TERAZ 31°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Bardzo dobra
reklama SAN - Rekrutacja

Prokuratura bada sprawę szczątków zwierząt zakopanych na posesji w Piotrkowie. Mieszkanka zabiera głos. „To my od lat jesteśmy nękani”

A.WolskiF.Zieliński
oprac. Artur Wolski, Filip Zieliński śr., 1 lipca 2026 08:15 01.07.2026 12:19

Sprawa szczątków zwierząt odnalezionych na jednej z posesji przy ul. Wojska Polskiego w Piotrkowie Trybunalskim trafiła do Prokuratury Rejonowej. Jak poinformowała rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim Dorota Mrówczyńska, śledczy prowadzą obecnie czynności wyjaśniające mające na celu ustalenie wszystkich okoliczności zdarzenia. Do sprawy odnosi się również mieszkanka posesji, jak twierdzi, rodzina padła ofiarą nękania sąsiadów, stanowczo zaprzeczyła również, aby na posesji prowadzono ubój rytualny.

Prokuratura bada sprawę szczątków zwierząt zakopanych na posesji w Piotrkowie. Mieszkanka zabiera głos. To my od lat jesteśmy nękani
Autor: czytelnik epiotrkow.pl

Informacja ta jest odpowiedzią na pytania skierowane do prokuratury po publikacjach dotyczących odkrycia szczątków zwierząt zakopanych na prywatnej posesji. Na tym etapie postępowania prokuratura nie przesądza o charakterze zdarzenia ani o ewentualnej odpowiedzialności karnej. Czynności mają ustalić, co dokładnie znajdowało się na terenie posesji, w jaki sposób szczątki tam trafiły oraz czy doszło do naruszenia obowiązujących przepisów.

Prokuratura Rejonowa w Piotrkowie Trybunalskim prowadzi czynności wyjaśniające, mające na celu ustalenie okoliczności sprawy dotyczącej zdarzenia na posesji przy ul. Wojska Polskiego w Piotrkowie Trybunalskim – przekazała w piśmie do redakcji rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Dorota Mrówczyńska.

Przypomnijmy, że sprawa ujrzała światło dzienne po informacji o zakopaniu na posesji szczątków zwierząt, które – według informacji przekazywanych przez osoby zajmujące się sprawą – mogły pochodzić z uboju rytualnego. O znalezisku poinformowano odpowiednie służby, a sprawa wzbudziła duże zainteresowanie mieszkańców.

Obecnie postępowanie znajduje się na etapie czynności sprawdzających. Dopiero po ich zakończeniu prokuratura zdecyduje, czy istnieją podstawy do wszczęcia śledztwa i przedstawienia komukolwiek zarzutów. Na razie śledczy nie ujawniają szczegółów prowadzonych działań.

To pierwszy oficjalny komunikat prokuratury w tej sprawie i potwierdzenie, że okoliczności odkrycia szczątków zwierząt są obecnie przedmiotem analizy organów ścigania.

Mieszkanka posesji zabiera głos. „To my od lat jesteśmy nękani”

Odwiedziliśmy posesję, na której – według nagrań przekazanych naszej redakcji – miało dochodzić do uboju zwierząt oraz zakopywania ich szczątków. Rozmowa przebiegała w bardzo emocjonalnej atmosferze. Kobieta mieszkająca na terenie nieruchomości stanowczo nie zgadza się z opisem sprawy przedstawionym w naszych publikacjach i przekonuje, że jej rodzina od lat jest nękana przez osobę, która nagrywała posesję.

Kto ma prawo po dwóch latach robić takie publikacje? Dlaczego akurat dzisiaj? – pytała.

Jak podkreślała, jej zdaniem sprawa była już wcześniej przedmiotem zainteresowania różnych instytucji.

Były wszystkie inspekcje sanitarne, była policja, było wszystko. Co oni mówią o tym koniu od dwóch lat? Kompletna bzdura – mówiła.

Jednym z najczęściej powracających wątków była kwestia wieloletniego nagrywania posesji.

To jest naprawdę... Trzy lata ten ktoś nas nęka. Trzy lata, proszę pana – przekonywała.

Rozmówczyni stanowczo zaprzeczyła również, aby na posesji prowadzono ubój rytualny. Na posesji również nie zakopywano zwierząt a tylko skóry.

To nie są zwierzęta. To jest skóra po uboju na własne potrzeby. To skóra po baranie – mówiła, odnosząc się do nagrań przekazanych naszej redakcji.

W dalszej części rozmowy podkreślała, że – w jej ocenie – nie można utożsamiać skór zwierząt z ich szczątkami.

Skóra i zwierzę to jest różnica, rozumie pan? – pytała.

Na pytanie naszej redakcji, czy takie pozostałości powinny zostać zutylizowane, odpowiedziała:

Tak, proszę pana. Nie wszystko. Można zakopać i to nie jest aż tak bardzo szkodliwe. Koń był utylizowany. Krowy były utylizowane – stwierdziła.

Odniosła się również do informacji dotyczących osób widocznych na nagraniach.

Nie wynajmowałam nikomu gospodarstwa – zapewniała.

Na pytanie, czy osoby widoczne na nagraniach mieszkają na posesji, odpowiedziała krótko:

Nie, one tu nie mieszkają.

W pewnym momencie zarzuciła również naszej redakcji niewłaściwe przedstawienie sprawy.

Jak można takie głupoty pisać? – pytała.

Gdy zwróciliśmy uwagę, że na nagraniu widać zabijanie zwierzęcia i późniejsze postępowanie z jego szczątkami, rozmówczyni przerwała wypowiedź sugerując, że film jest zmanipulowany.

A pan nie widzi, że można coś z tym zrobić? Przegrać inaczej? – odpowiedziała.

Na zakończenie ponownie wróciła do osoby, która zarejestrowała materiał.

Człowiek, który to nagrywa, powinien iść do psychologa i psychiatry. Bo to jest człowiek chory umysłowo – stwierdziła.

Stanowisko mieszkanki jest jedną z relacji dotyczących tej sprawy. Wszystkie okoliczności, w tym treść nagrań, sposób postępowania ze szczątkami zwierząt oraz wyjaśnienia składane przez osoby związane ze sprawą, są obecnie weryfikowane w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową w Piotrkowie Trybunalskim.

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 6

    reklama

    Dla Ciebie

    31°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio