O. Sołdek: "Rozpoczyna się czas radosnego oczekiwania"

Strefa FMKraj Niedziela, 29 listopada 202016 1619
- Jest to takie radosne oczekiwanie na narodziny Jezusa. - powiedział nam o. Adam Sołdek, superior klasztoru oo. Jezuitów w Piotrkowie, z którym rozmawialiśmy o rozpoczynającym się w niedzielę adwencie.
fot. pixabay.com / TizzleBDizzle

 

- Kościół tak to wymyślił, bo to się działo stopniowo na przestrzeni dziejów, że przed tymi dwoma najważniejszymi świętami kościoła katolickiego, czyli Wielkanocą i Bożym Narodzeniem potrzebny jest czas przygotowania. - mówi o. Sołdek. - To trochę tak jakbyśmy szykowali się do wizyty u kogoś ważnego w naszym życiu, co wymaga pomyślenia o jakimś stroju, prezencie itd. Adwent jest właśnie takim przygotowaniem do świąt bożonarodzeniowych, żebyśmy potem już ten krótki czas świętowania przeżyli jak najlepiej – dodaje.


O. Sołdek przypomniał, że pierwotnie chrześcijanie uznawali tylko kolejne niedziele, jako święta. Dopiero później pojawiły się inne. Starsze od Bożego Narodzenia jest np. Święto Objawienia Pańskiego, czyli popularne „Trzech Króli”.

 

Pierwsza niedziela adwentu jest także początkiem nowego roku liturgicznego w Kościele katolickim, czyli kolejnego cyklu wspomnień, opartego na życiu Jezusa Chrystusa.


Katolików zachęca się do udziału w okresie adwentu w tzw. roratach, czyli pierwszym porannym nabożeństwie odprawianym ku czci Maryi. Wielu wiernych decyduje się pościć przygotowując się do Bożego Narodzenia.


- Adwent nie jest już czasem postu, bo Kościół się z tego wycofał. Jest to takie radosne oczekiwanie na narodziny Jezusa. Warto się rozejrzeć co możemy zrobić dobrego dla siebie czy dla innych. Dodałbym jeszcze, że pierwszoplanowym wymiarem adwentu jest oczekiwanie na powtórne przyjście Chrystusa i przypomnienie sobie, żeby być na to gotowym – tłumaczy superior klasztoru oo. Jezuitów.

 

 


Zainteresował temat?

6

5


Komentarze (16)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

gość_gosc ~gość_gosc (Gość)29.11.2020 20:37

Radosne oczekiwanie na kolede i kase w kopertach.

36


gość_piotrków ~gość_piotrków (Gość)30.11.2020 12:49

Dobrze powiedziane......kościół to wszystko wymyślił.

13


j. ~j. (Gość)29.11.2020 11:47

To z pewnością najpiękniejszy okres w roku liturgicznym, a właściwie, mógłby taki być, gdyby Kościół stawał na wysokości zadania i zajmował odważne stanowisko w sprawach rodzących poważne i złożone reperkusje moralne w obecnych czasach. Np. łatwo jest ogólnikowo powiedzieć o niebezpieczeństwie tzw. konsumizmu, ale znaczenie trudniej wejść głębiej w problematykę ekonomiczną i ocenić całą złożoność rzeczywistości w ustroju kapitalistycznym. Gdybyśmy bowiem poszli ściśle za głosem Kościoła, nawołującego do umiaru w materialnym wymiarze świąt, a także po prostu poszli sobie po rozum do głowy, to być może doszlibyśmy do wniosku, że nam wcale nie jest potrzebne np. jeszcze większe HD, 3D, 5D, jeszcze nowsza komórka, sterta niepotrzebnych prezentów i wszelakiego jadła, którego potem nie ma kto zjeść i mnóstwo innych hałaśliwie reklamowanych dóbr, a tym samym wydalibyśmy na święta nie dwadzieścia miliardów (bo tyle podobno wydajemy) tylko np. 5 mld zł. skupiając się na duchowym wymiarze świętowania. Gdybyśmy na dodatek do głowy po rozum chodzili częściej i kupowali tylko to, co nam jest rzeczywiście niezbędne, to... z pyszna by się miała napędzana u nas głównie popytem wewnętrznym, gospodarka! Siłą napędową systemu kapitalistycznego jest bowiem z jednej strony rozrzutność konsumentów, a z drugiej chciwość (jeden z Grzechów Głównych!) bogaczy, którzy zawsze chcą więcej. Gdybyśmy przestali kupować, albo gdyby bogaci nie chcieli się dalej bogacić, system by się zawalił! Mielibyśmy gigantyczne bezrobocie i ogromną recesję, a w konsekwencji też nie mielibyśmy co rzucić w niedzielę na tacę! Jak to wszystko pogodzić z Ewangelią?... Jak to jest np. z tym uchem igielnym?... (A mając na uwadze akcenty w nauczaniu Kościoła można domniemywać, że to nie worek pieniędzy na plecach, ale np. prezerwatywa w kieszeni będzie bardziej zawadzać przy wejściu do Królestwa Niebieskiego...) Mamy tam z jednej strony "dobrego Samarytanina", o którym M. Thatcher powiedziała, że niewiele by zrobił nie mając pieniędzy, mamy Józefa z Arymatei, który będąc bogaczem wytrwał do końca przy Mistrzu (co ciekawe z Nikodemem - człekiem dla odmiany: uczonym!), z drugiej strony mamy zaś Łazarza i owo "ucho igielne". Mamy "rozdaj wszystko, co masz" i mamy "czyńcie Ziemię sobie poddaną" oraz wesele w Kanie Galilejskiej, które jest też swego rodzaju apologią materialnego dostatku, a odniesienie tego wszystkiego do naszych czasów może być bardzo inspirujące, choćby dlatego, że gospodarka wolnorynkowa nie znosi umiaru, wstrzemięźliwości. Żeby to się kręciło, ludzie ciągle muszą chcieć więcej! Przydałaby się na ten temat odważna refleksja, ale ze świecą szukać np. ambon, z których takie tematy się porusza. Nie tylko zresztą problematyka ekonomiczna (a ileż tu dylematów moralnych!), ale mnóstwo innych zjawisk i zachowań o złożonych reperkusjach etycznych nie znajduje się zazwyczaj w obszarze zainteresowań duszpasterzy (jeśli tylko wszystko dzieje się z dala od alkowy...). Raczej słyszymy tzw. "mocne słowa" (a ja zdecydowanie wolę nie "mocne", lecz mądre słowa!) np. o "obronie życia od chwili poczęcia", albo "obronie rodziny, która dziś jest atakowana", czy też przeciw in vitro, albo... przeciw komercyjnemu przeżywaniu świąt. A więc standard, bo każdy ksiądz wie, że wpisywanie się w ten standard jest dla niego bezpieczne. Typowe kazanie adwentowe można streścić jednym zdaniem: „Nie wystarczy ubrać choinkę, kupić prezenty, przegrać się za Mikołaja, albo przyrządzić potrawy wigilijne, bo prawdziwe przygotowanie się do świąt ma polegać na tym, że w naszym sercu powinien narodzić się Chrystus.” Jeśli zamienić choinkę na pisanki, Mikołaja na zajączka i „w naszym sercu powinien narodzić się Chrystus” na: „to my mamy razem z Chrystusem zmartwychwstać z naszych grzechów”, mamy gotowe kazanie wielkopostne... Ale szerokim łukiem księża omijają mnóstwo problemów życia codziennego, które rodzą poważne dylematy moralne i o których nie sposób wystarczająco opowiedzieć w czasie kilkuminutowego szeptania przez kratki, a zresztą po co, skoro siedzący po drugiej stronie kratki grzesznik w sutannie raczej nie ma ochoty tego słuchać, bo wolałby – jak pisał ks. Tischner - jak najszybciej powiedzieć „Ego te absolvo”, zapukać w deskę konfesjonału i słuchać następnego... Ksiądz chodzący po kolędzie powiedział mi kiedyś, że jak coś więcej powie z ambony, to później ma kłopoty, musi się tłumaczyć... A mówił mądre, odważne kazania, tylko że... jakoś go prędko przeniesiono do innej parafii... To oczywiście tylko część odpowiedzi na pytanie, dlaczego Kościół wyraźnie traci wiarygodność, jako Autorytet moralny, ale choć chce nas widzieć ciągle bijących się w piersi, to sam do przyznawania się do własnych win jest niesłychanie nieskłonny. Może już nie warto nawet pisać o obowiązującym obecnie sojuszu z tronem, bo to odrębna bajka, ale do spadku autorytetu Kościoła w Polsce przyczynia się bardzo mocno. W Kościele nie potrzeba więcej nadętych, ogólnikowych, żeby nie powiedzieć sloganowych, kazań i okazałych uroczystości z okazji jakieś np. kolejnej rocznicy urodzin JP II, śmierci JP II, wyboru na papieża JP II itp. , natomiast bardzo potrzeba odważnej refleksji, dopuszczenia do głosu wiernych i ich wysłuchania nie tylko w konfesjonale, wzięcia się za bary z przeróżnymi, niekiedy bardzo perfidnymi przypadkami sprzeniewierzania się ewangelicznemu: „Przykazanie nowe daję wam...”, bo bez tego Kościół będzie tylko dalej tracił, zarówno autorytet - Ojcze Adamie - jak i... wiernych...

94


gość_wik ~gość_wik (Gość)29.11.2020 11:45

Modlę się do pana w sukience i mówię mu ile ukradłem batoników z magazynu. Potem jadę moim paskiem do kolegi i kupuję rope za pół ceny

37


Pan w sukience ~Pan w sukience (Gość)29.11.2020 11:20

Zalatuje średniowieczem.

79


gość_40+ ~gość_40+ (Gość)29.11.2020 10:58

Na szczęście wyrosłam już z bajek.

810


gość_cyk ~gość_cyk (Gość)29.11.2020 09:43

11 apostołów nielegalnie spędziło wigilię.

310


Kazik ~Kazik (Gość)29.11.2020 09:27

Zaczyna a ciekawe czy nasz mateusz nie zamknie kościołów jak cmentarzy z zaskoczenia?

43


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat