Teraz biją dziewczyny! cd.

Tydzień Trybunalski Niedziela, 21 września 201411 14940
Kiedy podczas rozmowy o cyberprzemocy przypadkiem wyszło na jaw, że Karolina* pobiła koleżankę, problemem nie był dla niej fakt, że pobiła, tylko czy filmik z tego zajścia umieszczony przez koleżankę w Internecie może być wykorzystany przeciwko niej jako dowód w sprawie.

Być liderem, być zauważonym

- Młodzi ludzie podejmują działania agresywne często z dwóch skrajnych powodów. Jedni chcą być przywódcami, liderami i są wiele w tej sprawie zrobić. Będą nagrywać, będą bić, będą grozić nożem (bo i takie sytuacje się zdarzają). Będzie też grupa z drugiego bieguna (szara, niepozorna), która będzie podejmowała takie działania żeby zostać zaakceptowanym. W wieku nastoletnim potrzeba przynależności do grupy i akceptacji jest rzeczą absolutnie podstawową – mówi Marta Woźniak-Ressel, psychoterapeuta, pedagog z PP-P.
- Dlatego jeżeli grupa mówi “pobijesz!”, to pobije, jeżeli mówi “okaleczysz”, to okaleczy. Rzadko jest tak, że dziecko jest w stanie się z tego wyłamać – dodaje Małgorzata Grzędowska.

Wspierać dzieci, rodziców, nauczycieli

Czy agresji jest w szkołach coraz więcej? - Teraz nasiliła się i intensywność objawów i liczba dzieci, które takie objawy prezentują - odpowiada Małgorzata Grzędowska, pedagog z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Piotrkowie (PP-P). - Przede wszystkim staramy się wspierać dzieci, rodziców, ale i nauczycieli. To musi być wielokierunkowe działanie. Nie można się zająć tylko samym dzieckiem. To nic nie daje, ponieważ dzieci są agresywne zazwyczaj z jakiegoś powodu, który najczęściej jest poza nimi (oczywiście zdarzają się przypadki tego typu zachowań u dzieci ze schorzeniami zdrowotnymi).
Ale z tą współpracą w środowisku bywa różnie. Niektórzy rodzice nie chcą przyznać, że to w relacjach domowych tkwi przyczyna i przerzucają odpowiedzialność na szkołę, kolegów. – A często zachowania agresywne podejmowane są po to, żeby koncentrować na sobie uwagę – tłumaczy Marta Woźniak-Ressel. – Kiedy dziecko czuje się zaniedbane, odrzucone, opuszczone w jakiś sposób przez rodziców, wówczas jest w stanie poszukiwać różnych sposobów, które spowodują, że rodzic będzie bliżej, że się dzieckiem zainteresuje, że będzie z nim w relacji. Dla dziecka często nie ma już znaczenia, czy jest to relacja oparta na pozytywnych emocjach, ważne, że po prostu jest.
- Jeżeli rodzic będzie stosował się do jakichś książkowych zasad wychowawczych, ale nadal wysyłał komunikaty (werbalne, pozawerbalne) świadczące o tym, że “ja cię nie kocham, ale chcę, żebyś był posłuszny”, to tak naprawdę żadna praca wychowawcza, terapeutyczna z samym dzieckiem niewiele zmieni – dodaje Małgorzata Grzędowska i przypomina sobie chłopca, którym (zresztą z pełnym poświęceniem) opiekowała się babcia. – Ale on tej babci zupełnie nie słuchał, bo chciał, żeby zajęła się nim mama. Kiedy mama pojawiała się w weekend, był bardzo grzeczny, posłuszny. Gdy wyjeżdżała, zachowywał się strasznie tylko po to, żeby dowieść, że babcia z nim nie wytrzyma i mama będzie musiała się nim zająć.

Nauczyciel potrafi popsuć

To samo dotyczy nauczycieli. Jeden z pedagogów przypomina sobie małego chłopca z problemami w zachowaniu. Już pierwszego dnia szkoły, kiedy małe, 7-letnie dziecko trafiło do zupełnie nowej szkoły i klasy, jakoś próbowało się w niej odnaleźć, pani wstawiła mu za zachowanie dwie uwagi, a później posadziła samego w ławce. Po tygodniu chłopiec przestał chcieć chodzić do szkoły. Był płacz, gwałtowne protesty, bóle brzucha. To doskonały przykład, jak nauczyciel może popsuć dziecku szkolny start. Jeżeli nauczyciel (nawet niechcący) okazuje dziecku niechęć, nielubienie, to wcześniej czy później to dziecko będzie dla niego trudne do okiełznania – dodaje M. Grzędowska.

Cyberprzemoc

Agresja zmienia swoje formy, bo w rękach agresorów znalazły się nowe narzędzia. Coraz bardziej eksploatowanym miejscem zachowań agresywnych jest przestrzeń Internetu.
- Przypominam sobie sytuację, kiedy rozmawiałam z młodzieżą z jednej z piotrkowskich szkół o tym, czy nagrywanie, robienie zdjęć komuś i puszczanie tego w sieci jest legalne, czy można takie rzeczy robić. Okazało się, że jedna z dziewczynek pytała, czy do sądu można podać kogoś, kto nagrał film i nielegalnie (bez zgody) umieścił go w sieci, A była to “relacja” z pobicia koleżanki. Dziewczynka obawiała się wykorzystania w sprawie o pobicie, czego one nie chciała. Przykre było to, że zupełnie brak było refleksji nad tym, że jednak pobiła koleżankę, że nie chce ponieść za to odpowiedzialności. Hierarchia wartości przesunięta była zupełnie – opowiada Małgorzata Grzędowska.
- Cyberprzemoc, to w tej chwili chyba najczęstsza forma agresji, powodująca bardzo poważne skutki. Są różne sposoby na internetowe dręczenie – wchodzenie w czyjś profil, opisywanie i negatywne komentowanie z błahych nawet powodów. Wystarczy, że ktoś nieciekawie wyszedł na zdjęciu klasowym i już może ruszyć fala komentarzy. Jeśli “ofiara” cyberprzemocy nie ma wsparcia chociażby w pojedynczym komentarzu (bo o wsparciu rodziców trudno mówić, rodzice często nie nadążają za internetowymi nowinkami), to się zmienia w bardzo poważny problem – tłumaczy pedagog.

Agresja i przemoc stają się czymś powszechnym (telewizja, Internet), ale dopiero wtedy, kiedy dotykają nasze dziecko (niezależnie, czy jest ofiarą, czy sprawcą, który w pewnym sensie też jest ofiarą), przerażają naprawdę.
- Medycy powiedzieliby pewnie, że należy działać nie objawowo – bo agresja jest objawem – tylko przyczynowo – podpowiada Marta Woźniak-Ressel.
Czasem wystarczyłoby tylko być bliżej...

*Imię zostało zmienione

Anna Wiktorowicz




Zainteresował temat?

2

6


Komentarze (11)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

kinomanka ~kinomanka (Gość)22.09.2014 15:05

przykre jest to, że rodzice (często zagonieni pracą) nie znają swoich dzieci, nie poświęcają im czasu wtedy kiedy kształtuje się ich osobowość... wiec dzieci przykład biorą z tv.
reality show (tylko alkohol i bójki i to między kobietami) lub inne programy nawet w kinowych nowosciach mozna zobaczyc przemoc w wykonaniu kobiet, które nie poniosły za to konsekwencji a wrecz przeciwnie.
troche to smutne ale mam wrazenie ze to po czesci telewizja promuje przemoc.

20


piotrkowianka ~piotrkowianka (Gość)22.09.2014 10:57

Przyszłe matki, żony, pracownice wielkich korporacji , przyszłe obywatelki tego kraju -sam kwiat kultury polskiej.

20


Piotrkowianin Piotrkowianinranga21.09.2014 21:25

"Al-Bundy" napisał(a):

Właściciel lokalu powinien je od razu zatrudnić do walk w kisielu (oleju, bigosie czy innym badziewiu)

W bigosie? Bleeeee...

20


OVK ~OVK (Gość)21.09.2014 19:45

Koniec świata,najpierw Ocet szarpie dziewczyny,a teraz one biją sie między sobą.

30


Al Bundy Al Bundyranga21.09.2014 15:46

Cytuję:
Jedna z podpiotrkowskich dyskotek. Dwie dziewczyny zaczynają kłócić się o chłopaka. - Jedna z nich podwinęła rękawy i spytała, czy tamta druga chce się bić. Zresztą nie czekała na odpowiedź, tylko zaatakowała. Na parkiecie zrobiło się niezłe zamieszanie. Dziewczyny zaczęły się szarpać za włosy, okładać pięściami.


Bo bidule miały zerowe pojęcie o męskiej psychice! ;) Gdyby miały go choć trochę, to doskonale wiedziałyby, że chłopak o którego się pobiły, wolałby wziąć je do łóżka obie naraz! ;) A tak to miał biedak tylko jedną i w dodatku poobijaną. ;) No bidule nieobeznane... ;)

Cytuję:
Przybiegli ochroniarze, ale one były tak zapalczywe, że nawet silni przecież faceci nie mogli ich od razu rozdzielić.


Właściciel lokalu powinien je od razu zatrudnić do walk w kisielu (oleju, bigosie czy innym badziewiu) - frekwencja w lokalu by wzrosła, a co za tym idzie i dochody. ;) Ekonomiczne wykorzystanie agresji jest najbardziej racjonalne. ;)

Cytuję:
Agresja nie jest dynamizmem, który byłby immanentnie wpisany w naszą naturę. Zresztą mamy na to dowody, ponieważ istnieją plemiona (choć jest ich coraz mniej) nazywane przez antropologów ludami pierwotnymi (niektóre plemiona południowoamerykańskich Indian), które nie znają agresji.


Więc psychologowie postulując wyeliminowanie agresji dążą do cofnięcia nas do poziomu rozwojowego "ludów pierwotnych"? Zgodzę się, że w większości codziennych przypadków agresja jest nieuzasadniona, gdyż na ogół są to błahe przypadki, które przy odrobinie dobrej woli z obu stron można by rozwiązać inaczej. Całkowite wyeliminowanie zachowań agresywnych miałoby jednak zgubne skutki. Takie życie możliwe jest być może w jakichś enklawach w amazońskiej dżungli, ale nie w obecnym tzw. cywilizowanym świecie. Cywilizacja niezdolna do zachowań agresywnych zostałaby bez trudu podbita i zniszczona przez tą, dla której agresja jest elementem życia codziennego i sposobem rozwiązywania konfliktów. To zresztą ma już obecnie miejsce w Europie na linii Europejczycy-muzułmanie. Język dialogu, tolerancji i uległości przegra ostatecznie z językiem przemocy i agresji motywowanej religijnie.

41


Pietrek Pietrekranga21.09.2014 15:39

"xdef" napisał(a):
Powinno też być jak w wielu szkołach za granicą... mundurek i koniec lansu na łachy...

ale tu nie chodzi o lans. Brak zajecia i chec zablysniecia. I co soba dziewczynki reprezentuja
- w mordzie jak w smietniku same hu,ku,je i inne
- faja na ryju
- slodkie zdjecia z alkoholem
- cycki i dupa na wierzchu
- kilo tapety
I mysla dziewczynki ze sa super i tu sie bardzo myla. Bo to swiadczy ze maja braki na umysle i sa zalosne.
I kto z taka chce sie zwiazac?
takie to omijac szerokim lukiem.
Jak widac ze dziewczyna cos soba reprezentuje, potrafi sie zachowac, ubrac odpowiednio wtedy facet taka dziewczyne ceni. No ale coz
Z kur.. matki nie zrobisz

130


xde f xde franga21.09.2014 13:46

Powinno też być jak w wielu szkołach za granicą... mundurek i koniec lansu na łachy... spadł by też wskaźnik prześladowania biedniejszych dzieci, których nie stać na łyżwy,kotki i inne krokodylki bo ich rodzice nie są tak zamożni.

"Exploit" napisał(a):
Racja... Nawet biedule sobie sprawy nie zdają że w oczach wielu są tylko zwykłymi pustymi blacharami z którymi nikt normalny swojego życia związać nie zamierza, a co więcej, to wieści o takich pannach roznoszą się szybko i bardzo daleko...

- samo życie xD Przerażający jest fakt, że tą są dzieci lat 14,15,16...i nikt ich nie uświadamia, że do dorosłości im bardzo daleko.

40


Exploit ~Exploit (Gość)21.09.2014 13:10

"xdef" napisał(a):
Teraz młode dziewczyny NIC sobą nie reprezentują co można często zaobserwować w wielu klubach w Piotrkowie i poza nim. W grę wchodzi tylko kasa i która będzie miała lepszego chłopaka-to i nie dziwota, że się leją o nich...

Racja... Nawet biedule sobie sprawy nie zdają że w oczach wielu są tylko zwykłymi pustymi blacharami z którymi nikt normalny swojego życia związać nie zamierza, a co więcej, to wieści o takich pannach roznoszą się szybko i bardzo daleko...

100


A ~A (Gość)21.09.2014 11:59

W którym lokalu????

22


xde f xde franga21.09.2014 11:10

Teraz młode dziewczyny NIC sobą nie reprezentują co można często zaobserwować w wielu klubach w Piotrkowie i poza nim. W grę wchodzi tylko kasa i która będzie miała lepszego chłopaka-to i nie dziwota, że się leją o nich... Brak rozmów z rodzicami, spychologia wychowawcza itd. Przychodzą damy nastoletnie do szkoły ubrane jak pod latarnie, chamskie, wulgarne... Co ma nauczyciel zrobić jak mu nic nie wolno? I bez przesady nie obarczajmy obcych ludzi swoimi błędami wychowawczymi bo nauczyciel to nie jest tatuś i mamusia i ma dziecku wpajać to co jest mu narzucone, a nie ponosić odpowiedzialność za całokształt osobowości dziecka(bo to nie jest jego rola ani jego dziecko).

242


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat