocykli z minionych epok, wzrok odwiedzających przyciągają potężne, surowe samochody terenowe, wśród których dumnie prezentuje się kultowy UAZ. Ten niezawodny klasyk napędu na cztery koła wywołuje falę nostalgii. Tadeusz Urbański, właściciel prezentowanego egzemplarza, tak opisał pasję do swojej maszyny:
UAZ to nie jest zwykły samochód, to prawdziwy potwór z duszą, który nie boi się żadnego błota i żadnych trudnych warunków. Dzisiaj, w dobie wszechobecnej elektroniki i plastiku, obcowanie z taką surową, w stu procentach mechaniczną maszyną to dla mnie i dla odwiedzających czysta magia. Przyjechałem tutaj, żeby pokazać kawałek prawdziwej, twardej historii motoryzacji i widzę po reakcjach ludzi, zwłaszcza tych młodszych, że ten surowy radziecki sznyt wciąż robi piorunujące wrażenie.
Do sukcesu imprezy mocno przyczyniła się doskonała, słoneczna pogoda oraz rozpoznawalność marki, jaką przez lata wypracował festyn. O tym, jak wielkim echem wydarzenie odbija się w całym kraju, mówiła Agnieszka Lewandowska, współorganizatorka imprezy:
Bardzo się cieszę, że jesteście tutaj z nami, że jesteśmy w tak licznym gronie, że jest, no frekwencja chyba nas zaskoczyła. Wiadomo, że ta pogoda też robi robotę, ale też samo to, że Motofestyn Moszczenica, to naprawdę już się roznosi po całej Polsce, gdzie by się nie powiedziało. Dzwonimy do zespołów, każdy menadżer wie o co chodzi. Także to jest dla nas duży plus. Bardzo dziękuję wszystkim sponsorom, którzy są z nami przez tyle lat. Zawsze nas wspierają, zawsze nam pomagają, także bardzo chylę czoła tym ludziom.”
Drugim organizatorem jest Michał Ruszkiewicz. - Zachęcę także do petycji Automobilklubu Piotrkowskiego, którą możemy podpisać w sprawie budowy toru wyścigowego, samochodowego, motocyklowego, gdzie moglibyśmy bezpiecznie jeździć, trenować, żeby te powiedzmy wyścigi, jakąś taką brawurową jazdę przenieść na tor. Chodzi nam o zachowanie bezpieczeństwa i dlatego też organizujemy takie imprezy. No i tak jak moi poprzednicy powiedzieli, dziękuję wszystkim.
Jednym z najbardziej widowiskowych punktów programu był genialny popis, jaki dał Maciej „DOP” Bielecki. Znany stunter motocyklowy i rekordzista Guinnessa dostarczył publiczności ogromnej dawki adrenaliny. Jego ekstremalne ewolucje na ciężkim motocyklu Harley-Davidson, palenie gumy, jazda na jednym kole i widowiskowe triki wywołały falę oklasków. Zgromadzony tłum z zapartym tchem śledził każdy ruch mistrza, który udowodnił, że potrafi całkowicie zapanować nad maszyną w najbardziej niebezpiecznych pozycjach.
Organizatorzy zadbali o to, aby 14. edycja zaskoczyła stałych bywalców nowymi formatami rozrywki. Oprócz tradycyjnych ryków silników i prezentacji motoryzacyjnych, na niedzielę przygotowano zupełnie nową atrakcję:
No i co, no zawsze chcę was czymś zaskoczyć, więc wiadomo, że będzie motoryzacja, dużo tego będzie głośno i o tym powie na pewno Michał. Ale chciałam też powiedzieć, że mamy coś nowego, mamy strongman na jutro, także zapraszam wszystkich ciekawych zobaczyć, będzie coś innego. Także dziękuję bardzo za przybycie i udanej zabawy dla wszystkich.
Niedzielne zmagania siłaczy zapowiadają się na absolutny strzał w dziesiątkę, idealnie dopełniając ten weekend pełen mocy. Kto jeszcze nie dotarł do Moszczenicy, ma na to czas przez całą niedzielę!
Komentarze 2