Gdzie w Piotrkowie zgłosić znęcanie się nad zwierzętami?

Strefa FM Środa, 22 stycznia 202033 3074
Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Piotrkowie Trybunalskim nie podejmuje interwencji związanych m.in. z niewłaściwym traktowaniem czworonogów. Jego zadaniem jest opieka nad bezdomnymi zwierzętami przebywającymi na terenie miasta. Przypominała o tym w Strefie FM Piotrków Grażyna Fałek, szefowa piotrkowskiego TOZ. Gdzie zatem zgłosić fakt znęcania się nad zwierzęciem?
fot.: pixabay

- W ciągu roku podejmujemy około 500 interwencji jako Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Nasze telefony dzwonią bez przerwy. Problem w tym, że każdy zgłaszający uważa, że sprawa przez niego poruszona jest w danym momencie najistotniejsza i wymagająca niezwłocznej reakcji. Ocena osoby interweniującej, która zwraca się do nas, nie zawsze jest jednak trafiona. Poza tym mamy też przecież obowiązki w samym schronisku, więc nie zawsze możliwy jest natychmiastowy wyjazd i interwencja. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że obowiązkiem pracowników schroniska jest opieka nad bezdomnymi zwierzętami, a interwencje podejmowane są przez przedstawicieli Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami - powiedziała Grażyna Fałek, która jest także szefową piotrkowskiego TOZ.

 

Zdarza się nawet, że sprawy o zaniedbanie pupila są rozstrzygane przez sąd. Wtedy pracownicy TOZ nierzadko występują w obronie pokrzywdzonych zwierząt. Niestety podczas samej interwencji nie mogą oni wejść na teren posesji, na której może przebywać cierpiące zwierzę bez pozwolenia gospodarza. 

 

Jeżeli znacie przypadki niewłaściwego traktowania zwierząt na terenie naszego regionu, możecie je zgłaszać nie tylko do piotrkowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Takie informacje można kierować również do policji, Straży Miejskiej czy Inspekcji Weterynaryjnej. 


Zainteresował temat?

9

1


Komentarze (33)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

jakiś pomysł? ~jakiś pomysł? (Gość)31.01.2020 23:26

Tak przy okazji tego tematu, to ciekawe, czy zarząd TOZ w Piotrkowie ma jakiś pomysł na swoją działalność. Bo poza prowadzeniem schroniska to chyba nic nie robią. Może jest w tym ukryty sens, bo jakby nie patrzeć, to zarabiają dzięki temu pieniądze, a z jakichś interwencji czy innych działań to pieniędzy by raczej nie było, a problemy i wydatki i owszem.

20


dośćgość ~dośćgość (Gość)27.01.2020 19:15

Pani Fałek powiedziała, że w sprawie interwencji należy się kontaktować z innymi przedstawicielami TOZ, bo pracownicy schroniska mają się zajmować zwierzętami tam przebywającymi i nie mają czasu na interwencje. To ja poproszę o podanie numeru telefonu do tych przedstawicieli TOZ, którzy interwencjami się zajmują, bo na stronie schroniska widnieje tylko jeden numer telefonu, ten do schroniska. Mam nadzieję, że tacy poza Panią Fałek istnieją? Rozumiem, że opieka nad zwierzętami pochłania dużo pracy, ale chyba po to funkcjonują TOZ-y, by pomagać... ??? Szczególnie ofiarom ludzkiej podłości!. Wtedy taka pomoc musi być udzielona jak najszybciej, bo zwlekanie może się dla biednego zwierzaka skończyć tragicznie. Mam nadzieję, że się mylę, ale tak sformułowana wypowiedź szefowej TOZ sugeruje, że podejmowanie informacji o konieczności udzielenia pomocy w postaci interwencji, jest niemile widziane, gdyż przeszkadza w pracy. To nie brzmi dobrze i w połączeniu z wypowiedzią zamieszczoną poniżej o rezygnacji z pomocy oddanych pracy ludzi, budzi podejrzenie o wypalenie zawodowe osób prowadzących schronisko. Szkoda... szczególnie zwierzaków.

30


egość ~egość (Gość)24.01.2020 20:50

Zaraz,zaraz... Jak to właściwie jest? Jak rozumiem, by pomóc jakiemuś biednemu zwierzakowi należy szukać pomocy na własną rękę, ponieważ członkowie piotrkowskiego TOZ- u zajęci są pracą w schronisku ? To ilu jest tych członków i jeśli za mało, to czemu nie korzystają z pomocy wolontariuszy? Czyżby w naszym mieście nie było chętnych i dlaczego zrezygnowano z tych, którzy chcieli się tym zajmować? No, no...chyba się zapiszę.

61


gość ~gość (Gość)24.01.2020 17:13

A może czas na zmiany, jak widzę ta Pani już dość długo siedzi na tym stołku, a efektów brak, znajdą się ludzie którzy chcą coś zrobić i zależy im na dobru zwierząt, nie rozumiem co ta Pani jeszcze tam robi

71


Agnieszka Kowalska Agnieszka Kowalskaranga23.01.2020 19:35

Jeszcze nie tak dawno pani Fałek dysponowała grupą inspektorów ds. zwierząt i wolontariuszy gotowych do podjęcia niezwłocznej interwencji niezależnie od pory dnia i nocy przez okrągły rok.
Ja także byłam częścią tej grupy.
Pełniliśmy naszą funkcję społecznie, bez rozgłosu, nie licząc się z własnymi kosztami, nakładem sił i czasu ani wielkim stresem, który wywołuje taka forma wolontariatu.
Tacy ludzie jak my przynoszą TOZ-owi prestiż, budując społeczne zaufanie do tej organizacji. Każda organizacja prozwierzęca byłaby dumna, mając nas w swoich szeregach.

Pani Fałek pozbyła się nas WSZYSTKICH.
Powód: Za bardzo zależało nam na dobru zwierząt, a pani Fałek nie może znieść tego, że ktoś patrzy jej na ręce.
Powód nr 2: Zwierzęta odebrane w drodze interwencji generują koszty, kłopoty i masę brudu, czyli wszystko, do czego pani Fałek czuje wrodzoną awersję.
Trudno, pozbyła się nas, nie pasowało jej to, że za bardzo kochamy zwierzęta i nie pozwalamy ich krzywdzić, więc niech teraz nie biadoli, że nie ma kogo wysyłać na interwencje.
Może jeździć sama. Albo ze społecznych pieniędzy płacić za to ludziom, którzy za darmo nie kiwnęliby nawet palcem z bucie, żeby pomóc jakiemuś stworzeniu w potrzebie.

151


gość ~gość (Gość)23.01.2020 13:00

W normalnych miastach jest coś takiego jak Animal Patrol Straży Miejskiej i nikt nie ma wątpliwości, do kogo zgłosić przypadki niewłaściwego traktowania zwierząt. Ale w Piotrkowie nikt potrzeby utworzenia takiego patrolu nie widzi a sam szef SM nie widzi różnicy między Eko Patrolem, który w Piotrkowie jest a Animal Patrolem, którego u nas nie ma i pewnie długo nie będzie.

150


cwaniak z miejskiej gazowni ~cwaniak z miejskiej gazowni (Gość)23.01.2020 06:42

zglasza c na szkolna ja czesto zglaszam

43


Agnieszka Kowalska Agnieszka Kowalskaranga23.01.2020 19:46

Zajrzałam sobie ot tak na stronę piotrkowskiego schroniska prowadzonego przez TOZ, żeby zobaczyć, co takiego się dzieje w obszarze ochrony zwierząt w naszym regionie.
Niewiele jest tam do czytania Bogiem a prawdą.
W aktualnościach: pieski tygodnia i podziękowania dla darczyńców, ogłoszenia zbiórek i życzenia świąteczne.
Ostatnia inicjatywa - sprzed trzech lat.
Opisane raptem dwie interwencje. Każda sprzed dwóch lat.
Artykuł prasowy sprzed dwóch i pół roku.
Na stronie głównej Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami wcale nie lepiej.
Petycja w sprawie ostrzału dzików sprzed roku i ze dwa jeszcze starsze filmiki propagandowe, wszystko przygotowane przez Zarząd Główny TOZ.
Ostatnie aktualności (aktualności?!!!) - z 2015 roku.
Daje nam to prawdziwy obraz tego, jak w rzeczywistości wygląda ciężka praca Inspektoratu ds. Zwierząt w Piotrkowie.
Czy naprawdę raz do roku nie można się podzielić relacją z jednej choćby spektakularnej interwencji z tych pięciuset rocznie, które podobno przeprowadzają przedstawiciele TOZ w Piotrkowie, a którymi chwali się pani Fałek?

Albo pochwalić się choćby jednym z wielu prawomocnych wyroków skazujących, które podobno zapadły w sprawie o okrucieństwo wobec zwierząt, do czego podobno walnie przyczynili się przedstawiciele TOZ?
Albo w ogóle jakąś inicjatywą, która realnie przyczyniła się do poprawy sytuacji zwierząt bezdomnych i cierpiących w naszym regionie?
Nic? Absolutnie nic?
Daję to Państwu pod rozwagę.

150


gość ~gość (Gość)22.01.2020 13:30

Jeśli zwierzakom dzieje się krzywda to normalny człowiek zawsze stara się pomoc. Pamiętajmy że zwierzęta nie potrafią mówić i to ludzie muszą dbać o nie. Zwierzeta są najlepszym przyjacielem człowieka ale niestety człowiek nie zawsze jest przyjacielem zwierząt dlatego pomagajmy tym bezbronnym istotom

161


Agnieszka Kowalska Agnieszka Kowalskaranga23.01.2020 15:07

"W ciągu roku podejmujemy około 500 interwencji jako Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Nasze telefony dzwonią bez przerwy."
Oj, Pani Prezes, albo Pani zmyśla albo nie ma pojęcia, o czym mówi.
500 interwencji? Serio? !!!!!!
Oficjalne dane mówią o 6 tysiącach interwencji podejmowanych rocznie przez TOZ-y w całej Polsce.
A wg sprawozdania merytorycznego za rok 2018 zamieszczonego a stronie głównej Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Piotrkowie czytamy, co następuje:
"Inspektorzy Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Piotrkowie przeprowadzili w 2018 roku kilka interwencji na terenie Miasta".
Zaledwie KILKA. !!!!!!!!
Jak się to ma do ilości podjętych interwencji, którymi się chwaliła (a właściwie to skarżyła pani Fałek)?
Do tego rzekomo cały czas dzwoniącego telefonu?
Odpowiadam: MA SIĘ NIJAK.
Bo co w ogóle takie bzdury opowiadać?
Jestem pewna, że wiele osób, które w nagłej i ważnej sprawie próbowały się dodzwonić do Schroniska / TOZ-u, potwierdzi, że połączenie się z jego pracownikiem / przedstawicielem TOZ często graniczy z cudem. I bynajmniej nie dlatego, że "telefony dzwonią bez przerwy". Po prostu nikt ich nie odbiera.

160


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat