Jak działa odcinkowy pomiar prędkości?

Strefa FM Wtorek, 24 listopada 201512 6372
Dwa maszty z urządzeniami rejestrującymi będą przypominać kierowcom o przestrzeganiu przepisów. W Klukach w powiecie bełchatowskim Generalna Inspekcja Transportu Drogowego zamontowała instalację do odcinkowego pomiaru prędkości. Na podstawie czasu przejazdu 1,5-kilometrowego odcinka system sprawdzi, z jaką prędkością jechał kierowca. Jeśli średnia będzie wyższa niż zezwalają przepisy, kierowca otrzyma mandat.

Ładuję galerię...

Choć w Klukach instalacja jeszcze nie działa kierowcy już teraz zdejmują nogę z gazu. Instalacja zostanie odebrana prawdopodobnie w tym tygodniu. Jak będzie działać system, wyjaśnia Adrian Kurza z Generalnego Inspektoratu Transportu Drogowego: - W momencie wjazdu na taki odcinek kierowcy jest wykonywane zdjęcie. Na zjeździe z danego odcinka drogi dokonywany jest drugi pomiar. Oczywiście system to przelicza i wtedy obliczana jest średnia prędkość, na tej podstawie system przesyła - w momencie wykroczenia - informację do centrum automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym.


W województwie łódzkim będą trzy podobne instalacje, poza Klukami także w Tomaszowie Mazowieckim.


Zainteresował temat?

2

0


Komentarze (12)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

gość ~gość (Gość)12.07.2017 15:08

anuluj mandat nie pomoga i jest raczej oszustem i naciagaczem, niz faktyczna porada prawna, na uzasadnienie jakie podadza w swoich pismach, sad czy starosta odpowie jak wyglada stan prawny i wtedy przekona sie jeden z drugim, ze ich nabito w butelke z tymi pseudo prawnymi wypocinami z anuluj mandat.Te ich pisma nie opieraja sie na faktycznym stanie prawnym i nie skutkuja niczym wiecej niz smiechem w sadzie lub u starosty.

10


Antos ~Antos (Gość)03.05.2016 16:51

Dostale takie pismo do wskazania kto kierował bo przekroczenie o 11km niby .Po pierwsze nie mam zamiaru wskazywac kogos bo nie musze na zdjecieu czarna szyba nie widać kto nim jechał a do tego na fotce jest cześc drugiego pojazdu i takie zdjęcie juz nie może byc dowodem w sprawie w swietle prawa a chodzi tu dokładnie jak sie nie myle regulami homologacji urzadzenia gdzie jasno pisze ,że w przypadku zdjęcia widzimy sporą część innego pojazdu fotka nie będzie dowodem w sprawie .To że straszy itd sadem to sobie mogą pogadać tren nadzór nic nie może czyli nie moze być oskarycielem publicznym przed sądem a wystarczy że powołam się na odpowiedni artykół który o tym mówi a sąd umorzy postrępowanie .Prawie 90% wniosków kierowane do sadu są umarzane z braku dowodu wykroczenia lub niemożliwośc ustalenia kierującego .W moim przypadku chodzi o sto zł ale nie w tym rzecz chodzi o zasadę bo nie ma tam informacji o fotoradarach czy odcinkowym pomiarze prędkosci a to juz jest podstawa do umorzenia sprawy .Zrobię co nalezy by oszuci dostali nauczkę .Tyle lat jeżdżę bo ponad 30 i zadnego mandatu a tu myslą że kamerki będa montować .Widocznie nie dostali zgody na fotradary to postanowili okradać ludzi w nielegalny sposób nie informując o kontroli

11


pawee ~pawee (Gość)25.11.2015 19:42

polecam stronę na fb anuluj mandat i poczytać co tam mają, ludzie znający się na tym, do powiedzenia ;)

31


Jan ~Jan (Gość)24.11.2015 17:51

Bzdura! Bzdura! Bzdura! Radary, odcinkowe pomiary itd.... mam na ten temat tzw. zdanie odrębne. Oto ono: Problem moim zdaniem - w tym, że mamy mnóstwo absurdalnych ograniczeń prędkości (np. "obszar zabudowany", na którym nie widać zabudowań, albo 40-tka 200 metrów przed jakimś zakrętem itp.) Wszystko to było ustawione "na wyrost" i teraz postanowiono z tego zrobić biznes i karać za przekraczanie tych np. 40-tek (a takie ograniczenie jest zasadne, ale na tzw. "zakręcie śmierci" koło Szklarskiej Poręby). Oczywiście gdyby wszyscy stosowali się do tych ograniczeń, kraj by nam się zakorkował. Z pyszna by się też miały firmy transportowe, gdyby TIR-y jeździły 70-tką , a tylko na drogach najwyższej kategorii 80-tką posłusznie zwalniając do 50-tki na "obszarach zabudowanych" (a jeżdżą przecież regularnie 90-100 km/h i nie mają zwyczaju zwalniać na obszarach zabudowanych)... Ale oczywiście o to władzy nie chodzi! Gdyby chodziło naprawdę o to, żebyśmy się stosowali do tych ograniczeń, to w powszechnym użyciu byłyby nie radary, tylko... progi zwalniające! Ale oczywiście takie progi nie przyniosłyby dochodów, za to skutecznie spowolniły ruch i na drogach byłyby wielkie korki. Chodzi więc o to, żebyśmy jeździli szybciej, niż na to pozwala oznakowanie i... płacili! Należy też zauważyć, że prawdziwi piraci, którzy stwarzają zagrożenie na drogach mają antyradary, CB, inne sposoby żeby uniknąć odpowiedzialności! Na takich bata nie ma, tylko na zwykłego "Kowalskiego", który nie rozumie, po jaką cholerę ma się wlec przez jakieś "Kozie Wólki" 50-tką i to nawet w niedzielę o 5.00 rano, zwłaszcza w sytuacji, gdy odwołanie "obszaru zbudowanego" jest np. kilkaset metrów za ostatnią chałupą! (Idealne miejsce na fotoradar!) Osobnym problemem są też "miłośnicy adrenaliny" na 2 kółkach, którzy sobie urządzają - zazwyczaj bezkarnie - wyścigi na drogach publicznych. A już tych, którzy nami rządzą ochraniają immunitety i oni mogą bezczelnie i bezkarnie jeździć i tak, jak chcą! Ale z drugiej strony nie rozumiem też tego, dlaczego fotoradar musi być wyraźnie oznakowany, żebyśmy wiedzieli, gdzie mamy zwolnić, a potem... gaz i można ustanawiać "rekordy prędkości", których pełno można wyczytać w sieci (np.: ile jechaliście na "zakopiance", bo ja to swoją bryką zaliczyłem 180 km/h.... itp.) Tak, jakby ograniczenia prędkości miały obowiązywać tylko tam, gdzie stoi to dziwne urządzenie. Wszystko to prowadzi do demoralizacji i deprecjacji prawa, bo utrwala przekonanie, że przepisy są po to, żeby je łamać. A więc proponuję: np. w miejscu, gdzie dziś stoi 40-tka, być może wystarczyłoby postawić 60-tkę, ale za to fotoradar w dziupli (codziennie w innej, żeby żaden wytwórca fotoradarowych aplikacji na smartfona się w tym nie połapał!) i kierowca jadący np. 80 km/h powinien mieć świadomość, że prawdopodobnie zapłaci mandat. Należy się też zastanowić, czy nie zalegalizować prędkości 90 km/h dla ciężarówek, bo i tak nie ma chyba sposobu, żeby wyegzekwować od nich "70-kę" (chociaż to dziwne, bo mają tachografy rejestrujące m. in. prędkość). Ale my lubimy się bawić w różne ciuciubabki i może nawet niektórzy nie mogliby z tym żyć, gdyby ograniczenia miały być rozsądne, ale za to powszechnie przestrzegane. Wolelibyśmy może nawet, żeby wszędzie stało ograniczenie do 40-tki, tylko, żeby... tych fotoradarów (ani odcinkowych pomiarów) nie było!... Ja mam inny pomysł: fotoradary niech sobie będą gdzie chcą, nawet dokładnie poukrywane, ale ograniczenia prędkości powinny być adekwatne do rzeczywistych zagrożeń na danym odcinku, a nie na "wyrost", bo dziś mamy np. ograniczenie do 40-tki, prawie nikt się do tego nie stosuje, ale buntujemy się przeciwko fotoradarom. Ja się natomiast buntuję, ale przeciwko nadgorliwości zarządców ruchu, którzy stawiają takie "40-tki" niekiedy bez sensu, a sami być może się do tego oznakowania nie stosują. Ta cała walka z fotoradarami (słynny "Pan Emil" itd...) to moim zdaniem droga, dosłownie i w przenośni, donikąd! Tu trzeba zmienić całą filozofię zarządzania ruchem! No... chyba że jesteśmy za zniesieniem w ogóle ograniczeń prędkości, ale to pomysł raczej szalony, chociaż byłoby to przynajmniej uczciwe postawienie sprawy...

33


sklave sklaveranga24.11.2015 08:44

W Klukach prawie zawsze stoją chłopcy radarowcy albo autko grasuje i dlatego kierowcy zdejmują nogę z gazu. A teraz będzie śmigał sobie taki stówką albo i lepiej ach! mamy pomiar (bo musi być zgodnie z przepisami wyraźnie oznakowany) no to przed samym końcem odcinka pomiarowego robi sobie przerwę na kawę. I co wyjeżdża przez nikogo nie..niepokojony a na przejechanym odcinku mijał przedszkole, szkołę i szpital. Głupi pomysł ale idiotów u nas jest ci pod dostatkiem którzy uwielbiają straszyć pieszych, popisywać się. Oto idzie Nowa Polska powinienem się cieszyć. A dlaczego płaczę?
Kingsajz na http://sklave.manifo.com/galeria

63


snoop drągi drong ~snoop drągi drong (Gość)24.11.2015 08:47

W artykule jest błąd. Mandat nie zostanie przesłany do kierowcy tylko do WŁAŚCICIELA pojazdu.

80


brd ~brd (Gość)24.11.2015 08:35

Dlaczego karanie mandatami jest dla wielu równoznaczne z okradaniem?

50


gość 21 ~gość 21 (Gość)24.11.2015 08:12

Na okradanie ludzi pieniądze są ale na leczenie dzieci nie ma czy dorosłych emigrantów tylko nie dla nas .Trzeba budować drogi z wyobraźnią przyszłościowo a nie kładzie sie nawierzchnie na drogę po której furmanki jeździły po wojnie i później sie dziwią ,że wypadki sa .Usunąć z dróg TIR-y i bedzie bezpiecznie to to te zawalidrogi na wąskich dróżkach powodują wypadki a kolej zarasta pokrzywami .Było by ekologicznie towary koleja pzewozić a nie jak teraz truja tonami spalonego paliwa

35


Zadowolony ~Zadowolony (Gość)24.11.2015 07:22

I dobrze lepsze to niż fotoradar hamulec przed fotoradarem i "rura" za fotoradarem.
A tutaj kierowcy którzy lubią zap**** będą musieli jechać grzecznie przez cały odcinek :)
STOP śmiertelnym wypadkom żyjemy w europejskim kraju a nie kraju trzeciego świata.

86


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat