Skarby pod stopami

ePiotrkow Sobota, 20 grudnia 20141 6888
Choć w większości liczą sobie przeszło sto lat, wciąż zachwycają wzornictwem i stanem zachowania. Na co dzień praktycznie niedostrzegane i niedoceniane. Zabytkowe posadzki, skryte wśród ścian klatek schodowych starych kamienic są niemym świadkiem życia kolejnych pokoleń piotrkowian i oryginalnym świadectwem dawnej świetności tych budynków.

Ładuję galerię...

Nazywane różnie, dla jednych to ceramiczne dywaniki, dla jeszcze innych mozaika podłogowa. Bez względu jednak na określenia są to jedne z najbardziej oryginalnych i ciekawych przykładów architektury użytkowej. Namacalne świadectwo kunsztu dawnego rzemiosła budowlanego. Zabytkowe posadzki, wykonane z płytek podłogowych wyprodukowanych z barwionej kamionki od kilku lat cieszą się w naszym kraju coraz większym zainteresowaniem. Prym w szerzeniu świadomości o historycznej i estetycznej wartości tych ceramicznych okładzin wiodą oczywiście ich koneserzy z Warszawy (m.in. dr Hanna Faryna-Paszkiewicz i Zuzanna Fruba, autorki publikacji „Warszawskie gorseciki znikające”), Krakowa (Agnieszka Partridge, autorka projektu „Niechciane piękno”) czy Gdyni (projekt Agencji Rozwoju Gdyni pt. „Gdyński Szlak Modernizmu”). Zainspirowani ich działaniami postanowiliśmy sprawdzić, jak ten temat wygląda w Piotrkowie. Czy nasze miasto, pod tym względem, ma się jeszcze czym pochwalić? A jeśli odpowiedź na to pytanie jest pozytywna, to gdzie szukać tych najpiękniejszych wzorów?

 

Przeszło 200 kamienic i…

 

W Piotrkowie do dziś, w różnym stanie technicznym, ocalało przeszło 200 starych kamienic. Większość z nich wzniesiono na przełomie XIX i XX wieku, w gubernialnym okresie miasta, w czasie kiedy w budownictwie na szeroką skalę zaczęto stosować kamionkowe posadzki. Wbrew pozorom taka liczba kamienic nie jest równa liczbie ceramicznych dywaników. Posiadają je przede wszystkim kamienice najbardziej okazałe i stojące przy dawnych, najbardziej reprezentacyjnych ulicach miasta. Ich obecność świadczyła bowiem o zamożności właściciela nieruchomości. Często były to także budynki użyteczności publicznej. Płytki, z racji swej wyjątkowej wytrzymałości, nieścieralności kolorów i odporności na działania czynników niszczących, takich jak: temperatura powietrza, wilgotność czy nacisk ciężarów, stosowano jako okładziny na posadzkach mocno eksploatowanych, głównie w korytarzach i w bramach wjazdowych. Te najpiękniejsze i najlepiej zachowane możemy dziś podziwiać w Piotrkowie w kamienicach przy alei 3 Maja, ulicy Dąbrowskiego, Sienkiewicza i Wojska Polskiego. Przeważają wśród nich płytki w rozmiarze 170 x 170 mm, ośmio- i czterokątne, w kolorystyce i wzornictwie charakterystycznym dla epoki. Mamy więc kolory biały (znany też jako szara biel), czerwony, czarny, brązowy, żółty, beżowy, niebieski i szary. Wśród motywów dominują ornamenty roślinne i geometryczne.

 

Biegnący pies” spod 23

 

Jeden z najbardziej charakterystycznych dla przełomu XIX i XX stulecia systemów posadzkowych zachował się w dawnej kamienicy Bartenbacha, stojącej przy alei 3 Maja pod numerem 23. Korytarz parteru wzniesionego w 1901 roku budynku zdobią ośmiokątne płytki, w rozmiarze 170 x 170 x 11 mm w kolorze białym, ryflowane (żłobienia zapobiegające poślizgowi) w pajęczynę, które uzupełniają czterokątne dekory o rozmiarze 70 x 70 x 11 mm, w kolorze czerwonym, ryflowane w rozety. Warto zwrócić uwagę, że w przypadku dużych płytek antypoślizgowe żłobienia ich krawędzi różnią się od żłobień środkowych. Te zewnętrzne przebiegają w dwóch symetrycznych liniach. Całości ceramicznego dywanika dopełnia bordiura, symetrycznie ryflowana, z nawiązującym do antyku ornamentem, zwanym wstęgą falistą lub biegnącym psem. Kolory bordiury są identyczne z kolorami płytek wewnątrz systemu. Z racji faktu, że posadzka ta liczy sobie przeszło sto lat i przeszły po niej w tym czasie tysiące par butów, ryflowania w jej środkowej części uległy starciu, niemniej kolory wciąż cieszą oczy. Oryginalną kolorystykę zachowały również płytki, którymi w tym budynku wyłożono półpiętra i piętra. Pod względem wzoru, kolorów i rozmiarów są wierną kopią posadzki z parteru, ale różnią się dwoma elementami. Po pierwsze nie są ryflowane tylko gładkie, zaś bordiury tworzą ornamenty z wici roślinnych.

 

Trójwymiarowa alternacja

 

Bez wątpienia najbardziej różnorodnymi pod względem kolorystyki i wzornictwa ceramicznymi dywanikami są posadzki, jakie zachowały się w ciągach komunikacyjnych kamienic stojących przy alei 3 Maja pod numerami 11 i 19. Każdą z kondygnacji i półpięter wymienionych budynków zdobi inny system. Wchodzącego pod „jedenastkę” wita, mieniąca się niemal w oczach od gęstości kwiatowego wzoru, posadzka w kolorach białym, żółtym i brązowym. Złożona z ryflowanych płytek enkaustycznych (wykonywane za pomocą wzorników, podzielonych na moduły, do których wlewano ręcznie poszczególne pigmenty; określane również mianem płytek barwionych selektywnie), o wymiarach 150 x 150 mm zachwyca precyzją tłoczenia i wykonania. Widniejące na płytkach wzory idealnie się schodzą, a same płytki są ułożone bezfugowo, „na styk”. Nie mniejsze zachwyty wzbudzają kolejne posadzki ceramiczne, zdobiące następne poziomy tej kamienicy. Mnogość kolorów i komplikacja motywów, jaką zastosowano tylko w tej jednej klatce schodowej, przyprawiłaby o zawrót głowy niejednego konesera dywaników. Te zdobiące piętra są niczym kobierce, z kolei te ułożone na półpiętrach zadziwiają trójwymiarowymi wzorami. To złudzenie przestrzennej kompozycji dają odpowiednio zastosowane odcienie kolorów w poszczególnych elementach geometrycznych ornamentów.

Oryginalnym doborem elementów florystycznych i kolorystycznymi zestawieniami zwracają uwagę posadzki spod „dziewiętnastki”. Na wejściu do tej kamienicy wzrok przyciąga ceramiczny dywanik, którego wnętrze, składające się z ośmiokątnych, ryflowanych płytek głęboko barwionych, o wymiarach 170 x 170 mm, w kolorze żółtym, z elementem niebieskim i ryflowanych dekorów, o wymiarach 70 x 70 mm, w kolorze czerwonym, otacza siedmiokolorowa, ryflowana bordiura ze wzorem plecionki, nawiązująca do sztuki Bliskiego Wschodu. Systemy posadzek ułożone na półpiętrach i piętrach tego budynku to przede wszystkim płytki o dużej komplikacji kompozycji, selektywnie barwione, z charakterystycznymi dla secesji wzorami kwiatowymi. Co ciekawe, w przypadku tej kamienicy, systemy na piętrach zostały uzupełnione, dość zaskakująco, płytkami o innych wzorach i motywach. Dopełnienie ceramicznych dywaników pod „dziewiętnastym” to posadzka czterokolorowa, składająca się z płytek z barwionej kamionki, ośmiokątnych o wymiarach 170 x 170 mm, w kolorach białym i niebieskim, ułożonych naprzemiennie, uzupełnionych kwadratowymi dekorami, 70 x 70 mm, w kolorze żółtym z czarnym motywem geometrycznym.

Jedną z piękniejszych piotrkowskich zabytkowych posadzek posiada kamienica przy alei 3 Maja 10. Wnętrze klatki schodowej tego okazałego budynku kryje posadzkę z płytek enkaustycznych, ryflowanych jednocześnie w pajęczynę i symetrycznie, których głównym motywem są elementy florystyczne i rozety.

 

Cygańska droga, czyli meandry secesji

 

Dawna ulica Bankowa, dziś Dąbrowskiego, to także piotrkowskie zagłębie ceramicznych dywaników. Szereg stojących tu kamienic, datowanych na gubernialny okres miasta, skrywa w swych wnętrzach te jakże oryginalne okładziny. Wystarczy wejść do okazałych budynków pod numerem 3, 15, 16, 18 czy 20, by je móc podziwiać. Niemal na wszystkie składają się płytki ośmiokątne, o wymiarach 170 x 170 mm. Fakt, że część jest mocno zaniedbana, zabrudzona, a nawet popękana, niemniej bez trudu można wśród nich rozpoznać takie ciekawe elementy, jak bordiury o charakterze antykizującym, czyli ozdobione meandrem, nazywanym też „cygańską drogą”. Bez wątpienia najciekawszą w tej części Piotrkowa, pod względem wzornictwa, zabytkową posadzką jest dywanik ułożony w sklepie pod „piętnastką”. Kamionkowe płytki wielkości 150 x 150 mm tworzą na podłodze niepowtarzalny, biało-niebiesko-czarny motyw, którego elementami przewodnimi są stylizowane na kwiaty rozety, otoczone zamkniętymi w kręgach wstęgami z ornamentem z roślinnej wici. I tak, jak wszystkie piotrkowskie posadzki z tamtego okresu, tak i te zostały tak docięte i oszlifowane na krawędziach, że cały system został ułożony w sposób bezfugowy. Taki brak odstępów pomiędzy płytkami łatwo wytłumaczyć. Bynajmniej nie chodziło tu tylko o względy estetyczne. Wszak w czasach, gdy te dywaniki „instalowano”, ich twórcom nie były znane fugi ceramiczne odporne na działanie wody. O ile więc same płytki wykonane z kamionki, charakteryzują się niską nasiąkliwością, o tyle nie można było tego samego powiedzieć o ówczesnych łączeniach, które stanowił zwykły cement. Chcąc więc uniknąć nadmiernego zawilgocenia murów, na skutek normalnego użytkowania posadzek, starano się minimalizować szerokość fug, układając płytki „na styk”, krawędź w krawędź.

 

Szachownica z „Dziewulanki”

 

Jednym z najprostszych wzorów jakie stosowali „terakociarze” z końca XIX i początków XX stulecia była szachownica. W naszym mieście takową, ułożoną z płytek czarnych i białych, niestety dość mocno już zniszczoną, można zobaczyć w korytarzu, na parterze kamienicy przy ulicy Sieradzkiej 8. Szachownicę w kolorze szaro-białym, z bordiurą ozdobioną meandrem i sygnowaną znakiem słynnej, opoczyńskiej fabryki płytek ceramicznych „Towarzystwa Akcyjnego Dziewulski i Lange”, posiadała swego czasu kamienica dawnej Izby Skarbowej, stojąca przy dzisiejszej ulicy Wojska Polskiego 77.

Gdzie piotrkowscy właściciele czy też zarządcy kamienic zaopatrywali się w ceramiczne dywaniki? Z racji niedalekiej odległości z Piotrkowa do Opoczna jako pierwsza przychodzi na myśl wspomniana już fabryka Dziewulskiego i Langego, zdrobniale nazywana także „Dziewulanką”, w której wyroby mieszkańców naszego miasta zaopatrywał niejaki Maurycy Wiener, właściciel Fabryki Wyrobów Betonowych i Mozajkowych (pisownia oryginalna) mieszczącej się w owym czasie przy ulicy Bykowskiej 47 (dziś Wojska Polskiego). Co bogatsi mogli jednak sprowadzać towar spoza granic guberni piotrkowskiej, wszak słynne w owym czasie już były Pierwsza Galicyjska Fabryka Kafli Piecowych i Kamionki oraz fabryka Giovanniego Zulianiego we Lwowie, w zaborze pruskim działała Deutsch Lissa, a i głośno było o okładzinach z Wiednia czy Mettlach.

 

Wyjątkowo twarde „wafelki”

 

Systemami dawnych posadzek, na które warto zwrócić uwagę z racji faktu, że niewiele ich w naszym mieście już zostało, są charakterystyczne żółte „wafelki”, czyli płytki modularne, których faktura podzielona na cztery bądź trzy, w zależności od rozmiaru, równe kwadraty (stąd określenie „wafelki”, bo wizualnie je przypominają) stanowiła jedną z najmniej poślizgowych powierzchni, jakie na początku XX stulecia wymyślono. Z kolei materiał, z jakiego je wykonano – barwiona w masie kamionka szlachetna – gwarantowały im zwiększoną wytrzymałość na siły niszczące. I z racji tych właściwości płytki modularne stosowano w bramach wjazdowych do kamienic. Dziś w Piotrkowie można je spotkać już tylko w kamienicach przy alei 3 Maja 10 i 19, ulicy Słowackiego 13 oraz Wojska Polskiego 67. W pozostałych miejscach zastąpiła je wszechobecna kostka brukowa.

Agawa

 

Foto: Agawa, Małgorzata Olewińska.

 

Analizy wybranych systemów piotrkowskich zabytkowych posadzek dokonano na podstawie informacji zamieszczonych na stronie www.westybul.pl


Zainteresował temat?

12

0


Komentarze (1)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

Gienek ~Gienek (Gość)20.12.2014 12:35

Polityka państwa w latach 1947-1955 zasiedlania tzw. "patologią" i marginesem społecznym zabytkowych "starych miast" we wszystkich miastach Polski skutkuje w tym momencie tym, iż nie długo nie zostanie z tych zabytkowych kamienic i pięknych posadzek.

51


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat