Co dalej ze szpitalem przy Roosevelta?

Tydzień Trybunalski Piątek, 23 marca 20123 13281
Pielęgniarki boją się zwolnień, dyrekcja szuka oszczędności. Od pewnego czasu trwa restrukturyzacja szpitala przy ul. Roosevelta w Piotrkowie związana z jego zadłużeniem oraz nowymi regulacjami prawnymi. Co dalej ze szpitalem?

Czy skończy się na redukcji etatów i cięciu kosztów?

 

Funkcjonująca od prawie roku ustawa o działalności leczniczej nałożyła na powiaty obowiązek działań dostosowawczych. Jednym z najważniejszych założeń wprowadzonych przez ustawę (artykuł 59) jest fakt, że w przypadku ujemnego wyniku finansowego placówki powiat musi albo podjąć działania, by ten wynik pokryć, albo przekształcić Powiatowy Zespół Opieki Zdrowotnej w spółkę prawa handlowego lub zlikwidować. Na podjęcie działań ustawa daje czas do lipca bieżącego roku. Jeśli chodzi o likwidację, to analizy przeprowadzone przez Regionalną Izbę Obrachunkową w Łodzi jednoznacznie wskazują, że jest to działanie niezwykle kosztowne. Ponadto, z punktu widzenia społecznego, jest ono nieprzyjazne wobec ludzi. - Oczywiste jest, że żaden samorząd, któremu bliskie są potrzeby zdrowotne jego mieszkańców, nie dopuszcza myśli o tak radykalnych działaniach – tłumaczy Starostwo Powiatowe w Piotrkowie.

W związku z powyższym Zarząd Powiatu Piotrkowskiego 20 grudnia zeszłego roku powołał zespół składający się z dwóch grup. Tworzą go przedstawiciele związków zawodowych, pracownicy PZOZ oraz pracownicy podmiotu tworzącego (w tym wypadku Starostwa Powiatowego). Zespół ten ma wypracować pewne założenia - w jakiej formie PZOZ ma dalej funkcjonować: czy będzie to samodzielny publiczny zakład, czy spółka, jakie są zagrożenia i szanse dla tego szpitala. Głównie jednak skupia się na kontekście potrzeb zdrowotnych mieszkańców powiatu.


Pierwsza grupa, pod kierownictwem Piotra Wojtysiaka, sekretarza powiatu piotrkowskiego, zajmuje się badaniem potrzeb zdrowotnych mieszkańców powiatu. - Grupa pod moim kierownictwem zajmuje się ministrategią dla potrzeb zdrowotnych mieszkańców, gdzie badamy np. potrzeby demograficzne, epidemiologiczne. Wystąpiliśmy do Narodowego Funduszu Zdrowia oraz Wojewódzkiego Centrum Zdrowia, by określić, gdzie nasi pacjenci się leczą. Szukamy szansy na rozwój tego szpitala. Badamy, czy pacjenci z powiatu leczą się poza nim – wyjaśnia sekretarz powiatu. I dodaje, że zespół cały czas szuka nowych możliwości. – Być może szpital powinien uruchomić nowe oddziały, działalność leczniczą w poszczególnych obszarach, która spowodowałaby zwiększenie kontraktu i zmniejszenie ujemnego wyniku finansowego. W tym momencie powiat nie ma możliwości prawnych, żeby zacząć pokrywać ujemny wynik finansowy. Ustawa o finansach publicznych nałożyła na powiat sztywne ramy i nawet gdyby była taka wola Zarządu, nie możemy pokryć ujemnego deficytu. A niestety on się pojawił za rok 2011 i będzie rzutował na roku 2012, za który powiat podejmuje już odpowiedzialność. Dlatego chcemy pewnie i świadomie do tego tematu podejść – mówi Piotr Wojtysiak.

Grupa druga, której przewodniczy dyrektor PZOZ Paweł Banaszek, ma za zadanie przygotować koncepcję związaną z dostosowaniem szpitala do wymogów ustawy z punktu widzenia organizacyjno-prawnego oraz pomysł zredukowania deficytu szpitala, który pojawił się w ostatnim roku. – Są określone zadania, które musimy wykonać. Są określone wskaźniki ekonomiczne, które powinniśmy założyć i je osiągnąć. Musimy znaleźć czynniki ryzyka, które mogą zaistnieć w szpitalu w dalszej jego przyszłości – mówi dyrektor PZOZ.

Dyrektor Banaszek wyjaśnia, że nie można mówić o bardzo wysokim zadłużeniu szpitala. – Regulujemy wszelkie płatności na bieżąco. Natomiast rzeczywiście, za zeszły rok pojawił się ujemny wynik finansowy szpitala. Oczywiście to martwi, z tym, że podejmujemy działania mające na celu ograniczenie zadłużenia i zapobieżenie sytuacjom patologicznym. Zadłużenie szpitala nie jest aż tak krytyczne, aby szpital wymagał bardzo głębokiej restrukturyzacji. Zresztą do 2010 roku miał zawsze dodatni wynik finansowy. Ten jednorazowy, ujemny, naturalnie daje do myślenia, niemniej jednak nie świadczy o tym, że trzeba szpital natychmiast likwidować – wyjaśnia. - Trzeba jednak przyjrzeć się pewnej strukturze kosztów, ograniczyć je i podjąć działania mające na celu ich zmniejszenie. Oczywiście nie kosztem pacjentów – mówi Banaszek.

Magdalena Waga
więcej na ten temat w najnowszym numerze (12) „Tygodnia Trybunalskiego”


Zainteresował temat?

0

0


Komentarze (3)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

anddrzej zradomska ~anddrzej zradomska (Gość)30.11.2016 21:56

wspaniały oddział urologiczny miałem robioną operację wspaniali lekarze ipielęgniarki oddział bardzo czyściutki

00


Barbara K. ~Barbara K. (Gość)09.04.2016 18:10

Moja mama, 90-letnia osoba leżała na oddziale urologicznym tegoż szpitala w lutym br. Bardzo się bała tam pójść , myśląc że w jej wieku nie będą się przejmowali jej dolegliwościami . Po długich moich namowach w końcu dała się zawieźć się do szpitala . Spotkało nas tam miłe zaskoczenie . Lekarze podeszli do niej z serdecznością
i wyrozumiałością . Pielęgniarki zachowywały się super , doglądały mamy i nigdy nie ignorowały naszych próśb mimo , że mama jest osobą dość chimeryczną . Na sali było czyściusieńko, pościel bez skazy . Naprawdę nie było się czego przyczepić i proszę mi wierzyć że nie miałam tam żadnych znajomości, i nikogo nie sponsorowałam finansowo , i nie mam interesu aby bić pianę temu oddziałowi . Tak było naprawdę . Tą drogą chciałabym podziękować personelowi i tak trzymać .

10


marek ~marek (Gość)26.01.2016 18:00

ludzie ten szpital jest potrzebny ratuimy go

10


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat