Odwołać czy przełożyć? Branża ślubna cierpi przez epidemię

Tydzień Trybunalski Sobota, 28 marca 202034 7535
Na weselu Kuby z Piotrkowa miało bawić się 150 osób. 31-latek i jego narzeczona zaprosili gości z całego świata. Najważniejsze wydarzenie w swoim życiu zaplanowali na 18 kwietnia. Kilkanaście dni temu wszystko odwołali. Ślub i wesele przesunęli na listopad. Ponieśli spore koszty.

Od 13 marca mamy w kraju stan zagrożeni epidemicznego, tydzień później premier wprowadził stan epidemii. Zgodnie z ustawą, ograniczenie zgromadzeń publicznych do 50 osób nie dotyczy wesel i innych uroczystości rodzinnych, np. pogrzebów. Nie dotyczy, ale w praktyce oznacza to, że wesela i śluby i tak się nie odbędą, na pewno w marcu i kwietniu.

 

Ślub mieliśmy zaplanowany na 18 kwietnia, odwołaliśmy kilkanaście dni temu. Na weselu miało bawić się 150 osób – mówi Kuba z Piotrkowa. - To była dość trudna dla nas decyzja, ale nie było wyjścia. Jak zareagowała moja narzeczona? Jest świadoma zagrożenia, a w związku z tym byliśmy zgodni, pogodziliśmy się z tym, nie było rozpaczy, tym bardziej, że znaleźliśmy piękną salę z terminem na koniec tego roku. Oczywiście ponieśliśmy koszty, spore. Mamy nadzieję, że sala weselna zwróci nam zaliczkę w związku z odwołaniem przez rząd imprez powyżej 50 osób. Co do reszty zaliczek… będziemy rozmawiać . Zakupiony alkohol wykorzystamy w listopadzie. Mieliśmy zaproszonych gości w zasadzie z całego świata, wszyscy zostali poinformowani i zgodnie stwierdzili, że to była mądra decyzja.

 

Branża ślubno-weselna cierpi, po świętach miał ruszyć sezon. Jak długo potrwa zastój? Tego nie wie nikt. - Choć uroczystość może się odbyć, to jednak msze w kościele mogą przebiegać w obecności maksymalnie 50 osób - czytamy na portalu branżowym wedding.pl. - Ograniczenia dotyczą również działalności Urzędów Stanu Cywilnego, które mogą odmówić udzielania ślubów. Decyzja podejmowana jest z poziomu władz samorządowych danego regionu. Urzędy, które nadal będą udzielały ślubów, mogą jednak zdecydować o ograniczeniu ich do wyjątkowych przypadków lub ograniczyć liczbę uczestników uroczystości (np. do samej pary młodej i świadków). To z kolei oznacza, że w części uroczystości nie będą mogli uczestniczyć fotografowie, kamerzyści czy zespoły muzyczne, które stanowią ich oprawę. W końcu komplikacje dotyczą także restauracji, które ze względów na zakazy będą zamknięte i nie będą miały możliwości organizacji przyjęcia weselnego. Podsumowując, choć na ten moment śluby w Polsce mogą się odbywać, to jednak ilość nałożonych ograniczeń faktycznie uniemożliwia przeprowadzenie większości z nich.

 

O przyszłość obawiają się DJ-e i zespoły weselne. - Niewykluczone, że cały sezon 2020 trzeba będzie spisać na straty – mówi nam Paweł, basista zespołu Metrum Band z naszego regionu. - Obecna sytuacja to jedna wielka niewiadoma. Mamy już pierwsze telefony od par, pytają czy jest możliwość przełożenia terminu na drugą połowę roku. Odpowiadamy, że to bardzo mało prawdopodobne. Pierwsze wesele gramy 25 kwietnia, „młodzi” już do nas dzwonili, są niepewni, nie wiedzą, czy odwołać, czy nie. Całe szczęście każdy z kolegów pracuje zawodowo, a zespół to bardziej nasze hobby i możliwość dorobienia.

 

Przerażeni są właściciele restauracji i sal bankietowych. Pracownicy piotrkowskiego Hotelu Agat przebywają na zaległych urlopach. Nie funkcjonuje hotel, restauracja, kolejne rezerwacje imprez wypadają z grafiku. - Jesteśmy na razie na takim etapie, że dajemy sobie czas – mówi Dominik Siwy, manager Hotelu Agat. - Będziemy się zdzwaniać z „młodymi” w pierwszym tygodniu kwietnia i wtedy podejmować decyzje, co dalej. Wszystko zależy od tego, jak będzie się rozwijała epidemia, po drugie od decyzji rządu, po trzecie od samych „młodych”. Może być też taka sytuacja, że restauracje rozpoczną działalność, ale to „młodzi” ze strachu nie będą chcieli organizować przyjęcia weselnego, bo będą mieć na przykład gości z zagranicy i to będzie zbyt duże ryzyko. Na razie jedno wesele udało nam się przełożyć z maja na termin listopadowy – była taka możliwość, więc „młodzi” podjęli decyzję. Większość jednak jeszcze czeka. Z przekładaniem terminów będzie problem, bo najbardziej atrakcyjne terminy w tym i przyszłym roku mamy zajęte. Można jedynie pomyśleć o Bożym Ciele czy którymś piątku jako terminach alternatywnych, ale na pewno nie każdy będzie zainteresowany.

 

Straty? Wszystko zależy od tego, kiedy będzie można wznowić działalność. Na razie trudno zachować optymizm. Tylko w ostatnim tygodniu marca w Agacie miało odbyć się 7 konferencji, wszystkie odwołane. Goście prywatni też odwołali rezerwacje. Cały hotel jest zamknięty do odwołania. - Konkurencja zrobiła tak samo, jestem w kontakcie z branżą - dodaje manager Agatu. - Brak przychodów przez miesiąc to są duże straty, a koszty stałe, choćby pracownicze, są duże. Mamy sporo zaległych urlopów, ale nie wie, co dalej, chyba trzeba będzie schodzić również z bieżących urlopów, jeśli będzie taka potrzeba. Jeżeli to wszystko się przeciągnie, to będzie tragedia dla branży. Mamy mnóstwo rezerwacji na przyjęcia komunijne, jeśli mielibyśmy z tego zrezygnować, to straty będą nie do odrobienia. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co będzie dalej.

 

Aleksandra Stańczyk


Zainteresował temat?

1

1


Komentarze (34)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

gość ~gość (Gość)28.03.2020 17:41

Ja doszłem do wniosku że się nie opłaca zato wle pojechać z drugą połową na wakacje

62


gość ~gość (Gość)31.03.2020 11:38

A ja wzięłam ślub prawie cztery lata temu i jedyne czego trochę żałuję to faktycznie wydania spornych pieniędzy na przyjęcie weselne. Było pięknie i bajecznie, ale mogliśmy zainwestować w coś innego np jakąś dodatkową nieruchomość.
Rozwodzić się nie zamierzam - może dlatego,że myślałam tą częścią ciała co trzeba.

00


pan stary ~pan stary (Gość)30.03.2020 08:37

Pamiętaj, że przyczyną 100% rozwodów jest ślub.

20


on ~on (Gość)30.03.2020 08:37

Takie imprezy to głupota znam parę która pożycza w banku 80 tysięcy na wesele jaki to ma sens ...

20


Alan ~Alan (Gość)30.03.2020 07:26

Niestety jest to sytuacja nadzwyczajna i nikt nie przewidział tego.

10


rozwodnik ~rozwodnik (Gość)29.03.2020 19:28

Chopie dostałeś drugą szansę nie zmarnuj jej.

90


gość ~gość (Gość)29.03.2020 17:54

A co z zaliczkami jeśli mam imprezę na początku czerwca i odwołam to teraz czy zaliczka zostanie zwrócona?

10


Anastazja ~Anastazja (Gość)28.03.2020 13:38

Zastaw się a postaw się - głupota ludzka nie zna granic.Wielkie śluby szumne wesela a na rocznicę rozwód. Biedni chcą dorównać bogatym a bogaci podkręcają śrubę. Poczytajcie przepowiednie może zrozumiecie do czego zmierza ludzkość.

161


gość ~gość (Gość)29.03.2020 14:00

Rozwiedz

20


gość ~gość (Gość)29.03.2020 12:59

To się rozwiesc a nie się męczysz nic na siłę.

10


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat