Z ziemi włoskiej do polskiej. Federico zamienił Wenecję na Piotrków

Tydzień Trybunalski Środa, 12 sierpnia 202013 4624
Od wejścia Polski do Unii Europejskiej setki tysięcy, a właściwie miliony naszych rodaków wyjechało do różnych europejskich krajów w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. Okazuje się, że ruch odbywa się także w drugą stronę i obywatele „starej” Unii również decydują się na przeprowadzkę nad Wisłę, najczęściej mieszkańcy ogarniętego kryzysem południa kontynentu. Tak było w przypadku Federica, który już parę lat temu przyjechał do nas ze słonecznej Italii za pracą... i kobietą. Zapytaliśmy go, jak żyje się mieszkańcowi Wenecji w Piotrkowie Trybunalskim.

Kiedy przyjechałeś do Polski i czy od razu trafiłeś do Piotrkowa?

To był rok 2016 i pierwszym miastem w Polsce, w którym mieszkałem była Łódź. Tam spędziłem prawie rok, a potem przeprowadziłem się do Piotrkowa.


Jakie były Twoje pierwsze wrażenia?

Jakie były moje pierwsze odczucia… naprawdę ciężko powiedzieć. Miałem sporo szczęścia, ponieważ przyleciałem do Polski w kwietniu i było naprawdę ciepło, co było dla mnie sporym zaskoczeniem, bo wcześniej wszyscy mi mówili, że klimat jest tu dużo zimniejszy niż we Włoszech. Natomiast wysiadłem z samolotu i ku mojemu zaskoczeniu było 25 stopni i pięknie świeciło słońce. Wygląd samej Łodzi mnie mocno zaszokował, ponieważ nie byłem przyzwyczajony do widoku, jakby to ująć... sowieckiej architektury i pierwszy raz widziałem bloki, blokowiska i tego typu budynki. Nie jestem w sumie w stanie powiedzieć czy wrażenie było dobre, czy raczej złe, na pewno byłem mocno zaskoczony.


Dlaczego właściwie zdecydowałeś się na przeprowadzkę z Włoch do Polski?

Wiele powodów stało za tą decyzją. Jednym z nich była dziewczyna – Polka, z którą nawiązałem relację jeszcze we Włoszech. Drugą przyczyną była praca. Po blisko 3 latach rozwijania kariery w ojczyźnie chciałem zmienić coś w moim życiu i zdobyć nowe doświadczenia. Pojawiła się wtedy oferta ze strony dużej korporacji z siedzibą w Łodzi i pomyślałem - czemu nie i przeprowadziłem się tutaj. Początkowo nie planowałem zostać na tak długo, ale tak wyszło, że nadal tu jestem (śmiech).


I co się stało, że zamieniłeś duże, tętniące życiem miasto jak Łódź właśnie na Piotrków Trybunalski?

Po blisko roku mieszkania w Łodzi stwierdziłem, że przeżyłem ciekawe doświadczenie, ale nie byłem do końca zadowolony i już miałem wracać do Włoch, a wtedy dostałem ofertę od piotrkowskiej firmy MBL. Sam do końca nie pamiętam, jak dokładnie do tego doszło, ale zaprosili mnie na rozmowę o pracę, ich propozycja mi się spodobała i przeniosłem się do Piotrkowa.


Pytałem już o pierwsze wrażenia na temat Polski i Łodzi, a co pomyślałeś, kiedy pierwszy raz trafiłeś Piotrkowa, czyli sporo mniejszego miasta?

Znowu ciężko mi jednoznacznie odpowiedzieć. Oczywiście Łódź jest zupełnie inna niż Piotrków. To dużo większe miasto, dające więcej możliwości i zamieszkałe przez mnóstwo ludzi, ale z drugiej strony Piotrków oferuje inne rzeczy, których tam nie ma. Wbrew pozorom dla mnie jako cudzoziemca dużo łatwiej było poznać ludzi tutaj w mniejszym mieście, dzięki temu stać się częścią grupy czy lokalnej społeczności i stworzyć dobre międzyludzkie relacje. Dodatkowo architektura Piotrkowa i miasto są dużo ładniejsze. Większość ludzi uważa, że w dużym mieście jest łatwiej, ale moje doświadczenia są zupełnie inne.


Piotrkowianie często twierdzą, że nie dzieje się tutaj nic ciekawego i nie ma co robić. Jak Ty spędzasz tutaj czas? Może masz jakieś ulubione miejsca?

Po pierwsze muszę powiedzieć, że w mojej opinii Piotrków się bardzo rozwinął w ciągu ostatnich 4 lat. Wystarczy popatrzeć na piotrkowską Starówkę i liczbę lokali, które funkcjonowały tu wcześniej i porównać z tym, jak wygląda to teraz. Właśnie tam najchętniej zaglądam po pracy i - mając już pewną ilość kontaktów - nawet nie muszę do nikogo dzwonić, bo wiem, że kogoś na pewno spotkam. W weekendy chodzę również oglądać piłkę ręczną lub nożną, a także na koncerty. Także na pewno jest tu co robić. Może nie jest to rozrywkowe centrum świata, ale jest wiele gorszych miejsc.


Co w Polsce i Polakach lubisz najbardziej, a co Ci przeszkadza?

Nie jestem w stanie powiedzieć jednoznacznie, co mi się najbardziej podoba. Jest sporo takich rzeczy, które lubię, ale pewnie i parę takich, które mi przeszkadzają.


Zacznijmy w takim razie od pozytywów.

Najlepsze, co mnie w Polsce spotkało, to oczywiście ludzie, szczególnie grupa kilkunastu osób, z którymi się zaprzyjaźniłem, wychodzę i spędzam czas. Bardzo pomocne dla mnie jako obcokrajowca jest to, że łatwo tu dogadać się po angielsku. W Piotrkowie świetne jest również to, że wszystko jest blisko i wszędzie można iść pieszo – nie trzeba jechać samochodem lub autobusem, nawet do pracy mam mniej niż 3 km. Uwielbiam także polską kuchnię i wspólne spędzanie czasu przy jedzeniu.


A co Ci się nie podoba lub czego Ci brakuje?

Największym problemem dla mnie jest pogoda, szczególnie jesienią i wiosną, a nie jak wielu pomyśli w zimę – wtedy chłód mi nie przeszkadza. W te przejściowe pory roku byłem przyzwyczajony do 25 stopni, a tu jest dużo chłodniej i dodatkowo często pada, więc bywa ciężko. Także latem nie ma nigdy pewności co do pogody, tak jak dzisiaj, potrafi być bardziej jesiennie i jak się chce posiedzieć do późna, to zawsze trzeba wziąć dodatkowe ubrania. Brakuje mi także ojczystego języka i mam problem, że nie zawsze jestem w stanie wszystko zrozumieć lub powiedzieć.


W trakcie wybuchu pandemii byłeś tutaj, w Polsce. Koronawirus bardzo mocno uderzył we Włochy. Jak sobie radziłeś z tym, że w tak trudnym czasie byłeś tak daleko od rodziny i bliskich?

Na pewno nie było mi łatwo, szczególnie na samym początku. Nie było możliwości na prawdziwy i osobisty kontakt, bo jednak telefon to nie to samo. Oficjalne informacje, które docierały były przerażające, więc było naprawdę trudno. Po drugie kwarantanna, której wszyscy byliśmy poddani, mnie jako obcokrajowcowi, a jednocześnie osobie przyzwyczajonej do bogatego życia towarzyskiego, było podwójnie trudno spędzać cały ten czas w domu.


A jak wyglądał przebieg pandemii we Włoszech? Czy obostrzeń i rygorów było więcej niż w Polsce?

Jak już mówiłeś, byłem w Polsce, a nie Włoszech, więc wiem tyle, co mi mówili bliscy. Obostrzenia były bardzo rygorystyczne i nadal są dosyć ostre. W Polsce one były, ale teraz ludzie mają naprawdę dużo swobody i niestety nie przejmują się za bardzo koronawirusem. To jest bardzo widoczne. We Włoszech dzięki temu epidemia się cofa, a z tego co wiem, w Polsce nie bardzo.


Ostatnie pytanie... Czy wyobrażasz sobie zostać w Polsce już na stałe? Czy jednak chcesz wrócić do Włoch?

Na pewno nie zostanę tutaj na stałe. Kiedyś ta przygoda się skończy i wrócę do ojczyzny, ale kiedy dokładnie, tego nie wiem.


Życzę Ci w takim razie, by jeszcze trochę potrwała i dziękuję za rozmowę.

Dziękuję i pozdrawiam wszystkich czytelników!

 


Rozmawiał Kacper Czapczyk


Zainteresował temat?

7

1


Komentarze (13)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

Karabatic ~Karabatic (Gość)13.08.2020 19:49

No i Włoch, co ogląda piłkę ręczną to jakieś novum. Pewnie, gdyby nie trafił do Polski nigdy by nie wiedział co to jest.

20


Pierre D. ~Pierre D. (Gość)13.08.2020 00:11

Cytuję:
Po blisko 3 latach rozwijania kariery w ojczyźnie chciałem zmienić coś w moim życiu i zdobyć nowe doświadczenia. Pojawiła się wtedy oferta ze strony dużej korporacji z siedzibą w Łodzi (...) Po blisko roku mieszkania w Łodzi stwierdziłem, że przeżyłem ciekawe doświadczenie, ale nie byłem do końca zadowolony i już miałem wracać do Włoch, a wtedy dostałem ofertę od piotrkowskiej firmy MBL.


Czegoś tu nie kumam, bo historia tego pana przypomniała mi dowcip o facecie, co miał wyjątkowe szczęście w życiu (ale nie będę dowcipu przytaczał).
Otóż sytuacja wygląda tak, że facet żyje sobie we Włoszech i już się zaczyna mu to nudzić i chce coś zmienić w swoim życiu. I nagle, ni z gruchy ni z pietruchy, ofertę pracy składa mu jakaś korporacja (włoska?), która ma siedzibę w Łodzi. Facet z oferty skorzystał, przeżył mały szok na miejscu, ale się przyzwyczaił. I po roku życia w Łodzi stwierdził, że to jednak nie to i już chciał wracać do Włoch, gdy nagle, też ni z gruchy ni z pietruchy, ofertę złożyła mu firma z Piotrkowa. Wygląda na to, że tego faceta robota sama szuka!
W moim całym nudnym życiu jeszcze nigdy się tak nie zdarzyło, żeby jakaś firma złożyła mi ofertę pracy u siebie. No dosłownie żadna, nawet z mojego rodzinnego Piotrkowa! Powiem więcej - nawet większość firm, do których ja złożyłem podanie, nie raczyła nawet udzielić mi odpowiedzi! Teraz już wiem dlaczego - widocznie nasze firmy zajęte są wysyłaniem ofert pracy obcokrajowcom.
Zatem pan Federico niech nie nawija makaronu na uszy, że go firma z Piotrkowa w Łodzi wyguglała, tylko niech powie prawdę, że przejeżdżał po deszczu przez Piotrków i miasto mu się tak bardzo spodobało, bo na Żelaznej w tych koleinach utworzyły się takie rozlewiska, że wypisz-wymaluj równie urokliwe jak weneckie kanały. W to już prędzej bym uwierzył.
Niemniej życzę mu wszystkiego najlepszego podczas pobytu w naszym mieście.
P.S. A teraz odpalę e-maila, bo może MBL mi ofertę interesującej pracy przysłał, przecież mnie też mogli wyguglać i namierzyć, co nie? ;)

40


gość ~gość (Gość)12.08.2020 20:57

Nie dziwię się Mu. Mieszkać w tej wilgoci grzybie i smrodzie bagna i ciasnocie,gdzie pełno szwędajacych się turystów, to żadna przyjemność.

40


gość ~gość (Gość)12.08.2020 12:54

Mój włoski mąż mieszka w Piotrkowie od kilku lat i jakoś nie robi z tego sensacji ,że porzucił piękne słoneczne południe południe i przyjechał do zimnej Polski .

52


gość ~gość (Gość)12.08.2020 18:05

Wenecja sie wyludnia szybciej od Piotrkowa

30


gość ~gość (Gość)12.08.2020 12:57

Chłopie, czego tu szukać w tym mieście...an pracy, ani pieniędzy, zero perspektyw. Życzę jak najlepiej, ale naprawdę lepiej stąd wyjechać

40


gość ~gość (Gość)12.08.2020 18:03

Sami narzekacze w tym mieście lodz pod względem architektury i zabytków do Piotrkowa nie ma startu A dla tych co tak narzekają to na Ukrainę jechac do podobnej wielkości miasta na kolanach byście tu wracali

21


buńczuczny ~buńczuczny (Gość)12.08.2020 09:41

Praca w MBL :):) I co podoba się??:):):)

30


Obywatel GC ~Obywatel GC (Gość)12.08.2020 09:26

Fajnie poczytać, jak Piotrków wygląda z perspektywy obcokrajowca. Miło słyszeć, że problemem nie jest bariera językowa oraz to, że został on przyjęty przez miejscową społeczność. Więcej takich artykułów :) Powodzenia Panie Federico

60


jojo ~jojo (Gość)12.08.2020 08:12

Panie Włochu tylko ,żeby nie przyszło do głowy panu kolejnej pizzerii otwierać.Prawdopodobnie mamy więcej tych lokali niż we Włoszech o podobnych gabarytach miasteczko o kebabach już nie wspomnę.

31


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat