Spacerujesz po zamarzniętym jeziorze? Zachowaj rozsądek

ePiotrkow Wtorek, 17 stycznia 20174 4187
Sroga zima zaznaczyła swoją obecność także na jeziorze Bugaj. Po zamarzniętym i przykrytym warstwą śniegu zbiorniku przechadzają się spacerowicze, jeżdżą amatorzy łyżwiarstwa, a niemal wkomponowani w krajobraz zbiornika elementem stali się już wędkarze. O czym należy pamiętać, wchodząc na zamarznięty akwen i czy osoby, które chodzą po lodzie, zachowują się rozsądnie?

Spytaliśmy o to Macieja Dobrakowskiego, rzecznika prasowego Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Piotrkowie. - Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi – mówi krótko i przekonuje, że stopień zagrożenia zależy w od tego, z jakim zbiornikiem mamy do czynienia. Jeżeli mówimy o rzece, w której występuje nurt, nigdy nie można być pewnym co do wytrzymałości lodu – jego grubość tak naprawdę zależ w głównej mierze od prędkości i biegu nurtu.

 

- Wchodzenie na zamarznięty zbiornik wodny, gdy warstwa lodu jest gruba na co około 10-15 centymetrów, jest już bezpieczne – twierdzi. Mniejsza wartość pozwala na utrzymanie się na powierzchni jednej dorosłej osobie w sytuacji, gdy lód pod nami jest czysty i przezroczysty.


Gorzej, gdy na zbiornik wejdzie liczniejsza grupa, wówczas zwiększa się obciążenie lodowej tafli, a niebezpieczeństwo i zagrożenie wzrasta. Oczywiście trudno gołym okiem stwierdzić, czy woda zamarzła na 5, 10, 15 czy 20 centymetrów. Z pomocą przychodzą jednak wędkarze i warto na nich w tej kwestii polegać. - Są takimi "miernikami". Większość z nich to bardzo doświadczone osoby, które wykonują odwierty na powierzchni i oceniają grubość pokrywy lodowej. Wystarczy więc po prostu spytać wędkarza – wyjaśnia Maciej Dobrakowski. Problem pojawia się jednak, gdy takiego nie ma w pobliżu, a my sami nie mamy pewności, czy możemy wejść na powierzchnię zbiornika. Wówczas najlepiej jest po prostu... dać sobie spokój i na niego nie wchodzić. - Do tragedii najczęściej dochodzi w sytuacji, gdy pojawia się ocieplenie, pada deszcz... Lód staje się niestabilny, pojawiają się na nim warstwy, a to zwiększa ryzyko załamania się pokrywy lodowej – dodaje Dobrakowski. Z ryzykownej i niebezpiecznej sytuacja staje się tragiczna, gdy woda pod nami jest głęboka. W ciągu kilku minut tracimy wszystkie siły, a bez udzielenia pomocy z zewnątrz, wydostanie się na stabilną powierzchnię jest praktycznie niemożliwe.

 

Na stronie Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej można znaleźć całą listę porad i zaleceń, co robić w przypadku załamania się lodu (rozłożyć szeroko ręce, położyć się na płasko, czołgać się w stronę brzegu), jak postępować, gdy zauważymy tonącego, (nie biegnijmy, próbujmy czołgać się w stronę poszkodowanego, podajmy mu grubą gałąź, sanki lub szalik) i o czym należy pamiętać, gdy wchodzimy na zamarznięte jezioro czy staw.

 

Na koniec apelujemy o ostrożność i rozsądek do wszystkich, którzy spacerują po zamarzniętych akwenach. - Nikt nigdy nie dał i nie da stuprocentowej gwarancji, że nie dojdzie do załamania się tafli lodu – kończy Maciej Dobrakowski.


Zainteresował temat?

4

0


Komentarze (4)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

porfavore amor ~porfavore amor (Gość)18.01.2017 17:26

Ludzie co wy bredzicie od kiedy to dozwolone są spacery po zamarzniętych akwenach Robia to chyba tylko napalone n a rybactwo dziadki

00


nffgtn ~nffgtn (Gość)17.01.2017 19:35

Jakieś 20 lat temu jeździłem po bugajskim stawie maluchem. Ale wtedy trzymał 20-stopniowy mróz chyba przez cały styczeń. Jednak dzisiaj bym takiego "wyczynu" nie powtórzył i w ogóle nie mam ochoty wchodzić na zamarznięty staw, bo niby po co? A już przy odwilży, to należy się trzymać jak najdalej od stawu, nic tam nie ma ciekawego, a ryzyko załamania wielkie. Najlepiej w ogóle nie wchodźmy na zamarznięte zbiorniki, no... chyba, że ktoś jest w górach i sobie chce pospacerować np. po Zmarzłym Stawie pod Zaw3ratem, który zamarza w zimie do samego dna...

00


chemik ~chemik (Gość)17.01.2017 19:25

A jak dla mnie - niech spacerują. Najgłupsze osobniki skończą pod lodem, spadnie też elektorat pewnej partii.

02


Recenzent Recenzentranga17.01.2017 11:30

Nie rozumiem po co spacerować po zamarzniętych jeziorach? To już nie ma parków do spacerowania? Albo do lasu na spacer a nie na jezioro.

44


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat