Wierzeje - osiedle z przyszłością czy sypialnia Piotrkowa?

Tydzień Trybunalski Niedziela, 06 marca 201621 9757
Chodników tyle co kot napłakał. Ścieżek rowerowych nie ma w ogóle. Świetlicy brak, więc Rada Osiedla spotyka się w kościele. Również do kościoła mieszkańcy chodzą głosować, bo gdzie indziej zorganizować lokal wyborczy? - Po wszystko jeździmy „do miasta”, chociaż jesteśmy przecież jego częścią – mówią mieszkańcy osiedla. Dlaczego Wierzeje są sypialnią Piotrkowa?

Ładuję galerię...

Pani Anna mieszka na Wierzejach od ok. 15 lat. Przegląd potrzeb lokalnej społeczności zaczynamy od stanu dróg. Piotrkowianka mieszka przy Daliowej, którą wybudowano ok. 2 -3 lat temu. A co z innymi drogami na osiedlu? - Zanim zrobili naszą ulicę, przez 10 lat miałam przed domem bajoro – mówi kobieta. - Przyznaję, że część dróg jest zrobiona, ale kiedyś było strasznie. U nas są dwa mini osiedla: Jeziorna I i Jeziorna II, to drugie jest młodsze, więc tam jest najgorzej – błoto, dziury, rozlewiska. Nawet jeśli się to wyrówna żwirem czy czymkolwiek innym, pomaga to na krótko. Latem z kolei mamy kurz i pył, który osadza się wszędzie – na oknach, na budynkach, na ubraniach.

 

Co z chodnikami? Stanowczo za mało. Zresztą osiedle jest specyficzne, bo nie w każdym miejscu jest możliwość wybudowania chodnika, jest zbyt wąsko. - Jest kilka ulic, gdzie chodniki powinny być zrobione, ale urząd zawsze mówił, że nie ma na to pieniędzy. Jedną z głównych ulic jest Jeziorna, niestety z chodnikiem do połowy ulicy. To jest niebezpieczne, ludzie interweniowali, żeby zrobić chodnik do końca, ale urząd zawsze odpowiadał, że... nie ma na to pieniędzy, że są ważniejsze problemy. Czasem się zastanawiam, czy to jest miasto, czy wieś, bo nawet na wsi są robione chodniki przy głównych ulicach – mówi mieszkanka z Daliowej.

 

O chodnik na Jeziornej zapytaliśmy również przedstawicielkę Rady Osiedla Wierzeje i radną Piotrkowa. - Zgadza się, na Jeziornej chodnik mamy do połowy ulicy – mówi Krystyna Czechowska. - Już kilkakrotnie składałam interpelację w tej sprawie. Urzędnicy tłumaczą się nieuregulowanymi sprawami formalno-prawnymi, mówią, że mieszkańcy nie chcą się po prostu na ten chodnik zgodzić. Z kolei stanowisko mieszkańców jest takie, że miasto za mało chce im zapłacić za udostępnienie terenu. Sądzę, że dobry mediator jest w stanie załatwić wszystko.

Dziś stanęło na tym, że skoro w planach jest budowa kanalizacji, to z chodnikiem trzeba się wstrzymać.

 

Pani Anna zwraca również uwagę na problemy z oświetleniem. - Lampy są chyba stare i co jakiś czas wieczorem i w nocy wyłączają się. Nie wiem, z czego to wynika – mówi.

 

Kolejnej mieszkance Wierzei przeszkadza deficyt (a właściwie całkowity brak) ścieżek rowerowych. - Osiedle ma jakieś 3 tysiące mieszkańców, przypuszczam, że niejedna gmina jest mniejsza – mówi piotrkowianka. - Zawsze słyszałam: wy na Wierzejach jesteście bogaci, to sami sobie wszystko zróbcie w czynie społecznym. Tak było w przypadku kanalizacji, powstał społeczny komitet budowy, ludzie się skrzyknęli i złożyli. Albo jak nam budowali drogę, to musieliśmy partycypować w kosztach (tzw. opłata adiacencka). Musieliśmy zapłacić chyba 30% kosztów.

 

Ci mieszkańcy, którzy mają małe dzieci zwracają uwagę, że stan placu zabaw (przy kościele) pozostawia wiele do życzenia. - Są dwie zjeżdżalnie, piaskownica, która służy psom i kotom, metalowy stół do ping ponga. Problem w tym, że latem tam jest „patelnia”, żadnego drzewa, żadnego cienia. A jeszcze większy problem jest z nawierzchnią placu, ona jest z grysiku, z kamienia, więc wózkiem czy rowerkiem bardzo trudno się tam dostać. Poza tym dzieci rzucają tymi kamykami, przekopują. Nigdy nie widziałam innego placu zabaw z taką nawierzchnią. Potrzeba jest, bo dzieci na osiedlu jest coraz więcej – mówi młoda mama.

 

Na jakie jeszcze atrakcje mogą liczyć najmłodsi? Przy Zawiłej pod lasem jest boisko sportowe, z obiektu korzystają nie tylko mieszkańcy Wierzei. - Dojazd fatalny – błoto. Zimą, kiedy nie można korzystać z boiska, nie ma absolutnie nic, choćby górki saneczkowej, a warunki przecież są – mówi jeden z  mieszkańców.

 

Kolejna sfera życia to dostęp do usług. W tzw. centrum, czyli przy pętli są trzy sklepy – ABC, Żabka i od zawsze Społem. Znajdzie się też salon fryzjerski czy warsztat samochodowy, ale... - Ludzie mają czasem pootwierane różne usługi w domach. Prywatna inicjatywa jakoś funkcjonuje, ale tylko tam, gdzie można skorzystać z własnej działki. Mnie np. brakuje apteki, nie ma ani jednej, najbliższa jest na Wyzwolenia – mówi pani Anna. - Mieszkańcy przyzwyczaili się, że to jest miejsce, gdzie jest spokój, czyli przyroda, las, woda i właściwie nic poza tym.

 

Mieszkańcy podkreślają, że dobrze byłoby, gdyby osiedle zachowało swój specyficzny charakter. - Wierzeje powinny być turystyczne, ale chodzi o to, żeby ktokolwiek zrobił coś w tym kierunku – mówią. - Dlaczego nie powstają miejsca do rekreacji, ścieżki zdrowia, górki saneczkowe? - pytają – Myśleliśmy też może o jakiejś wypożyczalni kajaków, kawiarni czy lodziarni.

 

Miejscem do dyskusji o potrzebach lokalnej społeczności są spotkania Rady Osiedla Wierzeje. Kolejne już za kilka dni (7 marca), właśnie wtedy mają zostać omówione ważne dla mieszkańców kwestie, zaproszono już przedstawicieli władz miasta. Jedną ze spraw do omówienia będzie modernizacja pętli Wierzeje.

Przedstawicielka RO Krystyna Czechowska przyznaje, że Wierzeje od zawsze były sypialnią. - Miałam pół roku, kiedy rodzice sprowadzili się na Wierzeje, więc właściwie spędziłam tam całe swoje życie – mówi. - Zawsze ta część miast była traktowana jak sypialnia Piotrkowa. Myślę, że część ludzi właściwie dlatego postanowiła tu zamieszkać, bo chcieli odgrodzić się i odpocząć od miasta. Z mojego punktu widzenia, mieszkańcy nie tylko śpią na tym osiedlu, ale po prostu żyją, dlatego chcą, aby Wierzeje się trochę ucywilizowały, chodzi przede wszystkim o infrastrukturę, żeby wszędzie była kanalizacja, bo przecież do dziś nie ma jej na naszej głównej ulicy – Jeziornej. Mieszkańcy, którzy sprowadzili się tam później mają już całą infrastrukturę podziemną, natomiast ci rodowici jeszcze nie.

Radna jako jedną z pierwszych potrzeb wymienia konieczność powstania budynku użyteczności publicznej. Dziś Rada Osiedla spotyka się na parafii, dzięki umowie podpisanej z proboszczem. Gdyby nie salka na parafii radni musieliby spotykać się z mieszkańcami w urzędzie albo – jak kiedyś – w domach. - Potrzebujemy czegoś w rodzaju świetlicy. Powinno być na osiedlu miejsce, gdzie może spotkać się młodzież, gdzie można organizować różne spotkania – przyznaje Czechowska.

 

Wg radnej to, czego potrzebują Wierzeje to także przedszkole. Swego czasu lobbowała – również na sesji Rady Miasta – za żłobkiem, ale jej propozycja nie spotkała się z przychylnością. Usłyszała, że liczba miejsc w jedynym miejskim żłobku jest wystarczająca. - Na pewno bardzo potrzebne jest miejsce do sportu, wypoczynku – mówi Czechowska. - W tej sprawie też składałam interpelację, bo chciałam zrobić w okolicach Kajakowej i boiska plac zabaw z siłownią zewnętrzną. Rozmawiałam również z Lasami Państwowymi, oni z kolei byliby zainteresowani poprowadzeniem ścieżki sportowej przez las. Kolejna kwestia to ścieżki rowerowe, których nie mamy. Chociaż to ciężka sprawa ze względu na wąskie uliczki. Ale można byłoby wydzielić część pasa drogowego. Latem mnóstwo rowerów przejeżdża przez Wierzeje, kierując się do lasu. Taka ścieżka bardzo by się przydała wokół jeziora.

 

Właśnie zagospodarowanie terenów wokół jeziora Bugaj jest tą kwestią, o której mieszkańcy (nie tylko Wierzei) dopominają się najczęściej. Z informacji, które przekazała nam radna wynika, że w temacie coś drgnęło. - Byłam już na trzech spotkaniach z wiceprezydentem Karzewnikiem – mówi K. Czechowska. - Jest przygotowana koncepcja zagospodarowania tych terenów. Oprócz tego w budżecie są już środki na ten cel, w tym roku jest to 60 tys. zł, w przyszłym roku 1 mln, w kolejnym 2 mln. Te pieniądze spokojnie mogą być wkładem własnym w projekt, który można realizować przy udziale dotacji z WFOŚiGW.

 

Jak mówi radna, w tym roku ma zostać wykonana droga dojazdowa od Wierzejskiej do dwupasmówki, chodzi o drogę z betonowych płyt, która jest zmorą kierowców, a która ma zostać zamknięta, jej śladem poprowadzona zostanie ścieżka rowerowa. W przyszłości nie będą mogły poruszać się tamtędy samochody.

- Teraz miasto zastanawia się nad pomysłem, który zaproponowałam odnośnie oczyszczenia zbiornika, chodzi o metodę biologiczną, jak się okazuje najtańszą, najszybszą, najprostszą, w dodatku najczystszą, najbardziej ekologiczną – mówi Czechowska. - Przydałyby się też pomosty dla wędkarzy, ławeczki. To wszystko naprawdę jest miastu bardzo potrzebne, bo ludzie ciągną nad Bugaj, potrzebują kontaktu z naturą.

 

Ogromem potrzeb, które wymieniają mieszkańcy Wierzei zaskoczony jest przedstawiciel Urzędu Miasta. - Dziwię się, że mieszkańcy mają takie odczucia, ponieważ na przestrzeni ostatnich kilku dobrych lat w ten rejon miasta zostało zainwestowanych wiele milionów złotych – mówi nam Jarosław Bąkowicz, kierownik Biura Prasowego naszego magistratu. - Zaczynając od tych mało widocznych inwestycji dotyczących budowy wodociągów i różnego rodzaju kanalizacji, poprzez budowę dróg i chodników, oświetlenia ulicznego, boiska ze sztuczną nawierzchnią, a ostatnio kompleksowej przebudowy ulicy Dalekiej. W zasadzie nie ma roku, w którym czegoś nie wykonano by na tym osiedlu. A przed nami kolejne inwestycje.


Jakie? Bąkowicz wylicza kolejno. - Opracowanie projektu kanalizacji sanitarnej do osiedla Jeziorna II (termin za 2 miesiące i jeszcze w tym roku przetarg i roboty budowlane); budujemy oświetlenie boiska przy Zawiłej, jest już wykonawca; budujemy ul. Zawiłą z kanalizacją deszczową (przetarg i realizacja w 2016 r.); budujemy ul. Gołębią z kanalizacją deszczową (przetarg w 2017, realizacja w 2017/18); pod hasłem zagospodarowanie jeziora Bugaj projektujemy drogę dojazdową do Słoneczka; będzie remont pętli autobusowej przy ulicy Wierzeje wraz z przebudową tego skrzyżowania. - Dodatkowo Rada Osiedla czy też radni z Wierzei mogą zgłaszać takie problemy jak zbyt mała liczba przejść dla pieszych i wówczas takie działania podejmowane są niezwłocznie przez ZDiUM – dodaje Bąkowicz.

 


Zainteresował temat?

8

0


Komentarze (21)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

Raper gogo ~Raper gogo (Gość)07.03.2016 10:24

WIERZEJE TO CZARNA DZIURA NA TEJ WSI , od lat pozostawiona sama sobie, syf b i u. Najbardziej żałosne jest to iż to na Wierzejach mieszka Pan Błaszczyński wieloletni radny i przewodniczący RM Piotrkowa T i Pan M. Konieczko wieloletni Dyrektor Szpitala i wieloletni radny Piotrkowski i inni uważający się za cudownych włodarzy tego miasta. Natomiast drogi i infrastruktura jest lepsza w Mysiokach gm, Wola K a niżeli na ulicy Jeziornej głównej ulicy osiedla. Chodnik tylko do kościoła aby Pan Marian mógł chodzić na spotkania z mieszkańcami w Kościele i na wybory na zakrystie!! OTT TO NASZA SYPIALNIA! i dziura aż żałość ściska!! To jest żałosne jak wam nie wstyd tyle lat!!!

121


Wierzejanka ~Wierzejanka (Gość)07.03.2016 23:03

Zgadzam się z niektórymi tu osobami na wierzejach oprócz podstawowych inwestycji takich jak Budowa ulic, chodników. Powinno być chociaż przedszkole i apteka. Osoby które mają samochodu nie odczuwają tak tego że na tym osiedlu nie ma przedszkola czy apteki. Dlaczego dzieci osób które nie mają samochodu mają na tym cierpieć. Rodzice muszą budzić wcześnie rano dzieci aby zdarzyć naszykować i zaprowadzić do przedszkola. Nie raz widziałam mamy wręcz "ciągnące" niewyspane dziecko na przystanek by odwieść malucha do przedszkola. Co do placu zabaw niby jest ale nawet bym nie puściła 8-letniego dziecka na ten plac zabaw gdyż jest na nim niebezpiecznie. Prawie wszystkie elementy placu zabaw są metalowe za dodatek nawierzchnia jest pokryta kamykani którymi starsze dzieci się obrzucają nawet mój chrześniak raz dostał takim kamykiem w głowę ale na szczęście się nic nie stało. Po za tym ławki są powyrywane, często są porozbijane lub pozostawione butelki po alkocholach. Zdarzało się tak że pan który w pobliżu ma konie wyprowadza je właśnie na trawę zaraz obok placu zabaw a właściwie na jego teren. Nawet nie chce myśleć co by było gdyby dziecko kawałek podeszło a koń by zaatakował. Zróbcie coś z tym bo naprawdę kiedyś dojdzie do tragedii

51


nowy ~nowy (Gość)07.03.2016 20:49

Ciekawi mnie czy władze miasta mają całościowy plan robót potrzebnych do wykonania na tym osiedlu czy tylko wykonują prace dorywczo. Wierzeje to teren przy lesie i zbiorniku Bugaj. Czyli samo to już sugeruje, że teren ten powinien być wykorzystany pod rekreacje i wypoczynek, bo przecież przyjeżdżają tu mieszkańcy z całego miasta. Tymczasem na osiedlu nie ma ani jednej ścieżki rowerowej, ścieżki zdrowia, górki saneczkowej ani porządnego placu zabaw. My jako mieszkańcy płacimy podatki bezpośrednio do budżetu miasta. Ci, którym została wybudowana droga musieli partycypować w kosztach jej budowy czyli też zasilili budżet miasta. Dziwię się, że radni z tego osiedla (M.Konieczko, M.Błaszczyński, K.Czechowska, Ziółkowska) niewiele dla poprawy warunków życia mieszkańców, którzy ich wybrali robią. Przebudowa tzw. pętli Panie Bąkowicz, będzie wykonywana w ramach budżetu obywatelskiego a nie z inicjatywy władz miasta. Jeżeli jak Pan twierdzi tak dużo prac jest wykonywanych na tym osiedlu a mimo to mieszkańcy jakoś tego nie odczuli, tzn., że przez lata nic na tym osiedlu nie było robione. Słusznie napisał ktoś, że w cywilizowanym świecie najpierw zbroi się teren a potem sprzedaje działki pod budownictwo jednorodzinne. Pieniądze ze sprzedaży działek również zasilają budżet miasta. Uważam, że brakuje na osiedlu jakiegoś dużego sklepu dobrze zaopatrzonego, takiego spożywczo-przemysłowego. Nie jestem przekonany czy przydałoby się przedszkole lub żłobek ale na pewno potrzebna jest świetlica. KONIECZNY jest całościowy projekt zagospodarowania terenów wokół Bugaja. Może WFOŚiGW powinien w tym uczestniczyć? Na koniec taka uwaga. Jeśli radni niewiele robią dla osiedla, to po co nam tacy radni.

50


333 ~333 (Gość)07.03.2016 20:35

Urbanistyka made in Poland.

80


WWW ~WWW (Gość)07.03.2016 14:49

Szambowo to szambowo tyle w temacje

22


piotrkow ~piotrkow (Gość)06.03.2016 18:15

Pierwsze co powinni zrobić moim zdaniem to drogi, ul Jeziorna powinna być zrobiona wieki temu, jak zjeżdża się z górki rowerem z dużą prędkością i gdyby wpadło się w dziurę to na sto procent coś połamane, rower do wyrzucenia... Następnie zdecydowanie więcej chodników,zrobienie oświetlenia, a później poprawienie placu zabaw koło Kościoła, zrobienie świetlicy nie tylko dla Radnych ale także dla dzieci, przedszkole, ścieżkę rowerową wokół bugaja, jakieś sklepy koło Wierzejskiej i reszta ucywilizowania, ale to tylko marzenia...

130


xxxx ~xxxx (Gość)07.03.2016 09:52

Panie Bąkiewicz budowanie ulic czy kanalizacji winno odbyć się przed sprzedażą działek a nie jak już się mieszka. Żadna łasa Urzędu Miasta. Trawy latem są nie koszone. A podatki płacimy. Coraz wyższe.

90


Janusz do były kursant ~Janusz do były kursant (Gość)07.03.2016 08:30

A kto to taki ten człowiek co o nim powiedziałeś ?? Jakiś rywal twój czy kto ??

03


jj ~jj (Gość)07.03.2016 08:09

A ja się pytam o osiedle Bugaj, co my mamy?Inwestycja w sklepy?I przesiedleńców z innych rejonów co łażą po osiedlach pijani.Tyle.Więc nie płaczcie,też brakuje świetlicy ,mamy do Fary lecieć?W przedszkolu na Włókienniczej się spotykać?

60


Były kursant ~Były kursant (Gość)06.03.2016 22:45

Stankowski tam mieszka, co już przekreśla to osiedle od razu

61


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat