Ojciec i syn tworzą białą broń

ePiotrkowTomaszów Czwartek, 06 września 20187 7436
Rodzinne interesy często cieszą się większym zaufaniem odbiorców niż usługi wielkich korporacji. Zwykle kojarzą się one np. z cukierniami z wieloletnią tradycją, ale bywają również zdecydowanie mniej typowe pomysły na stworzenie rodzinnej działalności. Jacek i Kacper Wojtysiakowie to ojciec i syn z gminy Lubochnia w powiecie tomaszowskim, których pasją jest tworzenie broni białej. Obaj przybliżyli nam tajniki swojego fachu.

- Zajmujemy się zwłaszcza bronią historyczną – mówi Jacek. - To egzemplarze od czasów starożytnych do XVIII wieku. Jestem pasjonatem I Rzeczpospolitej czasów szlacheckich. Wychowałem się m.in. na Trylogii, być może to jest powodem. Chętnie wytwarzam np. szable.

 

Ciekawymi replikami, które udało się wykonać ojcu i synowi są na przykład tzw. szable husarskie czy batorówki. By zajmować się taką działalnością, potrzebna jest wiedza, jak wytwarzano broń kiedyś, by móc ją odwzorować przy wykorzystaniu dzisiejszej technologii. - Zaczynamy od głowni – opowiada Jacek. - Korzystamy ze specjalistycznych stali współczesnych i właśnie w nich wykuwamy. By stworzyć klingę, robimy szkic, analizę i mierzymy wszystko co trzeba. Potem następuje kucie materiału i obróbka kowalska. Nie można zapominać o ustabilizowaniu materiału, by uzyskał odpowiednią strukturę. Później kształtujemy całą głownię, strugamy zbrocza, strudziny. W końcu przygotowujemy egzemplarz do hartowania i tę czynność również wykonujemy sami. Prace wykończeniowe i dalsza część zależy od rodzaju broni. Jeśli to np. szabla, to mamy jakiś jelec i jego ozdoby. Rękojeść zazwyczaj jest drewniana i obłożona skórą. Podobnie zresztą jak pochwa.

 

Kacpra najbardziej interesuje rozdział historii od XIV do XVI wieku. - Robimy też miecze dwuręczne – mówi. - Wiele z nich ma naprawdę duże rozmiary. Stworzyliśmy np. broń o długości 180 cm, co i tak nie jest oczywiście limitem.

 

W swoim dorobku mają też pałasze szkockie z bardzo ekstrawaganckimi gardami, miecze z okresu Grunwaldu, a nawet jeszcze wcześniejsze. Wczesne miecze miały bardzo ciężkie głowice. Składały się z dwóch części. - By zabić je na stałe, trzeba było samemu stworzyć masę narzędzi. By stworzyć rękojeść potrzebne są liczne umiejętności – mówi Kacper. - Te drewniane miewają przedziwne kształty, więc to takie małe rzeźby. Obijamy je skórą, czasem owijamy drutem mosiężnym czy srebrnym. Musimy więc mieć umiejętność profesjonalnego szycia skóry czy lutowania mosiądzu.

 

Kacper zdradził nam, że z własnoręcznie wyprodukowaną bronią rokrocznie uczestniczy w rekonstrukcjach Bitwy pod Grunwaldem. Surowce na wytworzenie broni Wojtysiakowie pozyskują z zewnątrz, jednak niekiedy występuje konieczność wyprodukowania ich własnoręcznie. Wówczas stworzenie broni wymaga większego nakładu pracy, ale dany egzemplarz zyskuje na unikatowości.


Zainteresował temat?

3

0


Komentarze (7)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

gość ~gość (Gość)07.09.2018 13:40

Świetnie, że są tacy mistrzowie! Piękne rzeczy i pasja.

20


gość ~gość (Gość)06.09.2018 13:51

Trzeba się wybrać po siekiere

23


Marcin Marcinranga06.09.2018 09:50

Bardzo fajny fach, już coraz mniej takich pasjonatów. Mogli zostawić namiary na tych panów można by było coś kupić ładnego ;)

70


duza mi ~duza mi (Gość)06.09.2018 08:43

super!

70


EP ~EP (Gość)06.09.2018 08:41

Dlaczego biała broń po użyciu jest czerwona? ;)

65


olek ~olek (Gość)06.09.2018 08:04

Fajna pasja, gratuluje.

80


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat