Uczciwość popłaca, ale logiki w tym nie ma za grosz

Tydzień Trybunalski Niedziela, 14 października 201216 5234
W 2007 roku trzy dziewczynki (sąsiadki z jednego bloku) znalazły pokaźną sumę pieniędzy - 200 dolarów i ponad 1000 złotych, a że rodzice dobrze je wychowali, te - niewiele myśląc - zaniosły plik banknotów na policję. Dziś, po 5 latach, dorosłe już dziewczyny zostały wezwane do Urzędu Miasta po odbiór znaleźnego. To nie żart! To biurokracja!

- To było tak dawno temu... trzy dziewczynki znalazły pieniądze koło “Merkurego”. Były tam złotówki i dolary. Pieniądze oddały do Komendy Miejskiej Policji, policja przekazała je dalej do Urzędu jako organu właściwego - opowiada Grażyna Surowy, inspektor w Referacie Zarządzania Kryzysowego i Obrony w Urzędzie Miasta w Piotrkowie.
Pieniądze trafiły do Biura Rzeczy Znalezionych. Co było dalej? - To był medialny temat, głośna sprawa. Zgodnie z przepisami pieniądze musiały leżeć u nas 2 lata (a później jeszcze rok), na wypadek, gdyby zgłosił się właściciel. Nikt się nie zgłosił, w związku z tym pieniądze przeszły na Skarb Państwa. Skontaktowałam się z Urzędem Skarbowym. Tam poinformowano mnie, że musi być postanowienie sądu w sprawie stwierdzenia likwidacji podjętego depozytu. W 2010 roku skierowany został z Urzędu wniosek do sądu, aby pieniądze przeszły na Skarb Państwa. W tym roku Sąd Rejonowy wydał postanowienie, że te pieniądze, zarówno złotówki, jak i dolary, przeszły na Skarb Państwa - opowiada dalej pani inspektor.

W 2007 roku miały po ok. 12 lat. Dziś są już prawie pełnoletnie. Przed 5 laty w ich imieniu oświadczenie o żądaniu znaleźnego złożyli rodzice. W związku z tym znalazcom należy się 10% od wartości znaleziska. - Trzeba im to wypłacić. Był dylemat, jak to zrobić, w jakiej formie. Trzy osoby muszą odebrać pieniądze w jednym czasie i złożyć podpisy. Właśnie dzisiaj pieniądze mają zostać wypłacone dziewczynkom - mówiła w piątek przed południem Grażyna Surowy. - Dzisiaj o 14.00 dziewczynki mają przyjść z mamusiami i tatusiami. Mam nadzieję, że to się już skończy. W ciągu tych wszystkich lat uzbierała się cała teczka papierów w tej sprawie. Nie jestem pewna, czy dziewczynki nie będą musiały składać do Urzędu Skarbowego PIT-u. Tego znaleźnego uzbiera się może 200 zł na 2 osoby, czyli tak naprawdę gra niewarta świeczki - dodała pani inspektor.

W piątek punktualnie o godz. 14.00 w Urzędzie Miasta przy Pasażu Rudowskiego zjawiły się dwie z trzech dziewczynek, w towarzystwie jednego taty i jednej mamy. Powitał ich wiceprezydent miasta. - Przed pięcioma laty znaleziono pewną kwotę pieniędzy. Zostały one przekazane prezydentowi miasta. Jestem winien podziękowanie rodzicom za to, że tak dobrze wychowali swoje córy. Jest to przykład godny naśladowania. Nie każdy oparłby się pokusie i zachował się tak, jak tego wymagała sytuacja. Jest to pewien wzorzec wychowania, który warto naśladować. Wam, dziewczyny, również dziękuję! Takich postaw oczekujemy - mówił Andrzej Kacperek, życząc dziewczynom “sukcesów w dorosłym życiu i spełnienia wszystkich planów”.

Dziewczyny dostały 20 dolarów do podziału na 3. - Byłyśmy na placu zabaw, któraś się przewróciła, więc poszłyśmy do domu, żeby się przebrać. Po drodze znalazłyśmy pieniądze, dosłownie na ulicy. Razem z dolarami było tego ok. 2 tysięcy. Były zwinięte w rolkę - wspominają po latach. Na pytanie, czy żałują, bez wahania odpowiadają “tak”. - Wtedy to było w emocjach, nie zastanawiałyśmy się. Jeśli podzieliłybyśmy się tą wiadomością z rodzicami, to nie wiadomo, co byśmy potem zrobiły. Wszystko było szybko. Poszłyśmy na policję i bardzo długo tam siedziałyśmy, bo musieli przepisać każdy numerek każdego banknotu - opowiada 18-letnia dziś licealistka.

Policjanci podobno przeliczali znalezisko 3 razy, bo ciągle się mylili. - Po tych 5 latach, to w sumie już straciłyśmy nadzieję na cokolwiek. Zapomniałyśmy o tym wydarzeniu. Pismo z Urzędu nas zaskoczyło, tak naprawdę, to byłam przerażona, nie wiedziałam, w jakiej to sprawie. Tata mnie pytał, czy mandat dostałam. Jakby nie patrzeć, to cała historia mogłaby zakończyć się lepiej, ale dobre i to - mówiła jedna z dziewczyn.

- Jesteśmy bardzo dumni. Mam nadzieję, że gdyby znów się to zdarzyło, to zachowają się tak samo. Naprawdę jestem z niej dumna - mówiła z kolei mama jednej z nastolatek. - Pamiętam ten dzień. Byłam wtedy w domu, bo urodziło nam się dzieciątko. Dzwoni domofon i słyszę: “Mamunia, pieniążki znalazłyśmy, kilka rolek z recepturką, idziemy na policję”. Wystraszyłam się pisma z Urzędu, nie wiedziałam, co to jest, chociaż mój mąż trochę to pilotował. Raz w roku, może raz na dwa lata dzwonił i pytał, co się w tej sprawie dzieje. Teraz przyszło pismo. Myśleliśmy, że może chodzi o coś związanego ze szkołą. Dużo tego nie ma, ale dla nich na pewno liczy się sam fakt.

180 z 200 znalezionych dolarów zostało przekazane naczelnikowi Urzędu Skarbowego w Piotrkowie.

as


Zainteresował temat?

2

2


Komentarze (16)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

zet ~zet (Gość)15.10.2012 08:15

"Pietrek" napisał(a):
Pieniadze powinni dostac znalazcy a nie zlodzieje ze skarbu panstwa

to prawda. wiedzac ze znaleziona kasa wpadnie do skarbu panstwa nie oddałbym nic.

00


Al Bundy Al Bundyranga14.10.2012 20:29

Cytuję:
Uczciwość popłaca, ale logiki w tym nie ma za grosz


Niezły tytuł, logiki faktycznie w tym nie ma. Uczciwość tutaj ewidentnie "popłaciła" Skarbowi Państwa, a naiwne uczciwe dziewczyny zostały wydymane. Wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby od tego znaleźnego jeszcze musiały podatek zapłacić. Niekoniecznie teraz - po pięciu latach Urzędowi Skarbowemu się przypomni, że powinny taki podatek uiścić, wyliczą, przeliczą, doliczą odsetki za pięć lat, i dziewczyny wybulą po parę stówek :))
Jeśli przez 5 lat nikt nie zgłosił zguby, to cała kwota powinna przejść na własność znalazców.
A wniosek z przytoczonej historii nasuwa się następujący:
Jeżeli kiedykolwiek uczciwy naiwny człowieku znajdziesz na ulicy znaczną sumę pieniędzy, to nie zanoś tego na policję, tylko czekaj i sprawdzaj w lokalnych mediach, czy pojawi się ogłoszenie, że taka suma została zgubiona. Wtedy możesz spokojnie oddać znalezioną kwotę i pobrać ewentualnie znaleźne. Jeżeli przez dłuższy czas nikt informacji o zgubie nie zgłosi, to wydaj znalezione pieniądze na własne potrzeby, i nie zaprzątaj sobie dupy odnoszeniem pieniędzy na policję - wtedy stracisz jedynie mnóstwo czasu i narobisz sobie kłopotów. Inne uczciwe rozwiązanie jest takie, żeby dać ogłoszenie (np. w radiu) bez podawania szczegółów odnośnie kwoty i miejsca znalezienia. Jeśli zgłosi się prawowity właściciel, to oddać mu zgubione pieniądze.

Cytuję:
Policjanci podobno przeliczali znalezisko 3 razy, bo ciągle się mylili.


A to już bez komentarza.

00


Piotrkowianin Piotrkowianinranga14.10.2012 18:44

"Gosc" napisał(a):
Skoro 10% znaleźnego to z ok. 2 tys. zł to ok. 200zł, a nie 20$ (20*4zł=80zł).
Resztę p.Kacperek wziął czy Prezydent by załatać dziurę w budżecie ? :D

Skąd wziąłeś taki kurs dolara? Tyle to kosztował chyba z 10 lat temu. Obecnie 1 dolar USA wart jest 3,1577 zł: http://kursy-walut.mybank.pl/
200 dolarów to jest 631,54 zł.
Nie zmienia to jednak faktu, że dostały za mało. Kradzież w biały dzień. Miejmy nadzieję, że dziennikarze to wyjaśnią.

00


Gość ~Gość (Gość)14.10.2012 17:58

Skoro 10% znaleźnego to z ok. 2 tys. zł to ok. 200zł, a nie 20$ (20*4zł=80zł).
Resztę p.Kacperek wziął czy Prezydent by załatać dziurę w budżecie ? :D

00


Tartu Tarturanga14.10.2012 15:06

W takich przypadkach osoba, która znalazła pieniądze czy co innego, a właściciel się nie odnalazł powinna dostać całość znaleziska. Znaleźne tylko jak znajdzie się własciciel.
To motywowało by ludzi do większej uczciwości.

00


Pietrek Pietrekranga14.10.2012 14:06

Cytuję:
Nikt się nie zgłosił, w związku z tym pieniądze przeszły na Skarb Państwa

Pieniadze powinni dostac znalazcy a nie zlodzieje ze skarbu panstwa

00


kaśka ~kaśka (Gość)14.10.2012 13:57

dobra beka nie jest zła, hahahahahhahahha

00


on ~on (Gość)14.10.2012 13:06

Tylko patrzeć jak fiskus naliczy stosowny % od darowizny.

00


a jednak ~a jednak (Gość)14.10.2012 13:00

"Piotrkowianin" napisał(a):
W tym roku Sąd Rejonowy wydał postanowienie, że te pieniądze, zarówno złotówki, jak i dolary, przeszły na Skarb Państwa - opowiada dalej pani inspektor.


Tusk do spóły z Jackiem Wickiem Rostowskim.

00


sołtys ~sołtys (Gość)14.10.2012 12:08

"Piotrkowianin" napisał(a):
Nie Tusk, tylko Chojniak:


to i tak jedno bagno.

00


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat