Piotrcovia przegrała z ostatnią drużyną w tabeli

Strefa FM Sobota, 25 stycznia 202031 3696
Pojedynek przedostatniej – MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski - z ostatnią – KPR Ruch Chorzów - drużyną w tabeli PGNiG Superligi nie stał na najwyższym poziomie, zawodniczki jednej i drugiej drużyny popełniły wiele błędów, ale w tej najważniejszej statystyce, czyli liczbie strzelonych bramek lepsze były chorzowianki, które wygrały 24:22 (11:8). To było dopiero drugie zwycięstwo tego zespołu w obecnym sezonie, zarówno za pierwszym, jak i drugim razem tym pokonanym była...Piotrcovia.
Fot.: www.piotrcovia.pl

Mecz rozpoczęły piotrkowianki, Lucyna Sobecka nie trafiła jednak do bramki. Chorzowiankom też się to nie udało, ponieważ Aleksandra Oreszczuk przejęła piłkę przed własnym polem karnym i sama zakończyła tę akcję, otwierając wynik tego meczu. Kilkadziesiąt sekund później Patrycja Ciura zdobyła kolejną bramkę dla Piotrcovii i wydawało się, że nasz zespół zaczyna kontrolować przebieg tego spotkania. W 10. minucie Sylwia Klonowska usiadła na ławce kar i w ciągu tych dwóch minut przyjezdne zdołały wyrównać, a trzy minuty później po raz pierwszy w tym meczu objęły prowadzenie (5:4). Z kolei w 14. minucie rozgrywająca piotrkowskiej drużyny Danielle Joia za uderzenie rywalki w polu karnym otrzymała czerwoną kartkę i to był chyba kluczowy moment tego meczu, choć jeszcze przez kilka minut Piotrcovia prowadziła, osiem minut później rywalki wygrywały już 11:8.

 
Po przerwie piotrkowianki, a konkretnie Patrycja Ciura, doprowadziła do remisu, wykorzystując podwójną karę dla przyjezdnych. Nasz zespół nie przełamał jednak rywalek, które ponownie objęły prowadzenie. W 54. minucie spotkania wygrywały już 23:18. W ciągu kilku ostatnich minut podopieczne trenera Krzysztofa Przybylskiego zaczęły odrabiać straty, zabrakło im jednak czasu i ostatecznie przegrały 22:24.

 
- Zagraliśmy tak, jak potrafimy najlepiej, zabrakło jednak zimnej głowy, zwłaszcza w końcówce tego spotkania. Nie wykorzystaliśmy kilku sytuacji i dopuściliśmy do zbyt wielu głupich strat. Z powodu kontuzji nadal brakuje nam rozgrywających, co po zejściu Danielle, która została ukarana czerwoną kartką, było szczególnie widoczne – powiedział po spotkaniu Krzysztof Przybylski, trener Piotrcovii.

 
Przed tym meczem nasz zespół miał sześć punktów przewagi nad drużyną z Chorzowa, teraz już tylko trzy. 1 lutego Piotrcovia zmierzy się na wyjeździe z KPR Gminy Kobierzyce. Będzie to pierwsze spotkanie trzeciej rundy sezonu zasadniczego.

 
MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski 22:24 (10:11) Ruch Chorzów


MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski: Opelt, Kolasińska, Sarnecka - Sobecka 5/3, Oreszczuk 4, Ciura 4, Joia 2, Klonowska 2/2, Wasilewska 2, Szynkaruk 1, Dorsz 1, Gajewska 1, Charzyńska.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Zainteresował temat?

3

0


Komentarze (31)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

gość ~gość (Gość)29.01.2020 10:47

Widać,że klub czeka na powroty zawodniczek które mają dać nadzieję na lepsze od tych obecnie beznadziejnych wyników. Ale czy to nie nie jest błędne myślenie ,bo czy po długiej nieobecności w grze możliwym jest zaprezentowanie 100% formy,mam wątpliwości. Przegrany został chyba najważniejszy mecz sezonu z Ruchem który mógł dać spokój. Tłumaczenie szkoleniowca-zagraliśmy tak jak potrafimy najlepiej- niepojące przed dalszymi meczami ,jest wykładnikiem tego jak zespól jest przygotowany do gry. Od byłego szkoleniowca kadry Polski można spodziewać się czegoś lepszego niż jest widoczne na boisku i w ocenie gry.

34


gość ~gość (Gość)28.01.2020 13:10

Z uśmiechem na ustach jak zapowiadała strona klubu miało być zwycięstwo.Dobry trener potrafi zrobić coś mimo trudności. Wszystko jest jasne, skoro była wieloletnia kapitan(szacunek za pomoc zespołowi) powróciła po kilku miesiącach i jest obecnie najlepszą zawodniczką w klubie.Jeszcze nie jest późno,Pani Agata Wypych szybko na trenera.Jak widać powroty swoich dają efekty.Zaciąg obcych nie do końca udany.

06


gość ~gość (Gość)27.01.2020 20:22

Mimo wszystko wierzę w nasz zespół i liczę na to, ze w tym sezonie wygramy jeszcze kilka spotkań. Powodzenia dziewczyny!!!

60


Kibic ~Kibic (Gość)27.01.2020 10:41

Tak, trzeba przyznać, że walczyły to jedno. Druga sprawa, to chyba zbyt szybko chciały wyrównać, brak zimnej głowy. Nie będę zwalał winy na sędziów, ale trochę pomogli Ruchowi, ale same zawodniczki powinny też wyciągać wnioski. W Jarosławiu zagrały przeciw zawodniczkom i sędziom, tutaj tego brakło. Ruch, nie należy do wybitnych drużyn, ale oczywiście są waleczne i to bardzo, co nie jedna drużyna się przekonuje, ale my sportowo jesteśmy lepsi, tylko nie w tym dniu. Dziewczyny, trenerze, więcej zimnej głowy, spokoju, nic na szybko. Więcej dokładności w podaniach, no i oczywiście karne, trzeba zauważać co robi bramkarka, ewentualnie zmienić sposób rzucania.
Powodzenia w Kobierkach, mam nadzieję, że jak wróci Monika, będzie jeszcze lepiej, a gdy do składu dołączą Żaneta, Viki i Romana, to zawalczymy o lepszą pozycję, zwłaszcza w 4 rundzie, jak będą wszystkie.

92


gość ~gość (Gość)26.01.2020 08:25

Trener bez pomysłu na drużynę. Czas głebokich zmiam. Z presesem na czele.

79


obiektywny ~obiektywny (Gość)27.01.2020 16:25

drużyna nieudolnie kontuzjowana i co z taka zrobisz można tylko zgonić na sędziowanie, trenera i prezesa a prawda że z takim graniem i zaangażowaniem to nawet w I lidze będzie bardzo ciężko bo tam już nie gra Jarosław

15


gość ~gość (Gość)27.01.2020 13:41

Walczyły,starały się ale widoczny brak umiejętności na superligę powoduje przegrany mecz.Nie ma co wszystkiego zganiać na sędziów, bo sędziowali słabo w dwie strony.Czerwona kartka ewidentna.Ruch przyjechał przygotowany na wygrany mecz u nas brak innych wariantów czyli bicie bezradnie głową w mur.Dużo transferów bez odpowiedniej jakości w tym brazylijskiej gwiazdeczki mającej dobry mecz raz na pół roku.

54


gość ~gość (Gość)27.01.2020 12:09

Halo ,tu ziemia!.Po tygodniowym pobycie w obłokach nastąpił powrót do szarej rzeczywistości. Znów miesiącami czekać będziemy na wygrany mecz , chyba z Jarosławiem.Kończy się styczeń, miała już być Macedo,kiedy wrócą kontuzjowane,czekamy na informacje z klubu.

55


.... ~.... (Gość)27.01.2020 08:15

Szkoda. wielka szkoda. Jestem zły, bo ten mecz trzeba było wygrać.

71


gość ~gość (Gość)26.01.2020 00:38

Czy ktoś wie czy para sedziowska poniesie konsekwencje?

27


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat