Warszawa 223 – ostatnia taka w Piotrkowie

Tydzień Trybunalski Niedziela, 23 listopada 201414 12475
Siedemdziesiąt koni pod maską, prędkość maksymalna – 130 km/h, kolor szary, rocznik 1973, trzy biegi do przodu, jeden do tyłu, na chodzie od 42 lat. Na terenie posesji przy ul. Słowackiego w Piotrkowie stoi i przyciąga wzrok fanów motoryzacji. Warszawa 223 - prawdopodobnie ostatnia taka w mieście.

Właśnie minęło pól wieku odkąd FSO wypuściło na polski rynek Warszawę 223/224. We wczesnym PRL-u długo oczekiwana, później podziwiana i pożądana. W epoce Fiata 125p zeszła na dalszy plan. Kartki na paliwo przetrzebiły jej szeregi. Później stała się bazą do tuningu. Do dziś ocalało niewiele oryginalnych egzemplarzy*.
Jeden z nich ocalał na pewno, bo jeździ po Piotrkowie, a jego właścicielem jest Jan Grobelny. - Warszawa 223 sedan, oczywiście na chodzie. Jeżdżę nią po Piotrkowie, innej nie widziałem - mówi piotrkowianin. - Kupiłem ją w 1973 roku. Pierwszy właściciel miał ją rok. W tej chwili ma 42 lata. Zapłaciłem tyle, ile kosztowała urzędowo, czyli 120 tysięcy zł. Jeździłem dużo, bo pracowałem w Katowicach, więc jeździłem nią po budowach – Kłodawa, kopalnia soli Inowrocław, kopalnia węgla brunatnego, Konin.

Nawala rzadko. To raczej solidny samochód, zwłaszcza w porównaniu do poprzednich modeli Warszawy, które miały silniki dolnozaworowe. - W tych starszych modelach trzeba było często docierać zawory, regulować. W tej jest silnik górnozaworowy i mocniejszy – mówi właściciel Jubilatki. - Pamiętam, kiedy drogi były potężnie zaśnieżone, to mogłem wszędzie nią przejechać. Do tyłu, do przodu, do tyłu i znów do przodu i jakoś przebiłem śniegi.
Choć dziś już auto nie wyciągnie tyle, co kiedyś, ale swego czasu pan Jan „przycisnął” do 120 na godzinę. - Pali 12 litrów przy pełnym obciążeniu, czyli 5 osób i 60 kg w bagażniku. Części do niej można jeszcze nabyć. Do Warszawy pasuje wiele części od żuka czy nysy, chociaż już o to coraz trudniej. Wszystkie części są zdrowe, ona jest bardzo dobrze utrzymana. Ma nowe błotniki, nowe progi, nowe drzwi. Prawie 80% części zostało wymienionych - mówi właściciel.

Wady? Za mało biegów. - Do przodu tylko 3. Przydałby się czwarty bieg, bo ona ma moc w silniku i mogłaby szybciej jeździć - mówi pan Jan.
Za jazdą Jubilatką przepada pani Grobelna. - Wszyscy się oglądają, machają, przesyłają pozdrowienia. Jak się zatrzymamy, to chcą dotknąć i zdjęcia sobie robić. Lubię nią jeździć, bo Warszawa wzbudza wielkie zainteresowanie, przede wszystkim wśród panów, chociaż mąż mówi, że to za mną się oglądają. Kiedy kierowcy stoją na światłach, oglądają się za nami. To jest bardzo miłe - mówi małżonka pana Jana.
Dziś Jubilatka jest już takim rarytasem na naszych drogach, że egzemplarz należący do piotrkowianina wozi pary młode do ślubu. Auto pana Jana wiozło „młodych” w Opocznie czy Drzewicy. Państwo Grobelni jeżdżą Warszawą również na co dzień, chociaż na ich podwórku stoi kilka innych aut. O sprzedaży auta nie myślą. - Ludzie dzwonią, pytają, ale mąż póki co mówi nie – mówi pani Grobelna, a jej małżonek dodaje: - Zawsze odpowiadam: Nie ma pan tyle pieniędzy.
Dziś na rynku kolekcjonerskim Warszawę 223 można kupić za 38 - 45 tys. zł (w zależności od stanu auta).

as


Ciekawostki:

・długość całkowita 4740 mm
・rozstaw osi – 2700 mm
・przyspieszenie - od 0 do 100 km/h w 29,2 sekundy, czyli lepiej niż Wołga GAZ21, ale gorzej niż Wartburg
・siła nacisku - niepokojąco duża, a to oznacza, że szczupła pani musi niemal stanąć na pedale, aby wcisnąć go do dechy
・duży 450-litrowy bagażnik
・w podłodze i w słupkach Warszawy 223/224 przewidziano punkty montażu pasów bezpieczeństwa
・z prawej strony bagażnika koło zapasowe
・pod podłogą bagażnika zbiornik paliwa o pojemności 55 litrów

Powszechnie krytykowanym rozwiązaniem było usytuowanie wlewu paliwa w lewym tylnym błotniku, co utrudniało tankowanie, gdyż na zdecydowanej większości ówczesnych stacji benzynowych CPN dystrybutory były przystosowane do wlewów paliwa z prawej strony pojazdu.
Samochód był, jak na tamte czasy dość ciężki - gotowy do drogi ważył 1456 kg i mógł zabrać kolejne 500 kg, co przeliczano na 5 osób + bagaż.

Kwestia dokładnej daty rozpoczęcia produkcji Warszawy 223/224 jest otwarta. Wg jednego z pracowników FSO montaż miał rozpocząć się tuż po premierze na Targach Poznańskich, pod koniec czerwca 1964 roku. Prawdopodobnie były to tzw. auta przedseryjne. Andrzej Zieliński, autor monografii „Polskie Konstrukcje Motoryzacyjne”, określa termin jako IV kwartał 1964 r. Wg innych źródeł seryjna produkcja rozpoczęła się w sierpniu. W rekordowym 1968 roku wyprodukowano ponad 17 tysięcy Warszaw z planowanych 25 tys.

Początkowo Warszawa miała oznaczenie 203/204, ale... Radca prawny firmy Peugeot wysłał do dyrekcji FSO żądanie natychmiastowej zmiany oznaczenia na inne, bez zera w środku, które firma Peugeot prawnie zarezerwowała sobie pod koniec lat 20. Rok wcześniej podobne żądanie otrzymał doktor Ferry Porsche. Wówczas model 901 zmienił oznaczenie na słynne do dziś 911. Dyrektor FSO spełnił żądanie Francuzów, na przełomie 1964 i 65 r. Warszawa otrzymała nową nazwę.  

W 1973 roku halę produkcyjną na Żeraniu opuściła ostatnia Warszawa. Jeździli nią nie tylko Polacy. Warszawa 223 trafiła na rynek Bułgarii, Czechosłowacji, Rumunii, Węgier oraz do Chin, Korei Północnej, Mongolii oraz Wietnamu.



*W artykule wykorzystano materiały z czasopisma „Automobilista” (nr 10/2009)


Zainteresował temat?

16

0


Komentarze (14)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

Piotrkowianin Piotrkowianinranga08.08.2020 22:24

Dziś przed godz. 10 śmigała ul. Dmowskiego koło giełdy.

00


bigi ~bigi (Gość)24.11.2014 21:29

Sam mam zabawkę z minionej epoki i mogę tylko pogratulować, bo wiem ile to kosztuje czasu i zaparcia, jaki by ten pojazd nie był niezawodny i trwały. Po pierwsze, że pojazd śmiga na co dzień (pewnie nie są to przeloty autostradowe,ale...), a dwa zaparcia do trzymania samochodu tyle lat. Szacuneczek dla właścicieli, których swoją drogą czasem widuje. Oczywiście w Cadillacu z FSO :-)

50


Lakiernik ~Lakiernik (Gość)24.11.2014 15:30

Właścicielu rób blacharkę!

02


MAX ~MAX (Gość)24.11.2014 14:34

"agunia.sz" napisał(a):
a ja w tej warszawie siedziałam nie raz bo to samochód dziadka ...pozdrawiamy


zazdroszczę. Nie tylko samochodu ale i dziadka. PZDR

20


żuk ~żuk (Gość)23.11.2014 20:45

Widzę,że nawet radio oryginalne:-).Pozdrowienia oby służyła kolejne kilkadziesiąt lat.

20


agunia.sz ~agunia.sz (Gość)23.11.2014 20:17

a ja w tej warszawie siedziałam nie raz bo to samochód dziadka ...pozdrawiamy

40


:) ~:) (Gość)23.11.2014 17:55

Piękności!!!

40


Martinos ~Martinos (Gość)23.11.2014 14:32

Piękny egzemplarz sie zachował.Pozdrawiam właśćiciela i Fanów...

60


F2q F2qranga23.11.2014 12:29

"bryla" napisał(a):
eż chyba sedanem często jeździł pan który pracował w kolekturze lotka na armii krajowej


Ta z Armii Krajowej to było chyba szare combi. A co do cen 223 można kupić za dużo lepsze pieniądze, trzeba tylko poszukać poza allegro.

50


piter ~piter (Gość)23.11.2014 11:15

Wcale nie ostatnia. Na ul. Topolowej powinien mieć jeszcze pewien pan.

60


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat