Sterty śmieci! Tak wygląda region po sezonie

Tydzień TrybunalskiRegion Sobota, 14 września 201915 4440
Wysypiska śmieci czy miejsca odpoczynku? Takie pytanie mogą zadawać sobie turyści odwiedzający okolice zbiorników wodnych w naszym regionie. Bugaj, Zalew Cieszanowicki czy sulejowskie Wapienniki - wszędzie, bez wyjątku, las i brzegi toną w śmieciach. Trafiają tam nie tylko resztki po grillowaniu, ale całe worki odpadów komunalnych.

Ładuję galerię...

To, jak wyglądają tereny wokół zbiorników wodnych w naszym regionie trudno opisać słowami. Butelki, papiery, puszki po konserwach, papier toaletowy czy nawet wielkie worki z odpadami - to wszystko można zobaczyć w naszych lasach. Śmieci są niestety roznoszone po całym lesie przez zwierzęta. Wakacje co prawda już się skończyły, ale śmieci po „turystach” pozostały.


Bugaj

W Piotrkowie jedynym miejscem do odpoczynku nad wodą jest zbiornik Bugaj. Mieszkańcy jednak pytają, jak odpoczywać, kiedy na plaży czy w lesie wszędzie są śmieci? Czemu ludzie sami sobie to robią?

 

Utrzymaniem porządku wokół jeziora Bugaj zajmuje się Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta w Piotrkowie, którego pracownik poinformował nas, że ZDiUM cały czas dba o czystość w rejonie zbiornika, a w tym roku miasto przeznaczyło na to dużo więcej pieniędzy niż wcześniej. Przeprowadzono więcej tzw. cykli porządkowych związanych z koszeniem traw i chwastów, zbieraniem odpadów, a także z pielęgnacją zieleni, zarówno po stronie wschodniej, jak i zachodniej zbiornika. - W zależności od posiadanych środków prace porządkowe mają być kontynuowane – informuje pracownik Zarządu, który zauważa jednak, że większa częstotliwość przeprowadzania prac prorządowych wcale nie wpływa na zmniejszenie zaśmiecania przez osoby pozostawiające po sobie butelki, odpady domowe i poremontowe, w tym m.in. gruz. Nie wszystkie tereny przybrzeżne jednak są we władaniu gminy. Szczególnie po stronie wschodniej przy os. Wierzeje. - W najbliższym czasie rozpoczną się prace inwestycyjne związane z budową ścieżki rowerowej, zaplanowano montaż małej architektury, w tym koszy na odpady. Ponadto planuje się montaż koszy w najbardziej newralgicznych miejscach. Działania te z pewnością poprawią estetykę i możliwości porządkowe okolicy. Jeżeli wg mieszkańców są gdzieś tereny wymagające czynności porządkowych, prosimy o współpracę i zgłaszanie lokalizacji do Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta, za pośrednictwem strony zdium-piotrkow.pl lub telefonicznie. Każde zgłoszenie zostanie zweryfikowane i w miarę możliwości zrealizowane – informują pracownicy ZDIUMu.


Zalew Cieszanowicki

Podobny problem od wielu lat występuje nad Zalewem Cieszanowickim. Tony śmieci to codzienny widok, zwłaszcza latem. Dlaczego więc nikt tego nie posprząta? O to zapytaliśmy wójta gminy Rozprza Janusza Jędrzejczyka. - Nasza gmina nie posiada terenów nad Zalewem Cieszanowickim. Wielokrotnie spotykamy się z pretensjami ze strony mieszkańców, że nie dbamy o zalew. Oczywiście staramy się pomagać jak tylko możemy, ale gmina nie może wydawać pieniędzy na coś, co nie jest jej. O czystość w rejonie zalewu powinni zadbać pracownicy Lasów Państwowych albo Wód Polskich, bo to do nich m.in. należą te tereny. Cały czas staramy się dotrzeć zarówno do mieszkańców, jak i do turystów przyjeżdżających nad Zalew Cieszanowicki. Na miejscu są również bary, których właściciele pilnują, by ludzie nie zaśmiecali tych terenów. Podpisaliśmy również umowę z Wodnym Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym dotyczącą bezpieczeństwa i prosiliśmy ratowników, aby także zwracali uwagę na to, jak zachowują się turyści.

 

A co na to pracownicy Nadleśnictwa Piotrków? - Mamy tylko niewielką część terenu nad Zalewem Cieszanowickim, reszta jest własnością prywatną i to właśnie tam jest najwięcej śmieci. Sprzątamy całe nasze nadleśnictwo (19 tys. ha) przynajmniej raz w tygodniu i wydajemy na to prawie 300 tys. zł w skali roku – powiedział Paweł Kowalski, pracownik Lasów Państwowych.

 

Wapienniki

Lazurowa woda otoczona lasem, przez niektórych miejsce nazywane prawdziwym cudem natury. Takie są sulejowskie Wapienniki. Niestety nieodłącznym elementem krajobrazu są porozrzucane wszędzie worki na śmieci, które zalegają tam całymi miesiącami. - Wapienniki to teren prywatny. Mamy może 20% tego zbiornika i to jest część najdalej oddalona od drogi. Od kilku lat trwa batalia w sądzie w sprawie Wapienników. Staramy się rozwiązać problem własności trzech osadników wokół zbiornika. Najwięcej śmieci jest na działce nr 74, a to właśnie sąd ma określić czy ten teren należy do firmy prywatnej czy Skarbu Państwa. Marzę o tym, by ta ziemia nie była własnością prywatną. Wtedy, biorąc pod uwagę współpracę z powiatem, gmina Sulejów mogłaby przejąć ten teren i zagospodarować. Nie muszę dodawać, że te trzy osadniki nad samym skrajem Pilicy to przepiękna powierzchnia i być może zrobilibyśmy tam coś, co zaskoczyłoby wszystkich - powiedział włodarz gminy Sulejowa Wojciech Ostrowski – Jako burmistrz jestem zobowiązany do rozmowy z każdym przedsiębiorcą z terenu gminy, prowadziłem też rozmowy z właścicielem terenów wokół Wapienników. On również jest zbulwersowany tym, co dzieje się wokół zbiornika. Śmieci, które kompromitują nas wszystkich, otwierają jednak pewne pole do dyskusji. Co dalej z tym zbiornikiem? Mieszkańcy zaczynają też zadawać pytania. Może właśnie to doprowadzi do wielkich zmian - dodaje burmistrz.


Mieszkańcy oprócz tego, że zadają pytania, postanowili również działać. 14 września nurkowie zorganizowali na Wapiennikach sprzątanie pod i nad wodą. To nie pierwsza tego typu akcja, którą zorganizowali mieszkańcy regionu. Jednak w porównaniu do tego, ile śmieci zalega na tym terenie, podobnych akcji jest zdecydowanie za mało. Może więc lepiej przed wyrzuceniem do lasu papierka, butelki czy całego worka na śmieci, trochę się zastanowić i zrobić to w miejscu do tego przeznaczonym?


Zainteresował temat?

1

2


Komentarze (15)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

Ggcghj ~Ggcghj (Gość)14.09.2019 09:01

Pochodzę z miejscowości obok wymienników i powiem szczerze że łza się w oku kręci jak sobie przypomnę te tereny 10 lat temu.
Na brzegu byli tylko wędkarze. Co prawda były tam dwa dzikie wysypiska ale to co jest teraz to się w głowie nie mieści. Przyjadą "miastowi" i nic ich nie obchodzi poza napić się i drzeć pyski po zmroku. Zero szacunku i poczucia odpowiedzialności za ten cud natury.

120


mag ~mag (Gość)14.09.2019 08:37

Nie rozumiem ludzi, którzy stale zaśmiecają teren wokół siebie. Obojętnie gdzie przebywają. Czy jest nad morzem, czy w górach, lesie, nad rzeką, gdziekolwiek. To jest mentalność ludzi krajów bliskiego, a może też dalekiego wschodu. Wszędzie śmietnik.
Pamiętam nasze miasto z lat siedemdziesiątych, czysto i zielono. Teraz to jeden wielki śmietnik. Może trzeba będzie wrócić do czasów kiedy na trawnikach były umieszczane tabliczki "nie deptać trawników", "nie śmiecić".

140


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat