Mam miejsce, w którym mogę krzyczeć

Tydzień Trybunalski Poniedziałek, 07 października 20135 7341
Piotrkowianka w The Voice of Poland. - Myślałam, że już tydzień po programie emocje opadną, a one ciągle rosną – mówi piotrkowianka Agata (dla przyjaciół Ewa) Michalska, która podczas tzw. przesłuchań w ciemno zakwalifikowała się do kolejnego etapu programu The Voice of Poland.
fot. A. Wiktorowicz

– Może to dlatego, że ciągle ludzie – często zupełnie obcy - piszą do mnie na Facebooku, dzwonią. Nie mogę wrócić do rzeczywistości – śmieje się Agata. – A chyba muszę, bo mam przecież jeszcze małe dzieci.

Wybrani z ponad dwóch tysięcy

Na tzw. precasting Agata pojechała do Warszawy. – Właściwie nikomu o tym nie mówiłam. Chciałam po prostu zobaczyć, jak to wygląda – opowiada. - Dotąd muzyka to zawsze było tylko hobby i duża pasja. Ale nawet kiedy wróciłam z Warszawy, nie byłam przekonana, że przejdę dalej. Dwa dni później, kiedy w nocy (gdy dzieci już spały) odebrałam maile, zobaczyłam zaproszenie na przesłuchania w ciemno. Byłam mocno zaskoczona, bo z tych wszystkich osób przesłuchanych na precastingach (ponad 2 tysiące) wybrano zaledwie setkę – mówi.

Program jest na tyle profesjonalny, że nie przychodzą tam ludzie, którzy zupełnie nie zajmują się muzyką. A jeżeli są, to zaraz odpadają. – Na precastingu najpierw trzeba było zaśpiewać a cappella, a dopiero później wchodziło się na przesłuchania z producentami – opowiada piotrkowianka. Tam Agata zaśpiewała utwór Dionne Bromfield, chrześnicy ukochanej przez nią Amy Winehouse. Z kolei utwór tej ostatniej - “You Know I'm not Good” usłyszeliśmy podczas przesłuchań w ciemno.

A ten pierwszy krok? Agatę zmotywował mąż. - Namawiał mnie do tego już dawno, jeszcze przed macierzyństwem, ale jakoś nie miałam odwagi, siły. Może to paradoksalne, ale odkąd mam dzieci, jestem bardziej odważna i potrafię wszystko połączyć – śpiewanie, pasję i obowiązki domowe. Teraz, kiedy dzieci idą spać, chce mi się iść do salki, pośpiewać (bo Agacie i jej mężowi Gabrielowi, który gra na perkusji, udało się stworzyć w domu miejsce, gdzie oboje mogą próbować). – Tam mogę krzyczeć i nie ma sąsiadów, którzy krzyczeliby na mnie, że krzyczę – śmieje się Agata.

O renesansowych pieśni do Amy Winehouse

Absolutne początki śpiewania, to w przypadku Agaty wcale nie tak wcześnie. – Muzyki słuchałam od dziecka, ale śpiewanie pojawiło się dopiero w liceum. Kolega zaproponował, żebym dołączyła do Zespołu Muzyki Dawnej działającego wtedy przy Wojewódzkim Domu Kultury w Piotrkowie. Poczułam, że to jest naprawdę fajne, że można się inaczej wyrazić. I zostałam. To były pierwsze kroki. To tam dowiedziałam się, co to tenor, sopran, alt, bas – śmieje się Agata. Potem były epizody z lokalnymi zespołami (Monkey Grove, Blue Scar). A po liceum studia (inżynierskie zresztą na Politechnice Łódzkiej) i nic wspólnego z muzyką.

Ale prawdziwe kształtowanie się muzycznych upodobań to czas już po studiach, czas także osobistych zmian. – Kiedy zakochałam się w moim mężu, zaczęliśmy czuć, że muzyka to coś, co kochamy razem. Zaczęliśmy też poznawać ludzi, którzy podrzucali nam coś fajnego do słuchania. I nagle zrodziła się chęć poznawania muzyki czarnej – mówi Agata.

Muzyczny guru? – To na pewno Amy Winehouse, ale i wielu innych artystów, którzy zostawili w moim sercu ślad, np. Noora Noor, Angie Stone – dodaje. Po występie Agaty w programie jej obecna już trenerka Edyta Górniak powiedziała – trzeba ją trochę od tej Amy odkleić. Czy Agata pozwoli się “odkleić”? – Pozwolę, pozwolę, bo to nie jest tak, że w moim muzycznym świecie jest tylko Amy. Słucham różnej muzyki. Najbardziej lubię tę czarną, ale słucham też i George’a Michaela, i Seala, i Pink i wielu innych. Amy to była tylko moja pierwsza odsłona.

I ta pierwsza odsłona wyszła fantastycznie, choć przed występem nerwów nie brakowało. - Stres był podwójny, bo martwiłam się o dzieci, które miały dopiero dojechać na mój występ, no i o to, jak wypadnę. Samemu wyjściu towarzyszą oczywiście ogromne emocje. Ale tłumaczyłam to sobie tak: jeśli się nie odwrócą, to jestem tu przecież tylko dla zabawy, nie mam nic do stracenia i chcę tylko zobaczyć, czy ten mój wokal komuś się spodoba, komuś, kto się na tym zna. Lekki stres dopadł mnie przed samym wejściem, ale był do opanowania. Kiedy popłynęły pierwsze takty muzyki i czułam wsparcie wspaniałego bandu, zrobiło się fajnie. Scena programu jest wspaniale, profesjonalnie przygotowana. To wielki komfort – opowiada piotrkowianka.

Ale zanim Agata weszła na voice'ową scenę, wiele razy prześpiewała “swoją” piosenkę. Jak wiele? - Naprawdę dużo. Bałam się, że mogę zapomnieć tekstu. Ale wszystko poszło dobrze. Nie pomyliłam się – śmieje się. Wokalistka z Piotrkowa trafiła do drużyny Edyty Górniak. Dlaczego właśnie do niej? - Kiedy usłyszałam wypowiedź pani Edyty, to stwierdziłam, że wyjęła myślenie o muzyce z mojej głowy i po prostu o tym powiedziała. I to był strategiczny moment dla tego wyboru. Edyta Górniak jest bardzo wrażliwą muzycznie osobą, od której mogę się naprawdę bardzo dużo nauczyć.

Programy takie jak The Voice of Poland to nie tylko (choć przede wszystkim) muzyka. To także sztab pracujących wizażystów, fryzjerów. To spektakl, w którym jego aktorzy przechodzą czasem prawdziwe metamorfozy. Jak dalece trzeba się im poddać? - Wiadomo, że nie zawsze musi się podobać to, co ktoś z boku może zaproponować, aczkolwiek scena rządzi się własnymi prawami i chyba trochę trzeba zaufać tym ludziom. Oni wiedzą, co robią, wiedzą, jak to wszystko wygląda później w kamerze, wiedzą chociażby, jaki makijaż sprawdzi się w scenicznym świetle – mówi Agata. Do przesłuchań w ciemno artyści radzili sobie pod tym względem sami, na dalszych etapach mogą już liczyć na pomoc.

Przypomnijmy, że ten kolejny etap to tzw. bitwy pomiędzy członkami tej samej drużyny. Po występie to trener zdecyduje, kto z pary uczestników pozostanie w konkursie. Agacie życzymy oczywiście wygranej bitwy. Trzymamy kciuki!

Anna Wiktorowicz


Zainteresował temat?

2

0


Komentarze (5)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

pol ~pol (Gość)30.12.2013 14:52

i ryczec

10


,, ~,, (Gość)10.12.2013 10:41

to krzycz

00


POL ~POL (Gość)30.10.2013 10:20

Tak kretyńskiego i pretensjonalnego tytułu jeszcze nie widziałem. Rozumiem, że artykuł jest dla smarkaterii?

20


timig ~timig (Gość)10.10.2013 07:55

Brawo Agata
Możecie mi powiedzieć co to za program i kiedy będzie można to zobaczyć? Unikam programów z rodzaju "kultury masowej" ale koleżankę ze szkolnej ławki szkoły podstawowej, chętnie zobaczę :)

10


Bleki Blekiranga07.10.2013 11:24

super, gratuluję - więcej takich ludzi

10


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat