Na piotrkowskich chodnikach można skręcić kark

Tydzień Trybunalski Wtorek, 13 października 201528 5271
Stan chodników w mieście pozostawia wiele do życzenia. Gdzie jest najgorzej? Trudno przejść, nie mówiąc o przejechaniu dziecięcym wózkiem, po chodniku przy ul. Narutowicza i Próchnika (przy basenie czy Metalplaście).

Przekonała się o tym pani Alicja. Piotrkowianka potknęła się w miejscu, gdzie brakowało kilku płyt w chodniku. Efekt to złamanie kości promieniowej prawej ręki, o stłuczeniach nie wspominając.

Ładuję galerię...

- Szłam z miasta, potknęłam się i przewróciłam - mówi pani Alicja, wskazując nam miejsce upadku, czyli skrzyżowanie ulic Narutowicza i Dzielnej, gdzie w chodniku brakuje kilku płyt. - Nie szłam szybko, nigdzie się nie spieszyłam. Po upadku nawet nie mogłam się sama podnieść. Na szczęście ktoś akurat przejeżdżał taksówką. Obcy człowiek mi pomógł, bo nie podniosłabym się sama. Mam rękę złamaną w łokciu, oprócz tego stłuczenia, kolano mnie boli i żebra.


Kobieta trafiła do szpitala przy ul. Roosevelta. Teraz pani Alicja zamierza starać się o odszkodowanie. - To nie do pomyślenia, żeby w mieście były takie chodniki. Narutowicza jest okropna! Na Próchnika to samo - mówi piotrkowianka.

Co z odszkodowaniem?

Pierwszym krokiem, który teraz musi zrobić mieszkanka Piotrkowa, chcąc uzyskać odszkodowanie, jest ustalenie, kto jest zarządcą chodnika przy skrzyżowaniu Narutowicza/Dzielna. A o tym, jak wygląda procedura w podobnych przypadkach poinformowała nas kierownik Działu Decyzji Administracyjnych w Zarządzie Dróg i Utrzymania Miasta w Piotrkowie. - Przede wszystkim taka osoba nie musi martwić się o to, że bezpośrednio po upadku trzeba zgłosić się do zarządcy drogi czy administratora danej nieruchomości, bo pamiętajmy, że nie wszystkie chodniki w mieście znajdują się w pasach dróg publicznych, czyli nie za wszystkie chodniki odpowiada zarządca drogi - tłumaczy Renata Jarzębowska. - Mamy chodniki, które znajdują się na terenie gminy i wówczas z takim roszczeniem trzeba skierować się do Urzędu Miasta, natomiast do nas można się zgłosić, jeśli sprawa dotyczy chodnika w pasie drogi publicznej – dodaje.


Tylko skąd mamy wiedzieć, czy chodnikiem, na którym wywinęliśmy orła zarządza gmina czy Zarząd Dróg? ZDiUM w takich sytuacjach pomoże to ustalić, musimy jedynie dokładnie wskazać miejsce, gdzie doszło do upadku. Co dalej? Ciężar udowodnienia winy jest po stronie osoby poszkodowanej. Dobrze mieć świadka zdarzenia. Często trafia się wtedy na pogotowie, przyda się więc karta przyjęcia do szpitala, gdzie odnotowywane są okoliczności wypadku. - To wszystko ma później znaczenie w procesie likwidacyjnym przy udowadnianiu, że do szkody doszło w konkretnym miejscu z powodu konkretnych przyczyn – mówi pani kierownik. Ustalenie miejsca szkody jest tutaj kluczowe.


Z roku na rok tzw. szkód osobowych (czyli wypadków podobnych do tego, który przytrafił się pani Alicji) jest zgłaszanych do ZDiUM-u coraz więcej. W 2015 r. wpłynęło ich już 26. - Proces likwidacyjny szkody prowadzi nasz ubezpieczyciel, bo my tych szkód sami nie likwidujemy. Przyjmujemy zgłoszenia i przekierowujemy je do ubezpieczyciela, czyli Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych. My jako administrator danej nieruchomości mamy obowiązek uczestniczyć w tym procesie, czyli przede wszystkim sprawdzamy czy to jest na naszym terenie i oczywiście odpowiadamy na wszystkie pytania ubezpieczyciela, by ten mógł podjąć decyzję o wypłacie albo o odmowie wypłaty odszkodowania – wyjaśnia dalej Renata Jarzębowska.


Sprawy dotyczące szkód osobowych, w porównaniu z majątkowymi, trwają o wiele dłużej, odszkodowania są również wyższe. Kompletowanie dokumentów czy konieczność przeprowadzenia wizji lokalnej, wykonanie dokumentacji zdjęciowej, później jeszcze analiza dokumentów – wszystko to wymaga czasu.


Wysokość odszkodowania zależy głównie od tego, jakich obrażeń doznał poszkodowany, jaki jest stopień uszczerbku na zdrowiu. - Często też w grę wchodzi nie odszkodowanie, a zadośćuczynienie czy też zwrot kosztów opieki osoby trzeciej, jeżeli osoba poszkodowana wymagała dodatkowej opieki. To wszystko wchodzi w skład całego odszkodowania. Kwoty te bywają wysokie – mówi przedstawiciel ZDiUM.

Co z chodnikami?

Mąż pani Alicji złożył już skargę na dyrektora Zarządu Dróg za „przymykanie oczu na fatalny stan niektórych chodników na terenie miasta, co skutkuje narażaniem mieszkańców na uszczerbek na zdrowiu”. Jako przykłady wskazuje: ul. Narutowicza od Zjazdowej do Al. Armii Krajowej, ul. Próchnika od Piastowskiej do Roosevelta, ul. Zjazdową po wschodniej stronie.
- Ponadto zagrożenie dla pieszych stwarzają studzienki telekomunikacyjne znajdujące się w chodnikach przy Zjazdowej (przy Narutowicza) oraz ul. Sienkiewicza 11 (przy Pasażu Rudowskiego) – mówi mąż pani Alicji. - Dyrektor ZDiUM zwleka jak tylko może z wykonaniem cząstkowej naprawy, przez co żona, upadając na uszkodzonym chodniku, złamała rękę w łokciu, stłukła sobie prawą dłoń, żebra i kolana.


Piotrkowianin wskazuje kolejne przykłady zaniedbań, np. uszkodzone krawężniki przy ul. Belzackiej, które zgodnie z zapewnieniami ZDiUM, miały być wymienione do końca 2014 r. Tymczasem po kolejnych interwencjach piotrkowianina i radnej PiS Wiesławy Olejnik podczas ostatniej sesji, padło zapewnienie, że prace zostaną wykonane do końca października 2015 roku. Również garbate chodniki z brakującymi płytami na ul. Narutowicza nie zostały naprawione i nadal stwarzają zagrożenie dla pieszych. - Jeszcze gorsza sytuacja jest przy ul. Próchnika w okolicach Metalplastu, gdzie nie daje się w ogóle przejść. Ten problem zgłaszany był wielokrotnie w ciągu ostatnich lat zarówno przez radnych, jak i przeze mnie – twierdzi piotrkowianin. - Pomimo zgłoszeń odbieranych od Straży Miejskiej przez pracowników ZDiUM, kierownictwo Zarządu zachowuje bierność.


Zainteresował temat?

7

2


Komentarze (28)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

ha ~ha (Gość)14.10.2015 10:04

Tego Byczyńskiego i Żaka powinien Chojniak wywalić na zbity pysk. Młynarska po wschodniej stronie przy sklepie sportowym wcale nie lepsza niż Próchnika i Narutowicza obok Dzwonnika.

60


iiiiiiiii ~iiiiiiiii (Gość)13.10.2015 22:01

Cóż, w Piotrkowie chodniki są dla parkujących samochody, trawniki dla piesków, ławki dla pijaczków a dla dzieci..... Jazda wózkiem- koszmar, nieraz trudno przejechać, bo nastawiane samochodów, po trawnikach lepiej nie biegać, bo można wdepnąć w co nieco, na skwerach towarzystwo zawianych panów i pań...... Smutna prawda!

80


Mama ~Mama (Gość)13.10.2015 21:18

Chodniki pozostawiają wiele do życzenia. Jazda wózkiem to istne wyzwanie. Dziecko na spacerze sobie nie pospi.

80


sprawiedliwość ~sprawiedliwość (Gość)13.10.2015 19:38

Ach, szkoda że p.K.Chojniak nie rozbił się na chodniku że leżałby połamany w gipsie na ortopedii lub na chirurgi. Piękny byłby widok upadającego K.Chojniaka. No, cóż !. biednemu wiatr zawsze w oczy i łamią się zwykli mieszkańcy Piotrkowa.

71


tomcio20 ~tomcio20 (Gość)13.10.2015 20:01

kilka tygodni temu zgłosiłem do urzedu miasta że przy jednej z latarni ulicznycz przy próchnika zapadł się chodnik na kilkadziesiąt centymetrów urząd przekazał to do ZDiUM oni naprawili to tak że po tygodniu dziura pojawiła się znowu

60


yato ~yato (Gość)13.10.2015 19:57

jaki PAN taki KRAM.
Jaki PREZYDENT takie CHODNIKI.
Szkoda tylko że p.Chojniak nie chodzi pieszo po ul.Próchnika, a nóż by się przewrócił, potłukł czy połamał, a pomyślcie jak mogą chodzić osoby NIEWIDOME po tych dziurawych chodnikach...

70


sprawiedliwość ~sprawiedliwość (Gość)13.10.2015 19:40

Ach, szkoda że p.K.Chojniak nie rozbił się na chodniku że leżałby połamany w gipsie na ortopedii lub na chirurgi. Piękny byłby widok upadającego K.Chojniaka. No, cóż !. biednemu wiatr zawsze w oczy i łamią się zwykli mieszkańcy Piotrkowa.

50


97-300 97-300ranga13.10.2015 18:19

Na mojej ulicy ten problem nie występuje,piękne chodniki,piękna jezdnia,stylowe latarnie,nie narzekam.A że wy mieszkacie na jakichś wichurach to kogo to obchodzi?

18


prokurator ~prokurator (Gość)13.10.2015 08:38

Za 90% chodników odpowiada prezydent miasta Chojniak (jako zwierzchnik) i Byczyński (jako podwładny Chodnika). Zatem Radzę aby nie składać żadnych skarg, bo one nic nie dają. Należy złożyć zawiadomienie do prokuratury na działania dwóch wymienionych, z art. dotyczącego np. zaniechania, narażenia na utratę zdrowia lub życia....

220


gość ~gość (Gość)13.10.2015 10:52

a poprzeczna???tam to dopiero są chodniczki!!!!!teraz wzięli się(po tylu latach)za połozenie kostki na "głównym"chodniku,natomiast chodniki,prowadzące bezpośrednio do klatek to jest czad,idziesz i omijasz ruchome płyty,inaczej wywalenie się masz gwarantowane.......wstyd

61


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat