Hala targowa na miarę XXI wieku?

Tydzień Trybunalski Niedziela, 25 listopada 201843 12388
Jajka, kwiaty, owoce, warzywa, pościel, bielizna, buty, pieczywo… czego tam nie ma. We wtorki i piątki osiedle Piastowskie w Piotrkowie zamienia się w wielkie targowisko. Kupić tam można prawie wszystko. Problem w tym, że hala targowa to nie tylko wygoda dla klientów, ale również (a może przede wszystkim) utrapienie dla mieszkańców osiedla, zwłaszcza tych zmotoryzowanych. Mimo zapowiedzi ucywilizowania handlu w tym miejscu, nic się nie zmienia. Dlaczego?

Ładuję galerię...

Pan Jarek na osiedlu Piastowskim mieszka całe życie. Przez 40 lat zdążył więc przyzwyczaić się do ulicznego handlu we wtorki i piątki. - To nie tak, że przeszkadzają mi handlujący, czasem jest to nawet wygodne. Hala targowa na tyle się rozrosła, że handel odbywa się nie tylko we wtorki i piątki, ale tak naprawdę przez cały tydzień oprócz niedzieli - mówi piotrkowianin. - Uważam, że największym problemem w związku z obecnością hali targowej na osiedlu jest brak bezpieczeństwa. Boję się, że jak dostanę w domu wylewu czy zawału, to po prostu karetka nie dotrze do mnie odpowiednio szybko, bo będzie problem z dojazdem do bloku. Podobnie jest ze strażą pożarną.

 

Na Mieszka I, ulicy, przy której mieszka pan Jarek, jakiś czas temu pojawił się znak zakaz parkowania we wtorki i piątki od godz. 7.00 do 15.00. To powoduje, że w poniedziałkowe i czwartkowe wieczory na osiedlu zaczyna się gonitwa za miejscami parkingowymi. Zakaz dotyczy lewej strony ulicy. Kierowcy więc przestawiają samochody na prawą stronę. W efekcie niektórzy stoją po lewej, niektórzy po prawej i by wyjechać rano do pracy, trzeba pokonać slalom. - Nie raz widziałem, jak karetka nie mogła dojechać do chorego, bo musiała się przeciskać pomiędzy samochodami - mówi pan Jarek. - Nie mam pojęcia, kto wymyślił postawienie tam tego znaku i jaki miał cel. Wiem, że Rada Osiedla kilkakrotnie pisała do Zarządu Dróg, żeby rozwiązać ten problem.

 

To nie koniec utrapień mieszkańców. Na osiedlu wprowadzono tzw. strefę zamieszkania (strefa w ruchu drogowym, w której pieszy może się poruszać swobodnie po całej udostępnionej do użytku publicznego przestrzeni i ma pierwszeństwo przed pojazdami, kierujący musi ustąpić pieszemu w każdym wypadku). - Wcześniej handlowanie na ulicy było nielegalne, bo w pasie drogowym nie można prowadzić handlu. Po wprowadzeniu tego znaku, w pewnym sensie, zalegalizowano targowisko - mówią nam mieszkańcy.

- To nie jest tak, że ja nie chcę, żeby tam handlowano, ale niech ktoś w końcu do cholery to ucywilizuje! - mówi pan Jarek. - Poza tym to już nie jest to targowisko co kiedyś. 20 - 30 lat temu były dzikie tłumy. Dzisiaj przez targ mogę swobodnie przejechać rowerem. Być może wystarczyłoby zmniejszyć teren, gdzie odbywa się handel, żeby nie było problemu z wydostaniem się z osiedla samochodem w dni targowe.

 

Joanna mieszka przy ul. Bolesława Chrobrego od ok. 10 lat. Jak jej się mieszka na osiedlu Piastowskim? - Okropnie! - mówi. - Podczas dni targowych osoby handlujące i kupujące nie przejmują się tym, że ludzie muszą wyjechać z osiedla, bo spieszą się do pracy. Parę razy stałam z 30 minut, bo na skrzyżowaniu Targowej i Mieszka I zablokowały się samochody. Ludzie stoją w kolejce do straganów na środku skrzyżowania i za nic mają kierowców, którzy chcą przejechać.

 

Również pani Katarzyna, mieszkanka bloku przy ul. Piastowskiej, nie wyobraża sobie krajobrazu Piotrkowa bez hali targowej, ale… - Świat się zmienia, a niektóre przyzwyczajenia ludzi nie – mówi kobieta. - Targowisko też powinno być nieco bardziej cywilizowane niż jest obecnie. Po ulicach jeździ coraz więcej samochodów, a parkingów wokół targowiska nie przybyło. Kiedyś z miejscem postojowym nie było takiego problemu. Teraz kupujący parkują gdzie popadnie. Nie zwracają uwagi na znaki zakazu, że miejsca postojowe są tylko dla mieszkańców danej posesji. Ludzie nie mają gdzie zaparkować pod swoim domem, zgłaszają prośbę o interwencję. Służby nie reagują, bo to droga wewnętrzna np. spółdzielni czy wspólnoty. Wszystkim się spieszy, dochodzi coraz częściej do awantur, ludzie się wyzywają, odgrażają. Nawet słyszałam, że grozili sobie przebiciem opon.

Problemy z szeroko rozumianą komunikacją to jedno. Kolejny problem to bałagan, który pozostaje po handlujących. - Nie ma koszy, ludzie rzucają śmieci pod nogi innych – mówi mieszkanka osiedla. - Później te odpady niesione przez wiatr lądują na trawnikach lub placach zabaw. Za likwidacją targowiska nie jestem, ale za jego ucywilizowaniem, jak najbardziej tak.

 

Lekarstwem na wszystkie problemy mieszkańców osiedla miał być projekt, o którym pisaliśmy na łamach TT w 2016 roku. Wówczas właściciel budynku hali targowej (gdzie dziś mieści się m.in. Biedronka) przedstawił koncepcję rozbudowy hali i zagospodarowania terenu przyległego. Właściciel obiektu Roman Staszór chciał, by ulica Targowa na całej długości hali była zadaszona, co tworzyłoby łącznik pomiędzy halą i przebudowanym pawilonem handlowym. Plan zakładał wybudowanie łącznika nad ulicą Targową, pomiędzy halą a nowym dwupoziomowym budynkiem postawionym na miejscu parterowego pawilonu. Łącznik pełniłby również funkcje handlowe. Dzięki niemu możliwe byłoby także przejście z górnego poziomu hali targowej na drugi poziom pawilonu usytuowanego po drugiej stronie ulicy. Dodatkowo plan zakładał przebudowę wejść do dyskontu spożywczego, pojawić się miały windy i schody ruchome. Ponadto projekt zakładał budowę czteropoziomowego parkingu, z czego parter we wtorki i piątki pełnił będzie rolę targowiska.

Inwestor zapewniał, że wszystkie budowle są tak zaprojektowane, by nie przeszkadzać istniejącym już blokom mieszkalnym, a budowa nowego pawilonu byłaby nawet odsunięta od istniejącego bloku, co pozwoliłoby na normalne parkowanie samochodów przez mieszkańców. Koncepcja zakładała także, że liczba stanowisk targowych pozostanie na dotychczasowym poziomie.

 

Dlaczego więc po ponad dwóch latach projekt nie został wcielony w życie? Dziś Roman Staszór informuje nas, że do ruszenia z budową konieczne jest uchwalenie planu zagospodarowania przestrzennego dla tej części miasta. Potrzebne jest również porozumienie z władzami Piotrkowa w sprawie inwestycji. By zrealizować swoją wizję, inwestor musiałby kupić od miasta (w przetargu) nieruchomość, na której dziś stoją m.in. pawilony handlowe.

 

Czy władze miasta są przychylne inwestycji? Z komentarza, jaki uzyskaliśmy od przedstawiciela Urzędu Miasta wynika, że… niekoniecznie. Krzysztof Rudzki z Biura Prasowego magistratu zaznacza, że koncepcja rozbudowy hali targowej jest prywatną inicjatywą jej właściciela, a miasto nie jest stroną w tej sprawie. - Na terenie tym znajduje się m.in. należący do miasta (i będący w zarządzie TBS) budynek, w którym od wielu lat działalność prowadzą piotrkowscy przedsiębiorcy - dodaje. - Budynek ten przeszedł w ostatnim czasie kompleksową modernizację obejmującą m.in. ocieplenie i podłączenie do miejskiej sieci ciepłowniczej. Na terenie wokół hali targowej we wtorki i piątki działalność handlową - w oparciu o opłatę rezerwacyjną lub opłatę targową - prowadzi także kilkuset kupców z Piotrkowa Trybunalskiego i nie tylko.

Przedstawiciel Urzędu zauważa również, że ewentualne zagospodarowanie tego terenu wiązałoby się z uniemożliwieniem handlu, a to wymagałoby zgody przedsiębiorców prowadzących tam działalność.

 

Pomysł przebudowy hali popiera za to Rada Osiedla Piastowskie, która już w 2016 roku wyraziła – na wniosek inwestora - swoje zdanie na ten temat. „Z wielkim entuzjazmem przyjęliśmy wiadomość o planach rozbudowy hali targowej. Mamy nadzieję, że teren wokół tego najbardziej charakterystycznego obiektu naszego osiedla wkrótce się zmieni. Mamy nadzieję, że część mieszkańców osiedla ulokuje tam swój biznes. Rada Osiedla deklaruje, że w razie potrzeby służyć będzie pomocą podczas ewentualnych konsultacji społecznych z mieszkańcami osiedla” - napisali członkowie RO Piastowskie.

 

Od tego czasu minęło 2,5 roku. Czy teren targowiska w Piotrkowie zostanie – jak mówią mieszkańcy – ucywilizowany? Bez poparcia władz miasta dla tej inwestycji jest to bardzo wątpliwe.


Zainteresował temat?

4

2


Komentarze (43)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

lechuzpiotrkowa lechuzpiotrkowaranga28.11.2018 15:43

Ludzie spokojnie problem sam się rozwiąże bo przecież Rada Miasta zawierzyła Piotrków Sercu Maryi ;)

11


aaaaa ~aaaaa (Gość)27.11.2018 22:01

A czy nie można targu przenieść na stadion i giełdę?

10


Iwa ~Iwa (Gość)26.11.2018 19:06

Tak się zastanawiam,czy p.prezydentowi i jego urzędnikom nie przeszkadzają stoiska z gaciami,kalesonami i innej maści ciuchów,które oglądają z okien magistratu? A przecież i różni goście też przyjeżdżają do Urzędu,to się dopiero napatrzą! Panie Prezydencie,zrób Pan porządek z tym mało atrakcyjnym widokiem.Przecież to tuż obok Urzędu.

62


gość ~gość (Gość)27.11.2018 12:55

Jestem mieszkanka osiedla i jest to nie tylko utrapienie zmotoryzowanych. Ludzie robiący zakupy na rynku jak i niektórzy handlujący potrafią przyjść i załatwić się na klatce schodowej.przebrac się w nowo nabyta odzież a stara zostawić pod drzwiami. Handlarze przyjeżdżający na rynek swoje pojazdy zostawiają na trawnikach osiedlowych parkingachzeby tylko nie placi za parking który jest przy Narutowicza. Swoja droga gdzie w te dni jest nasza Strz Miejska.

40


Europejczyk ~Europejczyk (Gość)27.11.2018 05:50

Hala to obiekt budowany dla polskich kupców, a co w niej obecnie się mieści? Polscy sprzedawcy muszą zadowolić się chmurką. A jeżeli się decydują, to płacą czynsz nie adekwatny do dochodu. Jeżdżę po Europie i widzę targowiska na ulicach wielkich miast. Tam nikt nie zwraca uwagi ,że w nieładzie leży towar. A mieszkańcy decydując się na zamieszkanie w tej okolicy powinni się liczyć z małymi utrudnieniami w dni targowe. Zanim powstały bloki było tu targowisko . Rano o godz.5 jechały furmanki na żelaznych kolach powodując hałas, konie pozostawiały odchody i nikt nie narzekał .Nie było tylu nowobogackich w tym rejonie.

34


swistak ~swistak (Gość)26.11.2018 13:52

Wystarczy udrożnić ulicę Mieszka od Sienkiewicza / m.in. przenieść stoiska firan / i będzie dojazd i wyjazd . Nie trzeba likwidować a konsekwentnie egzekwować miejsca handlowe i zakazy zatrzymywania i postoju . Reszta to już kultura sprzedających i kupujących .

71


gość ~gość (Gość)26.11.2018 15:06

Przy hali zostawić tylko tyle by był przejazd ulicami po osiedlu piastowskim resztą na Dmowskiego i jest super

50


gość ~gość (Gość)26.11.2018 14:57

Najlepiej przenieś targowisko na Dmowskiego tam jest dużo miejsca i bezpiecznie a przy hali zostawić symboliczną ilość stoisk

60


gość ~gość (Gość)26.11.2018 13:11

Ja bym zostawił rynek a zlikfdował zawały

12


gość ~gość (Gość)26.11.2018 10:43

I tak jest w każdej sprawie. Nasi urzędnicy i radni tak ściągają inwestorów żeby nie ściągnąć. O budowie "castoramy" mówi się od ponad 2 lat a tymczasem teren inwestycji nawet nie jest jeszcze ogrodzony. W takim tempie na miejscu castoramy już dawno bym się wycofał ze współpracy z miastem i postawił market po drugiej stronie A1.

60


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat