Szef MEN: Przygotowujemy się na powrót do szkół i przedszkoli w tradycyjnej formie

PAPKraj Środa, 08 lipca 20209 5165
Przygotowujemy się na wariant, w którym będzie możliwy powrót do tradycyjnej formy nauki, do dotychczasowej liczebności klas, grup – powiedział minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski. Jednocześnie zaznaczył, że pozostają przepisy umożliwiające w razie potrzeby zawieszenie zajęć.
fot. pixabay

Minister edukacji pytany był w Programie I Polskiego Radia, jak będzie wyglądała edukacja w Polsce, jeśli późną jesienią, np. w październiku przyjdzie druga silna fala epidemii. - Mamy do czynienia z sytuacją pewnego wypłaszczenia liczby zachorowań, od 200 do 300 zachorowań, wobec 400, w ostatnim okresie. Mamy nadzieję, że ta fala epidemii nie będzie wzrastała i na tej podstawie sądzimy, że wrócimy do stacjonarnego trybu nauczania. Przypomnę, że poluzowaliśmy zdecydowaną większość obostrzeń, które wprowadziliśmy po wybuchu epidemii. To poluzowanie nie doprowadziło do gwałtownego wzrostu liczby zachorowań, także poluzowanie w szkołach i przedszkolach – odpowiedział Piontkowski.

 

Pytany był też, jak w związku z tym będą funkcjonowały szkoły i przedszkola od 1 września, czy w reżimie sanitarnym, czy bez żadnych specjalnych regulacji. - Jeszcze nie wiemy, przygotowujemy się na wariant, w którym będzie możliwy powrót do tradycyjnej formy nauki, do dotychczasowej liczebności klas, grup. Przypomnę, że w tej chwili w przedszkolach poluzowaliśmy możliwość tworzenia nieco większych grup. Początkowo mogło w nich być zaledwie 12 osób, teraz dopuszczamy do 18, a być może zwiększymy to do 25. Nie widać jakiejś fali zachorowań w przedszkolach. Aczkolwiek widać, że epidemia całkowicie nie wygasła i od czasu do czasu pojawiają się ogniska zachorowań – powiedział szef MEN.

 

Dopytywany, czy bierze pod uwagę, że może okazać się, że niektóre szkoły w niektórych województwach, tych, w których pojawią się ogniska zachorowań, powrócą do zdalnego nauczania, odpowiedział, że jest możliwość prawna, by dyrektor szkoły w porozumieniu z organem prowadzącym mógł zawiesić działalność szkoły lub placówki edukacyjnej ze względu na bezpieczeństwo i zdrowie dzieci i nauczycieli. - My tej możliwości nie likwidujemy. Są rozwiązania prawne, które mówią, że ewentualne nauczanie na odległość może być organizowane – zaznaczył minister.

 

Wspomniał też o platformie edukacyjnej epodreczniki.pl, która oferuje nauczycielom materiały edukacyjnej, daje też nauczycielom narzędzia do pracy z uczniami na odległość. - My tego nie likwidujemy, by w razie czego w poszczególnych szkołach czy niektórych regionach była możliwość edukacji na odległość – powiedział. - Wydaje się jednak, że w skali całego kraju nie będzie potrzeby powrotu do systematycznej nauki na odległość – dodał.

 

W ubiegłym tygodniu, w przeddzień zakończenia dla uczniów roku szkolnego 2019/2020 premier Mateusz Morawiecki, pytany o organizację roku szkolnego 2020/2021, odpowiedział, że rząd chce, aby uczniowie od 1 września wrócili do szkół.

 

- Chcemy, żeby w zależności od tego oczywiście, czy nie będzie jakichś bardzo niespodziewanych wydarzeń, ale takich dzisiaj nie oczekujemy, żeby od 1 września dzieci i młodzież normalnie wróciły do szkół, od 1 października młodzi ludzie, żeby wrócili na uczelnie – powiedział.

 

Szef rządu wyraził przekonanie, że czas wakacji "dyrekcje, organy prowadzące, organy stanowiące odpowiednie regulacje, wykorzystają do tego, żeby przygotować się we właściwy sposób od strony operacyjnej". Przekonywał, że sytuacja epidemiczna jest pod kontrolą, ale jego gabinet podchodzi "z pokorą" do samej epidemii. - Na dzisiaj są nasze zdecydowane plany – 1 września wracamy do szkół, 1 października wracamy na uczelnie – oświadczył Morawiecki.

 

W związku z epidemią od 12 marca w szkołach i w przedszkolach w całej Polsce zostały zawieszone stacjonarne zajęcia. Od 25 marca wprowadzono obowiązkowe kształcenie na odległość i w takim trybie szkoły pracowały do końca zajęć dydaktycznych, czyli do 26 czerwca. Od początku maja zaczęto stopniowo wznawiać działalność przedszkoli, umożliwiono udział w zajęciach opiekuńczych uczniom klas I-III szkół podstawowych i wprowadzono konsultacje dla uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Zaczęto też przywracać zajęcia praktyczne w szkolnictwie zawodowym. Odmrażanie oświaty odbywało się w reżimie sanitarnym.

 

 

Danuta Starzyńska-Rosiecka/PAP


Zainteresował temat?

1

1


Komentarze (9)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

gość ~gość (Gość)09.07.2020 23:36

Kiedy my wracamy do szkoły

00


gość ~gość (Gość)09.07.2020 23:35

Kiedy my wracamy do szkoły

00


Bob ~Bob (Gość)08.07.2020 08:44

Epidemia epidemią, a niech się wreszcie sanepidy zajmą tym, co się dzieje w sklepach. Panie sprzedawczynie w tych samych (często podartych i brudnych od całodziennej pracy) rękawiczkach podają produkty i wydają pieniądze. A już najgorsze jest, gdy taka pani sprzedawczyni w ogóle nie ma rękawiczek, myje ścierą wszystkie powierzchnie, po czym wyciera tą samą ścierą noże, a następnie wyjmuje tymi rękoma kiełbasę z lodówki do zważenia. Czy wy ludzie tego nie widzicie. Większość z nich maseczek nie nosi, bo po co... Na wchodzących bez masek ludzi też zupełnie nie zwracają uwagi.. Butelki na płyny puste, lub brudne. Z tego co widziałem, najlepiej radzą sobie sklep spożywczy przy Merkurym, OBI. Najgorzej jest w sklepach "społemowskich" i tych małych prywatnych. W jednym ze sklepów Społem pani sprzedawczyni próbowała utrzymać resztki rękawiczki, aby wrzucić produkty do woreczka. To było obrzydliwe. Ale my się godzimy na takie traktowanie. Panie rąk nie myją nawet po toalecie. Gdzie jest sanepid piotrkowski? Co się z nim stało? Jak się na to wszystko patrzy, to się zastanawiam, jak to możliwe, że jeszcze nie ma globalnego duru brzusznego lub żółtaczki. Proszę popatrzeć na sklepy, na brud wokoło, na te obleśne ręce pań, pazury kolorowe, a za nimi brud tygodniowy. I jeszcze jak nigdy nic uśmiechają się zalotnie do mnie. Możecie mnie napadać, i tak to nie zmieni tego co tu napisałem, bo jest to wynik codziennych, wielokrotnych obserwacji. Jak się wkurzę, to napiszę, które to sklepy, bo wiele z nich zlokalizowanych jest w miejscu niedaleko zamieszkania naszych prominentów. Ale oni chyba sami zakupów nie robią.

63


his. ~his. (Gość)08.07.2020 08:33

No cóż Mateusz ewangelista może chcieć ,ale na razie w połowie lipca jest tak jak było...czyli niepewność ,niepewność i brak pomysłu co dalej robić. O tym świadczy wypowiedź ministra cyt. "Wydaje się jednak, że w skali całego kraju..." a więc w y d a j e się

32


heh ~heh (Gość)08.07.2020 08:09

Tam każdy mówi co innego. A szumowskiego przed wyborami schowali.

53


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat