Debata przedwyborcza: Było ostro… ale rzeczowo

ePiotrkow Środa, 05 października 201151 12859
Były niewygodne pytania, były oklaski (ale i gwizdy) ze strony publiczności, ale była też rzeczowa dyskusja o przyszłości Polski. Debata przedwyborcza z udziałem kandydatów na posłów startujących z naszego okręgu za nami. Punktualnie o 17.00 w siedzibie Wyższej Szkoły Handlowej im. Stefana Batorego w Piotrkowie zebrali się przedstawiciele czterech, wiodących w sondażach, ugrupowań.
Andrzej Czapla
Piotr Grabowski
Marek Mazur
Tomasz Stachaczyk, prowadzący debatę

Swoje programy przedstawili: Andrzej Czapla (kandydat Platformy Obywatelskiej), Piotr Grabowski (Prawo i Sprawiedliwość), Marek Mazur (Polskie Stronnictwo Ludowe) oraz Artur Ostrowski (SLD).


Pierwsza część spotkania to seria pytań, które kandydatom zadawał prowadzący debatę Tomasz Stachaczyk (prezes Radia Strefa FM Piotrków).


Jak poradzić sobie z kryzysem, którego główna fala ma dopiero nadejść, i jak uzdrowić polskie finanse publiczne?


Artur Ostrowski zapowiedział walkę z biurokracją. - Trzeba pamiętać, że mamy w Polsce 4 mln obywateli, którzy żyją na granicy ubóstwa, natomiast 16 mln żyje na granicy minimum socjalnego. Mamy 10 tysięcy nowo zatrudnionych pracowników w administracji, co daje 5 mld zł. Trzeba z tym zrobić porządek. Zlikwidować niepotrzebne instytucje, m.in. IPN, agencje i inne instytucje państwowe. Zwiększyć efektywność wydatków na pomoc społeczną. Zlikwidować ulgi podatkowe dla najbogatszych Polaków. Zakończyć misję w Afganistanie – mówił poseł.


Według Piotr Grabowskiego kryzys, z którym obecnie zmaga się Polska, Europa i świat, można porównać do tego z lat 30. minionego wieku. – To nie jest zwykły kryzys, to jest kryzys strukturalny. Politykę w zasadzie realizuje się wyłącznie przez ekonomię. Potrzebna jest gruntowna reforma systemu podatkowego. Musimy stworzyć silny system drobnej i średniej przedsiębiorczości. Musimy też przyjrzeć się koncernom zagranicznym, które mają świetne sposoby na wyprowadzanie zysków za granicę, nie płacąc w Polsce podatków - mówił kandydat PiS-u.


Andrzej Czapla stwierdził, że działania ministra finansów Jacka Rostowskiego już przynoszą efekty. - Deficyt, który planowano na poziomie 40 mld zł, okazuje się że wyniesie 20 mld. Dług publiczny jest na poziomie 53% (maksymalnie może wynieść 60%), więc jest jeszcze jakiś zapas. Była mowa o ograniczaniu zbędnych wydatków, ale te wydatki trzeba zmniejszać w sposób rozsądny. Byłbym przeciwny temu, aby majstrować przy podatkach.


- Oszczędności tak, ale nie kosztem ludzi - stwierdził z kolei Marek Mazur. - Każda redukcja w administracji oznacza armię bezrobotnych. Oczywiście należy oszczędzać nawet na drobnych sprawach, mówię tutaj o energii, o wodzie, o papierze. To są małe sprawy, które w skali kraju dają duże oszczędności. Przede wszystkim jednak należy zrobić bilans otwarcia, ale nie za ostatnią kadencję, za ostatnie 4 lata, ale za ostatnich 10 - 12 lat i sprawdzić, gdzie za dużo wydajemy.


Kandydaci musieli również podzielić się z publicznością swoimi poglądami na temat służby zdrowia, a konkretnie tego, jak ją uzdrowić. Wszyscy zgodnie przyznali, że… zdrowie jest najważniejsze.


Według Marka Mazura problem tkwi w źle wycenianych usługach medycznych, czemu winny jest Narodowy Fundusz Zdrowia. Ostrowski stwierdził, że szpital to nie fabryka, a zdrowie to nie towar. Poseł zaproponował, aby zlikwidować limity przynajmniej w przypadku onkologii, neurologii i kardiologii. Czapla stwierdził krótko, że szpitale, które sobie nie radzą, powinny brać przykład z tych, które sobie dobrze radzą, bo przecież takich również nie brakuje. - Wprowadzić sieć szpitali publicznych bezpośrednio finansowanych przez urzędy wojewódzkie i likwidacja NFZ - to z kolei propozycja P. Grabowskiego.


O czym jeszcze rozmawiano podczas dzisiejszej debaty? Prowadzący pytał m.in. o to, jak kandydaci zamierzają dbać o nasz region, kiedy już zasiądą w sejmowych łamach. Jednak największe emocje wzbudziła kwestia stosunków państwo – Kościół.


Po serii pytań zadawanych przez Tomasza Stachaczyka, kandydaci przepytywali siebie nawzajem.


Kto nie był, niech żałuje. Debata z pewnością nie należała do nudnych.


Organizatorami spotkania byli: Strefa FM Piotrków i WSH w Piotrkowie.

 

A JUŻ W CZWARTEK RELACJA FILMOWA Z DEBATY. ZAPRASZAMY!!!


Zainteresował temat?

0

0


Komentarze (51)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

Xmen ~Xmen (Gość)07.10.2011 19:52

Polska neokolonią – rozmowa z profesorem Witoldem Kieżunem
– Głosi Pan pogląd, że Polska podlega rekolonizacji. Na czym to polega, kto realizuje tę koncepcję i jakie będą jej skutki?
– Problem rekolonizacji znam o tyle dobrze, że przez 10 lat prowadziłem jeden z największych programów ONZ modernizacji krajów Afryki Centralnej. I miałem możliwość zorientowania się, jak wygląda polityka wielkiego kapitału w stosunku do dawnych krajów kolonialnych. Kiedy stawały się wolne, z reguły odzyskiwały dostęp do źródeł surowców, a także przedsiębiorstw znajdujących się wcześniej w rękach kolonizatorów. W II połowie lat 80. rozpoczęła się olbrzymia rekolonizacja. Kapitał międzynarodowy „oświadczył” mieszkańcom Afryki: macie niepodległość, swoje państwa, natomiast my wykupimy wasze przedsiębiorstwa, głównie zajmujące się eksploatacją złóż minerałów, ale także uprawą kawy, herbaty czy egzotycznych owoców. Wy będziecie prowadzić małe i średnie firmy, pracować na roli i oczywiście kupować nasze towary, bo sami, niewiele produkując, zostaniecie zmuszeni do importu.
Na przełomie lat 70. i 80. rozpoczyna się rewolucja informatyczna. Pojawia się możliwość tworzenia potężnych imperiów gospodarczych, które zyskują szansę oddziaływania na cały świat. To stworzyło kapitalną okazję do rekolonizacji. Jedna grupa kapitałowa mogła przejąć np. kopalnie w Kongo, Rwandzie i Ugandzie. Przerażająca korupcja w Afryce ułatwiała niezwykle tani zakup. Ta akcja, akceptowana przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy, niesłychanie się rozwinęła.
– Skutki polityki wielkiego kapitału widział Pan w Rwandzie.
– Znam podłoże konfliktu rwandyjskiego. W moim projekcie pracowało 56 osób, w tym 45 Murzynów, z których tylko dwóch przeżyło. Resztę zamordowano. Cały konflikt był olbrzymią akcją kapitału amerykańskiego. Kiedy na początku lat 60. Rwanda i Burundi odzyskały niepodległość, władzę opanowali Tutsi. Później w Rwandzie doszło do rewolucji i władzę przejęli Hutu, a większość Tutsi uciekła do Ugandy. Reprezentowali wyższy poziom niż ludność miejscowa, opanowali więc władzę w wojsku. I wtedy doszło do porozumienia z amerykańskim kapitałem zbrojeniowym – dacie nam na kredyt broń, a my uderzymy na Rwandę, potem przez Burundi dojdziemy do Zairu, który jest najbogatszym krajem zasobnym w minerały, diamenty i uran. Zair był wtedy opanowany przez kapitał belgijski i francuski, a chciał tam wejść kapitał amerykański. Wszystko rozgrywało się na moich oczach. Amerykanie przekazali sprzęt do Ugandy i ta rozpoczęła wojnę. Rwanda miała gorsze uzbrojenie, radzieckie. Ewakuowano mnie w momencie, kiedy mój zastępca został zamordowany, a armia ugandyjska była 20 km od stolicy Rwandy. Hutu, w odwecie zaczęli mordować miejscowych Tutsi. Tutsi z Ugandy zdobyli Rwandę, przeszli pokojowo przez Burundi – cały czas opanowane przez Tutsi – i ruszyli na Zair. W tym kraju wymordowano 500–600 tys. ludzi i region został opanowany przez kapitał amerykański i brytyjski. Dziś kontroluje on całą Afrykę centralną.
– W jaki sposób przeniesiono pomysł na rekolonizację Afryki tak, by objęła naszą część Europy?
– Sytuacja Afryki była interesująca ze względu na surowce, ale przedstawiciele kapitału światowego zdawali sobie sprawę, że tam robotnik, a nawet inżynier jest słabo wykwalifikowany. Kocham Murzynów, są sympatyczni, mili, ale mają jedną wadę – brakuje im zmysłu do systematycznej pracy. Kultura afrykańska zrodziła się nie z pracy, a z zabawy. W Burundi są np. lasy bananów, z których można zrobić zupę, piwo czy chleb. Jeszcze w latach 30. po ulicach Bużumbury biegały daniele, wystarczyło z łuku strzelić, nie trzeba było pracować. Mieszkańcy wyżywali się w zabawie i to zostało do dziś. Uroczystości zaręczyn i ślubu trwają wiele dni.
Tymczasem Polska dysponowała kadrą wykwalifikowanych inżynierów i robotników. Wedle źródeł amerykańskich, w 1980 roku znajdowała się na 12. miejscu, jeśli chodzi o wielkość produkcji. Pojawia się więc kolejna fantastyczna okazja dla światowego kapitału zdobycia atrakcyjnego rynku. I rusza George Soros. To jeden z 10 najbogatszych ludzi na świecie, dorobił się na spekulacjach giełdowych.
Polska jest otwartym krajem, w którym znaczna część młodszej kadry przywódczej przebywała w USA na stypendiach. Jest wielu Cimoszewiczów, Kwaśniewskich, Rosatich, Balcerowiczów. Leszek Balcerowicz uzyskał tytuł MBA na Saint John’s University. Decyzja – zaczynamy w Polsce. Wielki reprezentant światowego kapitału George Soros przyjeżdża w maju ’88. Spotyka się z Rakowskim i Jaruzelskim. Natychmiast tworzy za miliony Fundację Batorego, stawiając jako cele: otwarte społeczeństwo i otwarty rynek. Niedługo później NBP tworzy 9 banków komercyjnych z partyjnym kierownictwem. Zaczyna się I etap tworzenia tzw. przedsiębiorstw nomenklaturowych. Soros opracowuje program w oparciu o tzw. konsensus waszyngtoński. Zakłada on otwarcie granic, możliwość dużego importu i jak najdalej idącą prywatyzację. Bazuje na koncepcji neoliberalizmu Miltona Friedmana, absolutyzującą wolny rynek, w której państwo nie ma nic do gadania. Soros sprowadza Sachsa, który jest finansowany przez Fundację Batorego.
– Sachs spotyka się ze strategami Solidarności.
– W maju ’89 roku idzie do Geremka. Potem wspólnie z Liptonem, który pracuje w Międzynarodowym Funduszu Walutowym, a jednocześnie w redakcji „Gazety Wyborczej” jadą do Kuronia. Kuroń mówi: „W porządku, zrozumiałem. Zrobimy to. Napiszcie plan”. Sachs obiecuje przesłać zapisy pomysłów w ciągu dwóch tygodni. Kuroń oponuje: „Nie! Potrzebujemy planu teraz”. Jadą do „Gazety Wyborczej”, gdzie jest komputer i do rana Lipton z Sachsem opracowują program. Biegną do Michnika, który wyznaje: „Nie jestem ekonomistą. Nie rozumiem tych rzeczy”. Ale decyduje się napisać artykuł: „Wasz prezydent, nasz premier” i zobowiązać rząd do realizacji programu. Nie odkrywam przed czytelnikami niczego nowego, wszystko znajdą w książce Jeffreya Sachsa „Koniec z nędzą. Zadanie dla naszego pokolenia”. Wracając do tematu: wtedy Sachs spotyka się z OKP w sejmie…
– Większość posłów też nie ma wiedzy ekonomicznej…
– Aleksander Małachowski przyznał później – byliśmy jak barany. Powstaje pytanie: kto ma realizować tę koncepcję? Jako pierwszy brany jest pod uwagę Trzeciakowski, który odmawia. Nie zgadzają się także Jóźwiak i Szymański. Wtedy Stefan Bratkowski stawia moją kandydaturę. Ja jestem w Burundi, gdzie nie ma ambasady, dlatego dzwoni ambasador z Kenii, ale nie umie sprecyzować, o jaką propozycję chodzi. Brakowało mi roku do zakończenia 10-letniego programu, stąd odmawiam. Wtedy Kuczyński ni stąd, ni zowąd łapie Balcerowicza. Co ciekawe, Balcerowicz robi doktorat w ’75 roku, a w ’89 nie ma jeszcze habilitacji. Kiedy pracowałem w Wydziale Zarządzania UW to nasi adiunkci musieli w ciągu pięciu lat zrobić habilitację. W przeciwnym razie byli zwalniani. Sprawa druga – Balcerowicz nie brał udziału w pracach „okrągłego stołu”. Po trzecie – nigdy w życiu niczym nie kierował. Dobór więc bardzo dyskusyjny. W tym czasie OKP tworzy komisję do stworzenia programu gospodarczego pod przewodnictwem prof. Janusza Beksiaka. I wtedy Mazowiecki stawia sprawę na ostrzu noża – albo oni, albo my. Zostaje Balcerowicz.
– Dlaczego inni nie chcieli jej realizować?
– Bo poza zdławieniem inflacji, skutkowała zniszczeniem państwowych przedsiębiorstw, likwidacją pegeerów, masowym bezrobociem, a jednocześnie zalewem importu – importowaliśmy wówczas nawet spinki do włosów i makulaturę. Przyjeżdżam wtedy do Polski i widzę mleko francuskie na półkach. Kuzynka mówi mi, że jest propaganda, by nie kupować polskiego mleka, bo rzekomo butelki myje się proszkiem IXI. Pytam o „Mazowszankę”, którą zawsze lubiłem. Okazuje się, że nie ma. Można za to nabyć niemieckie wody mineralne. Chcę kupić krem do golenia Polleny. A trzeba pamiętać, że Szwedzi specjalnie przyjeżdżali do Polski po wódkę i polskie kosmetyki. Polleny też nie ma, jest Colgate. W końcu ekspedientka znajduje Pollenę w magazynie. Widzę, że jest trzy razy tańsza. Kobieta tłumaczy, że bardziej opłaca jej się sprzedawać droższy towar, więc polskiego nie wystawia. Krótko mówiąc, rozpoczyna się świadoma likwidacja konkurencji. Siemens kupuje polski ZWUT, który dysponuje wówczas monopolem na telefony w Związku Radzieckim. Niemcy dają pracownikom dziewięciomiesięczną odprawę. Wszyscy są zadowoleni. Po czym burzą budynek, całą aparaturę przenoszą do Niemiec i przejmują wszystkie relacje z Rosją. Likwiduje się „Kasprzaka”, produkcję układów scalonych, diod, tranzystorów, a nawet naszego wynalazku, niebieskiego lasera. Wykupuje się polskie cementownie, cukrownie, zakłady przemysłu bawełnianego, świetną wytwórnię papieru w Kwidzyniu. A my uzyskane pieniądze przejadamy.
– Największy skandal to jednak sprawa Narodowych Funduszy Inwestycyjnych.
– Kupiłem wtedy świadectwo NFI za 20 zł, wychodzę z banku i zatrzymuje mnie mężczyzna, oferując za nie 140 zł. Okazało się, że posiadacz 35 proc. akcji miał prawo do podejmowania decyzji sprzedaży. NFI tworzyło ponad 500 najlepszych przedsiębiorstw. Wszystkie upadły albo zostały za grosze sprzedane. I potem te świadectwa były po 5 zł. Toczyły się procesy, m.in. Janusza Lewandowskiego, zakończony w zeszłym roku uniewinnieniem. Wszyscy porobili kariery, a Balcerowicz dostał Order Orła Białego i był kandydatem do Nagrody Nobla. To nie do wiary!
– Polska oddała banki, a sektor energetyczny przejmują firmy narodowe innych państw, np. szwedzki Vatenfall.
– Wcześniej TP SA przejął państwowy France Telecom. Podobnie działo się w Afryce. Wszystkie towary eksportowane z Europy albo Ameryki były bez porównania droższe. Kupiłem w Afryce volkswagena za 15 tys. dolarów, przyjechałem do Berlina, patrzę – kosztuje tylko 8 tys. Teraz także ceny artykułów przemysłowych są w Polsce dużo wyższe, zaś płace nieporównywalnie niższe. Na tym polega interes firm zagranicznych. Gdyby płace, żądaniem związków zawodowych, doprowadzono do poziomu wynagrodzeń za granicą, to koncerny przeniosłyby się do Rumunii, Bułgarii, na Białoruś, do Chin, a nawet do Afryki. Przecież Ford zlikwidował fabrykę pod Warszawą i otworzył ją w St. Petersburgu.
– Czy podobnie rekolonizowano inne kraje, które wychodziły z komunizmu?
– Tak, tę koncepcję zrealizowano w całej Europie Środkowej.
– Jak ocenia Pan aktualną sytuację Polski?
– Jest tragiczna. Suma długu państwa i długu prywatnego przekracza poziom dochodu narodowego. A dług rośnie, bo całe te 20 lat mamy ujemny bilans w handlu zagranicznym. Żyjemy wedle filozofii sformułowanej przez premiera Tuska – „tu i teraz”. Nie ma żadnego planu strategicznego.
– Czy limity emisji CO2 to pomysł na doprowadzenie do upadku polskiego przemysłu?
– Pakiet klimatyczny jest korzystny dla zachodu Europy, który kombinuje, by eksploatować kraje Europy Środkowej. To mają być neokolonie. Temu służy likwidacja polskich banków, ciężkiego przemysłu i handlu. To są ostatnie lata polskiego handlu. Tylko w tym roku Carrefour i Biedronka zamierzają otworzyć paręset nowych placówek.
– Czyli Polacy nie mają być właścicielami dużych firm?
– Taki jest cel. Polsce grozi poważny kryzys finansowy. Zagrożony jest system ubezpieczeń społecznych. Jak można było stworzyć OFE – kilkanaście zagranicznych firm, które biorą po 7,5 proc. prowizji? Należało powołać jedno polskie towarzystwo emerytalne, które tworzy fundusz inwestujący tylko w budowę wieżowców, duże przedsiębiorstwa i na tym zarabia. Tak jak ONZ, którego fundusz emerytalny jest właścicielem wieżowców w Nowym Jorku, których wartość idzie co roku w górę. Ale zagranicznym firmom ubezpieczeniowym dawać takie zarobki?!
– Dlaczego Niemcy zdecydowali się otworzyć swój rynek pracy?
– Jest zapotrzebowanie na konkretne zawody, m.in. informatyków, lekarzy oraz osoby do opieki nad ludźmi starszymi. Zarazem Niemcy prowadzą konsekwentną politykę. W latach 70. wyemigrowało paręset tysięcy Polaków, którzy mieli rodziny w Niemczech. Oni się zgermanizowali. Także część mieszkańców Dolnego Śląska ma już obywatelstwo niemieckie i praktycznie tylko wakacje spędza w Polsce, a pracuje w Niemczech. Zakładamy, że po 1 maja wyjedzie kolejne 400 tys. Polaków.
– Za granicą pracuje już 1,5 mln Polaków. Jakie będą konsekwencje masowej emigracji zarobkowej?
– Tragiczne. Zabraknie nam specjalistów i robotników wykwalifikowanych, a to ograniczy możliwości rozwoju. Najzdolniejsi wyjeżdżają i tylko niewielki procent z nich wróci. W tej chwili przysyłają jeszcze pieniądze do Polski, ale to się skończy, kiedy ściągną rodziny. A przecież wymieramy jako naród, bo statystyczna Polka rodzi 1,23 dziecka. W rekordowym tempie rośnie mocarstwowość i rola Niemiec, które już są 4. potęgą świata i ściągają najlepszych specjalistów, również z Polski.
Program Solidarności sformułowany na I zjeździe w Oliwie to była koncepcja samorządności – tworzenia samorządów przedsiębiorstw i samorządów zawodowych. Po ’89 roku udało się utworzyć 1500 spółek pracowniczych, które dziś świetnie prosperują. Ale na poziomie państwa projekt „S” odrzucono.
Rozmawiał Krzysztof Świątek.
Tekst ukazał się w „Tygodniku Solidarność” nr 12 (1170) 18 marca 2011. Publikacja za pisemną zgodą redakcji.
Strona internetowa czasopisma: http://www.tygodniksolidarnosc.com
Witold Kieżun (ur. 6 lutego 1922 r. w Wilnie) – profesor dr hab., polski teoretyk zarządzania, przedstawiciel Polskiej Szkoły Prakseologicznej, w ramach której rozwija prakseologiczną teorię organizacji i zarządzania, uczeń Tadeusza Kotarbińskiego i Jana Zieleniewskiego. Żołnierz Armii Krajowej, podporucznik czasu wojny, powstaniec warszawski, więzień sowieckich łagrów. Przewodniczący Rady Fundacji Ius et Lex. Profesor Akademii Leona Koźmińskiego, a także doktor honoris causa tej uczelni.
Komentarz: Prezentowany wywiad to lektura obowiązkowa dla każdego świadomego nacjonalisty. W sytuacji gdy dyskurs na poziomie establishmentu polityczno-medialnego oscyluje wokół spraw nieistotnych (mgła, zakupy politykierów w sklepie), a tzw. ruch narodowy z powodu przełomowych dyskusji o marszach, które zmiotą wszystko, tudzież kolejnych zwycięstw na gruncie rekonstrukcyjno-archeologicznym, w dużej mierze na gruncie gospodarki przyjmuje optykę liberalnych Kononowiczów, tak wybitna postać jak prof. Kieżun jest wcieleniem zdrowego rozsądku i długofalowego myślenia o Polsce i jej przyszłości. W tym miejscu chciałbym podziękować redakcji „Tygodnika Solidarność” za uprzejmość oraz wyrazić uznanie dla profesora Kieżuna za odważne diagnozy i inspiracje. (WT)
http://www.nacjonalista.pl/tagi/rekolonizacja/

00


józek z koziej wólki ~józek z koziej wólki (Gość)07.10.2011 19:48

"ubik" napisał(a):
Nie dali facetowi pracować i wcielać w życie nowatorskich pomysłów. Dlatego odszedł z PO


Jakoś mnie nie przekonałeś. A jakie to były te nowatorskie pomysły i gdzie można o nich poczytać?

00


boleslaw_herudzinski@poczta.onet.pl ~boleslaw_herudzinski@poczta.onet.pl (Gość)06.10.2011 23:40

Szanowny Górniku jak masz tak dobrą pamięć to wiesz, że w okresie PRL-u, przewodnicząc organizacjom młodzieżowym potrafiłem opracować program rozwoju i budowy szkolnictwa zawodowego dla potrzeb Kopalni i Elektrowni Bełchatów. Kiedy próbowano zatrzymać budowę Elektrowni w latach 70-tych wykazałem się skutecznym zmobilizowaniem wszystkich sił organizacji politycznych, społecznych, inżynieryjno-technicznych i zawodowych co dało imponujący efekt w postaci największego i najnowocześniejszego zespołu energetycznego w naszym regionie. Taki kierunek działania prezentowałem jako poseł w Sejmie RP II kadencji zgłaszając koncepcję utworzenia państwowego zasobu bezpieczeństwa energetycznego opartego na zespołach górniczo-energetycznych węgla brunatnego wraz z zakładami energetycznymi. Podobną skutecznością wykazałem się wypełniając z wyboru i woli załogi Kopalni Bełchatów funkcję Sekretarza Rady Nadzorczej. Przewodnicząc Wojewódzkiej Radzie Zatrudnienia w Łodzi doprowadziłem do podjęcia uchwały, którą poparł Sejmik Województwa Łódzkiego Uchwałą XX/286/2004 o skutkach braku informacji i wiarygodnych ekspertyz uzasadniających powołanie grupy BOT /Bełchatów-Opole-Turów/ stwarzających poważne zagrożenie dla regionalnego rynku pracy. Dzięki jednoznacznemu stanowisku przedstawicieli załogi w RN KWB Bełchatów, Kopalnia nie utraciła osobowości prawnej i najnowocześniejszy blok energetyczny o mocy 858 MW wybudowany jest w Elektrowni Bełchatów w Rogowcu, a nie w Opolu. W tych działaniach wspierał mnie zawsze Zarząd WZZ Sierpień 80 w KWBB. To z woli tego Związku zostałem zaproszony do udziału w wyborach do Sejmu. Myślę, że swoim doświadczeniem i dotychczasową działalnością udowodniłem iż zasługuję na wybór mojej skromnej osoby do wykazania się sprawnym działaniem w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej. Dziękuję za liczne SMS-y i proszę o wzięcie udziału w wyborach głosując na PPP - Sierpień 80. To ugrupowanie jest zawsze razem z ludźmi. Tam gdzie działają komisje zakładowe jest przestrzegane prawo pracy i ludzie są szanowani.
Serdecznie pozdrawiam Bolesław Herudziński

00


Adam ~Adam (Gość)06.10.2011 23:10

Ludzie, nie głosujcie na Macierewicza, ani Radziszewską, nie potrzeba nam spadochroniarzy.

00


ubik ~ubik (Gość)06.10.2011 22:38

"jozek-z-koziej-wolki" napisał(a):
On już miał swoją szansę gdy przewodniczył komisji "Przyjazne państwo" i co z tego wyszło? Więc co nam jeszcze naobiecuje?


Nie dali facetowi pracować i wcielać w życie nowatorskich pomysłów. Dlatego odszedł z PO. Przypominam też że Palikot nie wziął za posłowanie nawet złotówki!!!!
No która,czy który może tym się pochwalić?!
Rozsądku!

00


ulala!!!  boją  się ~ulala!!! boją się (Gość)06.10.2011 22:34

"Rumcajs-spod-budki-z-pifem" napisał(a):
Głosuj po namyśle, nie kieruj się sercem i reklamą w TV.


Rozumiem że to tekst na zamówienie. Im więcej słów tym więcej płacą. Ale nie można zapominać o starej maksymie, im więcej słów tym więcej błędów!!
Reasumując - Rumcajs vel..../wiemy kto!/ , bredzi i bełkocze. Tylko to umie i potrafi!!!

00


Rolnik ~Rolnik (Gość)06.10.2011 22:27

P,S.L to krwiopijca rolnika tylko .P.P.P. - sierpien 80

00


józek z koziej wólki ~józek z koziej wólki (Gość)06.10.2011 20:58

"jhgf" napisał(a):


On już miał swoją szansę gdy przewodniczył komisji "Przyjazne państwo" i co z tego wyszło? Więc co nam jeszcze naobiecuje?

00


Rumcajs spod budki z pifem ~Rumcajs spod budki z pifem (Gość)06.10.2011 19:32

Kto jest inteligentny i potrafi myśleć oraz czytać między wierszami wie jak zagłosować.
Uważam, że jedyną partią, która realnie może coś zmienić w Polsce jest niestety/stety ale PiS. Dlaczego ? Hmm warto poczytać ich program.
Dla ludzi normalnych tłumaczę dlaczego nie powinno się głosować na Palikota, otóż 3 powody:
1) legalizacja marihuany. Nie dość, że jeżdżą idioci po alkoholu to jeszcze będą naćpani kierować autem.
2) pozwolenie na legalizowanie związków homo - bez żartów. Będąc ludźmi i patrząc na nas przez pryzmat zwierząt jako gatunku, który ma cel (jeden z głównych) utrzymanie gatunku i wychowanie potomstwa to jak można wychować dziecko przez dwóch mężczyzn lub dwie kobiety oraz jak takie pary mono mogą się rozmnażać ? Czy to nie jest chore i wbrew naturze daru jakim jest życie ?
3) ustalenie kwoty wolnej od podatku na 2,5 tys. zł miesięcznie. Najgłupszy pomysł ze wszystkich, który tylko polega na tym, że bogaty zyskuje, a biedny traci.
Ten kto zarabia 4 tys. zł będzie płacił podatek od 1,5 tys. zł, a ten co zarabia 2 tys. zł od całej swojej kwoty. Wniosek Bogaty dostanie do ręki przy podatku 20% 3,7 tys. zł, a biedny 1,6 tys. zł. Tak więc nie dajcie się omamić najbardziej niewyedukowanej partii, która mianuje się hasłem programowym "Nowoczesna Polska" gdzie błędów ortograficznych i literowych w kilku stronicowym programie jest bez liku. Czyżby analfabeci z trendem mody chcieli przejąć władzę w państwie i rządzić bezmyślnie ?
Na Tuska nie wolno głosować z prostego powodu. Z 10 swoich przykazań nie zrobił w 4 lata nic. Teraz gada głupoty, że da pracę dla 700 tys. ludzi, gdzie bezrobocie wynosi lekko licząc 3-4 mln. Podatki mieli obniżyć - obniżyli ale w drugą stronę, podwyżki za podwyżkami i końca nie widać. Żywność i paliwa drożeją jak szalone. Dla młodych pracy nie ma i szans na ich rozwój zawodowy brak. Sprzedawanie się w TV dobrze im wychodzi bo ludzie kochają reklamy gówna w papierku jako cukierki z niespodzianką.
Wczorajszy wygłup Tuska i Sikorskiego stwierdzających, że Kaczyński ośmiesza Polskę rzucając zakazem wjazdu do Polski dla Eriki Schtainbach jest najgłupszą ich reakcją jaką mogli pokazać.
To Tusk pierwszy na kolanach kłaniał się i całował Putina. Kto podpisał umowę na najdroższe dostawy gazu w Europie od Rosji ? Polska za rządów PO i PSL. Kto chce oddać złoża gazu łupkowego Rosji ? Kto machnął rączką na Nordstream blokując rozwój portu w Szczecinie oraz odcinając nas na zawsze na konkurencyjną dostawę gazu z Norwegii?
Kto prywatyzuje siłą tj. zmusza społeczeństwo do płacenia za usługi medyczne ?! Przecież po to się ucina środki na Zdrowie by ludzie płacili, a skoro płacą tzn., że można dziadów doić w prywatnych szpitalach itd.
Przykładów jest wiele. Budowa stadionu narodowego za 1 MLD złotych - najdroższy stadion Świata !
Autostrady budowane na podkładach z ziemi. Obiecanki i cacanki.
Reszta partii to jak nie panienki do towarzystwa to dzieci od lat płaczące w piaskownicy z powodu braku piasku do zabawy.
Podsumowanie partii i polityki w Polsce widziane własnymi oczyma. Namawiam do zapoznania się z programem PiS-u i zagłosowania na nich wbrew swoich poglądom bo jak nad tym pomyślicie sami to wyjdzie Wam realna szansa na zmiany,a nie mamienia narodu. Polska ma prawo być państwem dumnym i wolnym, gdyż o to walczyli nasi przodkowie m.in. z Sowietami i Nazistami. To jest szczegół ale mając na uwadze dobro kraju warto pamiętać o trzech słowach "Bóg, Honor, Ojczyzna".
Ktoś ginął za ten kraj, więc nie gódźcie się by teraz kmioty bezcześciły przelaną krew Naszych przodków w walce o Wolność.
Głosuj po namyśle, nie kieruj się sercem i reklamą w TV.

00


obserwator polityczny ~obserwator polityczny (Gość)06.10.2011 19:15

Szanowni mieszkańcy powiatów wybierających poslów z tych powiatów, glosujcie na ludzi mlodych , wyksztalconych i znających zagadnienia ekonomicznei społeczne naszego regioni i kraju.Do tej pory najbardziej aktywnym w znaczeniu pozytywnym dla nas jest Artur Ostrowski. Należalo by pozwolić dzialać też Panu Mazurowi.Żaden Pawlak, żadna Radziszewska. Pamiętajmy o przyszlości i efektywności działań posłów.

00


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat