ARTYKUŁ SPONSOROWANY

Chodzi o Polskę, nie partię

Poniedziałek, 07 października 2019 2274
Polacy potrzebują rozwiązań, które zmniejszą dystans między poziomem życia w Warszawie a w mniejszych miastach, takich jak Bełchatów, Piotrków czy Radomsko. To jest wielkie zadanie dla rządu. Ten obecny nie podejmuje realnych działań w tym zakresie, bo myśli o interesie partii, a nie o interesie narodu. Wywiad z Magdaleną Spólnicką – samorządowcem i społecznikiem, kandydatką w wyborach do Sejmu startującą z drugiego miejsca listy Koalicji Obywatelskiej.

Arkadiusz Szczegodziński (ASz): Podkreśla pani, że nie jest partyjnym baronem. Dlaczego to takie ważne?


Magdalena Spólnicka (MS): Ponieważ̇ uważam, że polityka i politycy powinni być́ bliżej ludzi. Z Bełchatowa, Radomska czy Opoczna widać́ inną Polskę niż̇ z Warszawy czy Wrocławia. Niestety, doszło do podziału Polski na duże miasta i resztę, zwaną nieładnie Polską B. Nie podoba mi się to określenie, bo żadne z mniejszych miast nie jest gorszą Polską. Nadszedł czas, by mieszkańcy mniejszych miast i miejscowości w równym stopniu korzystali z owoców rozwoju gospodarczego kraju.
To jest jakaś́ degeneracja polityki, że o wejściu do parlamentu decyduje wąskie grono politycznych weteranów, którzy układają listy wyborcze. Oni nie mają już̇ motywacji, determinacji i woli walki. Uznają, że miejsce w parlamencie im się należy z racji pełnionej funkcji lub stażu. Parte polityczne, także Platforma Obywatelska, potrzebują zmiany, świeżej krwi i większej otwartości, a przede wszystkim woli walki.

 

ASz: Region łódzki rekomendował panią na jedynkę w okręgu nr 10. Samorządowcy są dziś ważniejsi dla opozycji niż polityczni wyjadacze?


MS: I samorządowcy, i działacze społeczni, i wszyscy ci, którzy mają determinację i chęć́ zmiany. W polityce zabójcza jest rutyna. Z czasem największy polityczny wyjadacz uznaje, że już̇ nie musi być́ twórczy. Odrywa się od środowisk, które go wspierały, z którymi miał kontakt. Jeśli w partii jest zbyt wielu takich wyjadaczy, to wpada ona w kryzys. To może doprowadzić́ do podziałów i rozpadu. W Platformie jest wiele młodych osób, które chcą przeprowadzić zmiany. Jeśli wyborcy ich dostrzegą i wybiorą, będziemy mogli naprawić́ Polskę.

 

ASz: Czy w polityce da się kierować wartościami?

 

MS: Oczywiście. Nie dajmy sobie wmówić, że polityka to tylko kupowanie głosów, kłamstwa i bezwzględna walka bez zasad. Można być́ politykiem i jednocześnie osobą otwartą, uczciwą, zdolną do obrony własnych poglądów. To kwestia charakteru. Ja rozumiem politykę jako służbę. Podobnie jak patriotyzm to dla mnie przede wszystkim szacunek dla państwa, jego historii i tradycji oraz troska o instytucje i wartości, na których straży państwo stoi.
Dlatego tak bolesne są działania obecnie rządzących, którzy w cztery lata zdewastowali tak wiele instytucji państwa demokratycznego. Podporządkowanie państwa interesom jednej partii, zawłaszczanie go, brak szacunku dla ludzi i ich doświadczenia, to zaprzeczenie patriotyzmu. Nie czuję dumy z fasadowego Trybunału Konstytucyjnego. Jestem zażenowana, gdy politycy PiS zachowują się jak słabi uczniowie przy tablicy, którzy nie potrafią w żaden sposób uzasadnić́ tych zmian. Jedyne co potrafią odpowiedzieć to „bo tak”.
Czuję złość́, kiedy najważniejsze osoby w państwie mówią, że nie trzeba wykonywać́ wyroków sądów i nic nie można im zrobić,́ bo wola partii jest ponad prawem. Ja w takim państwie nie czuję się u siebie. To państwo cywilizacji Wschodu, obce naszej kulturze, tradycji i aspiracjom. Polska jest Zachodem, nie Wschodem.

 

ASz: Czy Polska jest w kryzysie?

 

MS: Obecnie rządzący przeprowadzają po cichu Polskę z demokracji do autorytaryzmu. Od wyborców zależy, czy pozwolimy ten proces dokończyć́ i uratujemy państwo. Czy Polska będzie krajem demokracji i prawa, czy interesu jednej partii, gdzie wszystko zależy od woli stojącego ponad prawem kacyka, oglądającego rzeczywistość́ z okien na Nowogrodzkiej. Jeśli nie zahamujemy tego walca, któregoś́ dnia obudzimy się w kraju, który nie będzie już̇ częścią europejskiej wspólnoty.

 

ASz: Czy Platforma potrafi ten stan naprawić?

 

MS: To ludzie głosujący na Platformę są w stanie obronić́ Polskę. Platforma, wspólnie z wyborcami, walczy o demokratyczne i europejskie państwo prawa. To kurs ku Europie i nowoczesnemu, sprawnemu państwu. A nie takiemu, w którym obywatele są ponizani przez aroganckich rządzących, traktujących państwo jak swój łup. Tak, jesteśmy w stanie naprawić́ Polskę.

 

ASz: Jakie są największe wyzwania stojące przed Polską?

 

MS: Musimy walczyć́ o czyste powietrze i zachowanie środowiska, jednocześnie dbać́ o stworzenie warunków dla zakładania rodzin, by zatrzymać́ wyludnienie. Trzeba naprawić́ zaniedbania w dostępności do służby zdrowia, opiece nad osobami starszymi i niepełnosprawnymi. Polacy potrzebują rozwiązań́, które zmniejszą dystans między poziomem życia w Warszawie i w mniejszych miastach, takich jak takich jak Bełchatów, Piotrków czy Radomsko. To jest wielkie zadanie dla rządu. Ten obecny nie podejmuje realnych działań w tym zakresie, bo myśli o interesie partii, a nie o interesie narodu. Przede wszystkim zaś́ nie możemy myśleć́ o Polsce w perspektywie „od wyborów do wyborów”. Musimy odbudować,́ a tak naprawdę stworzyć na nowo, politykę energetyczną. Do tego potrzebujemy sojuszników, a tych winniśmy szukać́ nie tylko za oceanem, ale przede wszystkim w Europie, której jesteśmy częścią.

 

ASz: Dlaczego pani startuje w wyborach do Sejmu?

 

MS: Startuję, bo tak jak ponad połowa Polaków, chcę zmiany i naprawy Polski. Bo nie godzę się na zawłaszczanie i upartyjnianie instytucji. Bo Polska nie może być́ krajem, w którym lepiej żyje się członkom PiS, a głosy niezadowolonej większości ignoruje się mówiąc „macie przecież̇ 500+”. Kandyduję, bo bliskie mi wartości, takie jak uczciwość́, szacunek dla państwa i jego instytucji, są zagrożone. Kandyduję, bo rządowa telewizja i propaganda wypaczyły sens takich słów jak „prawda” i „uczciwość́”, a ludzie o odmiennych poglądach coraz częściej spotykają się z agresją. Chcę naprawić́ Polskę.

 

ASz: Kto jest pani politycznym autorytetem?

 

MS: Podziwiam społeczną wrażliwość Jacka Kuronia, polityczną przenikliwość Winstona Churchilla oraz sprawność́ i empatię Prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej. To dzięki nim mam przekonanie, że w polityce wciąż̇ bardziej chodzi o wartości, a nie o sondaże. Bardziej o Polskę, a nie partię.

 

ASz: Dziękuję za rozmowę

 

 

 

 

/ Sfinansowano przez Koalicyjny Komitet Wyborczy Koalicja Obywatelska PO .N iPL Zieloni


Zainteresował temat?

6

17


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat