Wybitny botanik urodził się w Niechcicach

Tydzień Trybunalski Piątek, 04 listopada 20118 5745
Roman Kobendza (1886 – 1955) urodził się we wsi Niechcice w powiecie piotrkowskim (gmina Rozprza). Wykształcenie podstawowe zdobył w pobliskich Grocholicach, a średnie kolejno w szkołach najpierw w Piotrkowie Trybunalskim, a następnie w Warszawie.

W latach 1908 - 1910 rozpoczął studia botaniczne w Towarzystwie Kursów Naukowych, pracując jednocześnie jako nauczyciel. Wcześnie zetknął się z Dezyderym Szymkiewiczem, profesorem botaniki i organizatorem wycieczek przyrodniczych w okolice Włocławka. Wkrótce rozpoczął samodzielne badania i próby opracowania zebranych informacji.

 

Młody Kobendza był zwolennikiem przekazywania wiedzy przyrodniczej jak najszerszemu gronu zainteresowanych ludzi, a szczególnie nauczycielom. Swoje spostrzeżenia publikował w pismach przyrodniczych. Prześladowany przez okupacyjne władze niemieckie, przeniósł się do Warszawy, gdzie pełnił odpowiedzialną funkcję inspektora Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego. W trudnych latach 1918 - 20 służył jako szeregowiec w 8. Pułku Artylerii Ciężkiej. Od 1922 roku rozpoczął regularne studia na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Warszawskiego, będąc jednocześnie asystentem botaniki w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Podjął badania terenowe, co związało go bardzo z miejscowościami, w których wykonywał obserwacje. W ten sposób bliżej poznawał i podziwiał bogactwo zjawisk przyrodniczych w otaczającej stolicę Puszczy Kampinoskiej. Już na początku studiów, wraz z ówczesną koleżanką, Jadwigą Kaczorowską (późniejszą żoną), rozpoczął badania geobotaniczne Puszczy Kampinoskiej. Kaczorowska badała ten obszar pod kątem geomorfologicznym, zgodnie ze swoim kierunkiem zainteresowań, natomiast Kobendza rozpatrywał obserwowane zjawiska przyrodnicze jako botanik. W czasopiśmie “Las Polski” (nr 5 / 1924 r.) wysunął projekt utworzenia w tym miejscu rezerwatu.

 

W roku 1927 opracował “Roślinność Puszczy Kampinoskiej” w wydawnictwie redagowanym przez prof. Zygmunta Wóycickiego i noszącym wspólny tytuł “Krajobrazy roślinne Królestwa Polskiego”. Dwa lata później porusza Kobendza inny ciekawy problem. W “Pamiętniku II Zjazdu Geografów Słowiańskich w Polsce w r.1927” pisze rozprawę zatytułowaną “Roślinność w walce z lotnym piaskiem”. W pracach tych wyraźnie odczuwa się naukowe współdziałanie dwojga młodych przyrodników. Ukazuje się wkrótce także wspólnie napisana książeczka “Cztery wycieczki do Puszczy Kampinoskiej”, drukowana w “Biblioteczce wycieczkowej PTK” nr 8/1929 r.

 

W najbliższej okolicy Warszawy odkrył Kobendza obszar o bardzo ciekawej i stosunkowo mało zniszczonej wówczas roślinności. Terenem tym okazały się Bielany (Lasek Bielański), zdaniem naszego botanika, być może najbogatsze pod względem roślinności na całym obszarze podwarszawskim. Udowodnił to Kobendza w artykule “Bielany pod względem botanicznym”, który ukazał się w “Rocznikach Nauk Rolniczych i Leśnych w roku 1929”. W roku 1930 wydał pracę doktorską pt. “Stosunki fitosocjologiczne w Puszczy Kampinoskiej”. Była ona prawdziwym ukoronowaniem zdobywanej dotąd wiedzy.

 

Jednocześnie Kobendza poświęcał się innej problematyce. W roku 1930 napisał artykuł wymieniający rzadkie i nowe dla flory polskiej gatunki. Był autorem opracowania dotyczącego parków Warszawy, podawał również wyniki obserwacji nad jesiennym kwitnieniem drzew. Wkrótce Wydział Ogrodniczy SGGW zlecił mu kierowanie zakładem. Kobendza prowadził jednocześnie wykłady i ćwiczenia z dendrologii dla studentów. Tuż przed wybuchem wojny zdążył wydać pracę zatytułowaną “Bielany pod Warszawą i konieczność ich ochrony”. Publikował wyniki rozmaitych badań naukowych prowadzonych w terenie, a także krótkie doniesienia.

 

Po wybuchu II wojny światowej Kobendza został fikcyjnie zatrudniony jako robotnik, prowadząc prace porządkowe w warszawskim Ogrodzie Botanicznym, straszliwie zniszczonym w czasie działań wojennych. Jednocześnie prowadził tajne nauczanie dla kilku wyższych uczelni funkcjonujących w konspiracji. W 1942 roku okupanci niemieccy zmusili go do opuszczenia wraz z rodziną mieszkania w Ogrodzie Botanicznym. W czasie powstania warszawskiego uległo zniszczeniu wiele prac naukowych, które tworzył, i prywatna biblioteka Kobendzów.

 

Z pomocą życzliwych ludzi ruchu oporu został uratowany z obozu w Pruszkowie, kiedy rodzina Kobendzów była wieziona na roboty do Niemiec. Został przeniesiony do Krakowa, gdzie odnalazł znajomych i przyjaciół z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przez kilka miesięcy prowadził tajne nauczanie na terenie Krakowa.

 

Po wojnie małżeństwo Kobendzów natychmiast włączyło się do odbudowy i porządkowania warszawskiego Ogrodu Botanicznego. Od maja 1945 r. Roman Kobendza zajął się organizacją od nowa SGGW. Pod auspicjami Biura Odbudowy Stolicy ukazała się drukiem praca małżeństwa Jadwigi i Romana Kobendzów pt. “Materiały przyrodnicze do rozplanowania Puszczy Kampinoskiej”. Były to materiały napisane na zlecenie Biura Planu Regionalnego m. Warszawy w 1942 r. i pierwotnie nie zamierzano ich drukować, ponieważ jednak uratowały się z pożogi wojennej, skrzętnie je wykorzystano. Dzisiaj są dowodem na usilne starania małżeństwa Kobendzów o objęcie Puszczy Kampinoskiej ochroną. Dokument zawiera 48 stron zwartego materiału - opis stanu przyrody, wykaz obszarów wartych objęcia ochroną i propozycje działań w tym zakresie. Pomysły te dzisiaj mają już niejednokrotnie tylko wartość kronikarską.

 

Już w 1946 r., czyli tuż po wojnie, ukazało także się drukiem w czasopiśmie “Chrońmy Przyrodę Ojczystą” kilka artykułów na temat niektórych problemów prowadzenia ochrony ścisłej w rezerwatach “Zamczysko”, “Granica” i “Sieraków” na obszarze Puszczy Kampinoskiej. Od 1946 r. Kobendza rozpoczął intensywną pracę nad odbudową Ogrodu Botanicznego i organizował Zakład Botaniki Leśnej SGGW. W tym samym roku mianowano go profesorem nadzwyczajnym botaniki leśnej i dendrologii. Wielką troską objął organizowanie Biblioteki tego zakładu. Wkrótce dostrzeżono jego prace i osiągnięcia naukowo-badawcze. Zjazd Polskiego Towarzystwa Botanicznego powołał go na sekretarza generalnego zarządu głównego PTB. Został członkiem Państwowej Rady Ochrony Przyrody. Był członkiem wielu krajowych i zagranicznych towarzystw naukowych.

 

Roman Kobendza znany był nie tylko z wielkiej pracowitości, ale również z odwagi w głoszeniu prawdy, nie zawsze dla wszystkich wygodnej. Szczególnie dotyczyło to spraw związanych z troską o środowisko przyrodnicze. Łączył podobno głęboką wiedzę z emocjonalnym stosunkiem do umiłowanej przyrody. Był wielkim amatorem wykonywania zdjęć. Ludzie znający profesora twierdzili, że nie wybierał się na zajęcia terenowe bez aparatu fotograficznego. Wiele jego zdjęć stanowi dzisiaj dowód zjawisk istniejących kiedyś w przyrodzie, a dzisiaj już nieobecnych. Biorąc pod uwagę ogromne osiągnięcia naukowe Kobendzy, SGGW wystąpiła z wnioskiem o mianowanie go profesorem zwyczajnym, jednak z powodu zmian w przepisach administracyjnych, wniosek taki można było ponowić dopiero w 1955 r. Kobendza nie doczekał już stopnia profesora zwyczajnego.

 

Wiosną 1955 r., podczas podróży na zjazd naukowy w Krakowie, ciężko zachorował, a po krótkim okresie poprawy stanu zdrowia, w listopadzie tegoż roku zmarł nagle, wracając z pracy do domu. Pochowany został na cmentarzu przy ul. Wałbrzyskiej w Warszawie.

 

Dopiero w 1957 r., czyli po śmierci, ukazała się wspólna praca Romana Kobendzy i jego żony “Puszcza Kampinoska jako teren stołecznego parku narodowego”. Wraz z żoną zawarli tam dowody, że warto i należy utworzyć na terenach, które wiele lat badali i podziwiali, obszar objęty szczególną troską.

 

Jerzy Wysokiński


Zainteresował temat?

0

0


Komentarze (8)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

jajaja ~jajaja (Gość)04.11.2011 12:57

"Piotrkowianin" napisał(a):
A dlaczego akurat w odległych o 22 km Grocholicach, a nie w leżących bliżej Rozprzy, Kamieńsku albo Gorzkowicach?

A do kogo to pytanie?

01


owen ~owen (Gość)07.11.2011 09:31

Z Niechcic to sami porządni ludzie

00


Idiota ~Idiota (Gość)04.11.2011 18:27

Być może ze względu na podział Polski w wyniku rozbiorów woj. łódzkie będące pod zaborem pruskim młody Kobendza pobierał tajne nauki w szkole podstawowej w Grocholicach ?
Inna przyczyna. Urodził się w Niechcicach ale nie ma wzmianki o być może przeprowadzce rodziców do Grocholic i stąd szkoła podstawowa w tej miejscowości.

00


@ndzi ~@ndzi (Gość)04.11.2011 16:53

a myślałem że należy się cieszyć - a nie smucić.

00


szczawik szczawicki szczawik szczawickiranga04.11.2011 13:57

bo taki mial kaprys:D

00


Piotrkowianin Piotrkowianinranga04.11.2011 13:27

"jajaja" napisał(a):
A do kogo to pytanie?

Do autora artykułu albo innych osób, które mogą znać na nie odpowiedź.

00


Piotrkowianin Piotrkowianinranga04.11.2011 12:04

Cytuję:
urodził się we wsi Niechcice w powiecie piotrkowskim (gmina Rozprza). Wykształcenie podstawowe zdobył w pobliskich Grocholicach

A dlaczego akurat w odległych o 22 km Grocholicach, a nie w leżących bliżej Rozprzy, Kamieńsku albo Gorzkowicach?
http://maps.google.pl/maps?saddr=Niechcice&daddr=Laski+to:Rynek+Grocholski,+Be%C5%82chat%C3%B3w&hl=pl&ie=UTF8&sll=51.30185,19.480265&sspn=0.148109,0.308647&geocode=FX5UDgMd59YqASmBXsVXMPYZRzGL9meRW3-3vQ%3BFR4ADwMdJGoqASkBdwFrdB4aRzFeQ2vjfzfe4w%3BFRdSDwMdXaInASlBfSfUGBoaRzFus8uD2nLsGA&vpsrc=0&mra=ls&t=h&z=12

00


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat