Boże Narodzenie w gubernialnym Piotrkowie

Piątek, 20 grudnia 20195 6482
Boże Narodzenie tuż-tuż! Przedświąteczne szaleństwo właśnie się rozpoczyna. Czy piotrkowianie przed laty też byli tak zaaferowani świątecznymi przygotowaniami? Jak wyglądały święta w Piotrkowie w okresie gubernialnym? Gdzie i w co się zaopatrywali się wtedy mieszkańcy naszego miasta? Na te i kilka innych pytań odpowiedzi poszukaliśmy w archiwalnych wydaniach pierwszego piotrkowskiego tygodnika „Tydzień”.

Ładuję galerię...

Słodkości od Zomera, a pierniki od Szymańskiego

 

Trudno wyobrazić sobie święta bez słodkich wiktuałów. Podobnie myśleli piotrkowianie przed laty. W grudniowych wydaniach ww. „Tygodnia” nie mogło zabraknąć reklam najlepszych lokalnych cukierników i piekarzy. I tak mieszcząca się przy ówczesnej ulicy Petersburskiej (dzisiejsza ulica Słowackiego) Cukiernia Zomera zachęcała do zakupów strucli, cukrów deserowych, świeżych Maron glacé, czy karmelków crême brulè. Specjalnością lokalu były Raspailki w koniaku. Ponadto właściciel cukierni nie tylko zapewniał, iż posiada najlepsze bombonierki paryskie i krajowe w przystępnych cenach, ale także udzielał specjalnego rabatu wszystkim „kupującym na święta”. Z kolei wielbiciele pierników w te przysmaki mogli zaopatrzyć się w Fabryce Pierników K. Szymańskiego, która oferowała zarówno pierniki deserowe, jak i te na choinkę oraz wyborowy piernik „Królewski” w cenie 50 kopiejek za funt. Dodatkowo specjalnie na święta zakład oferował masę do strucli – orzechową, migdałową i piniar – tartą na maszynie, a także mak tarty z cukrem, cykatę (kandyzowane skórki owoców cytrusowych) i skórki pomarańczowe.

 

Po prezenty do Krechowieckiego i Soczka

 

Oczywiście tak, jak dziś, tak i w tamtej epoce reklama stanowiła dźwignię handlu. W przedświątecznych numerach gazety „Tydzień” nie mogło zabraknąć ofert gwiazdkowych prezentów. Wszyscy ci, którzy mogli sobie pozwolić na obdarowanie swych najbliższych świątecznym upominkiem mogli inspiracji poszukać między innymi w składzie S. Krechowieckiego. Jak głosiła reklama sam Krechowiecki polecał „jako najodpowiedniejsze na prezenty przedmioty galanteryjne z prawdziwego brązu, metalu, szkła, terakoty, marmuru i skóry (…), wszystkie te przedmioty wyborowego gatunku i smaku”. Firma ta także szczególnie polecała „swój skład zabawek dziecinnych, obejmujący wszelkie przedmioty gier dziecinnego wieku, a także wielce urozmaicone gry pedagogiczne i towarzyskie”. Nieco inny asortyment prezentowy zachwalał w swych reklamach L. Soczek. Specjalnością jego sklepu były „samochody dziecinne” oraz „kalosze gumowe i sukienne”, za trwałość których Soczek osobiście ręczył.

 

Wydawnicze nowości od Jędrzejewicza i Kolińskiego

 

Książki, wykwintne wydawnictwa gwiazdkowe, nuty i pisma periodyczne, krajowe i zagraniczne, papier listowy i inne materiały piśmienne – świeżo otrzymane z Paryża, mieszkańcy Piotrkowa mogli zakupić czy to w Księgarni F. Jędrzejewicza mieszczącej się na placu Aleksandryjskim (obecnie pl. Kościuszki), ewentualnie
w lokalnej filii składu księgarskiego K. Kolińśkiego i M.Pacewicza.

 

Markowe trunki u Rogójskiego i Brauna

 

Co bardziej zamożniejsi piotrkowianie w wykwintne wina i alkohole zaopatrywali się nie gdzie indziej tylko u J. Rogójskiego. W latach 90. XIX-stulecia prowadzony przez niego Handel Win, Towarów Kolonialnych i Delikatesów, mieszczący się na parterze Hotelu Litewskiego (dziś Rynek Trybunalski 2) oferował w sprzedaży wina węgierskie, francuskie, hiszpańskie i krymskie, a także koniaki, likiery, tokaje i maślacze. Z kolei w słodkie wódki, araki, piwa i miody pitne zaopatrywali się w Destylarni Parowej Markusa Brauna, znajdującej się na terenie ówczesnej Obrytki (obecnie ulica Batorego).

 

W świątecznej szacie

 

Także redakcja „Tygodnia” celebrowała święta Bożego Narodzenia. Z tej okazji ukazywał się gwiazdkowy numer gazety, który rozsyłano gratis „znaczniejszym kupcom, przemysłowcom, fabrykantom, właścicielom ziemski, duchowieństwu, doktorom, adwokatom etc., po wsiach i wszystkich miastach handlowych, jak Łódź, Zgierz, Pabianice, Tomaszów, Sosnowiec, Częstochowa itd. w całej guberni Piotrkowskiej – i Warszawie”. Bywały też lata, kiedy redakcja przygotowywała specjalny dodatek, w którym oprócz świątecznych artykułów i reklam, można było również znaleźć kalendarz na nadchodzący nowy rok.

 

Z myślą o najuboższych

 

Warto również wspomnieć, że mieszkańcy Piotrkowa gubernialnego nie zapominali o potrzebujących. Darczyńcami byli lokalni adwokaci, lekarze, przedsiębiorcy oraz właściciele szkół. Jak donosił wspomniany „Tydzień” w 1904 roku zamiast powinszowań noworocznych i świątecznych na rzecz ubogich datki w redakcji złożyli – I. Braun 20 rubli, Wilhelm York 2 ruble, Jadwiga Bogdanowiczówna – rubla, państwo Nowiccy 5 rubli, ksiądz kanonik Sałaciński 3 ruble, pani Krzywicka 2 ruble, państwo Braulińscy 2 ruble, Czesławowie Walińscy 3 ruble i pan Łabudziński rubla. Na zakup opału pieniądze przekazali państwo Czyńscy w kwocie 1,5 rubla oraz Kowalczewscy – 2 ruble. Towarzystwo Dobroczynności dla Chrześcijan wsparli Bronisława i Stanisław Srzedniccy kwotą 2 rubli oraz ks. Zenon Cwilong kwotą 3 rubli.

 

Magia świat – pasterki, szopki

 

Jak spędzano święta w gubernialnym Piotrkowie? „Tydzień” z 28 grudnia 1874 roku tak opisywał wszystko to, co działo się w mieście w podczas Bożego Narodzenia:

 

„Minęły święta Bożego Narodzenia, na które tyle narobiliśmy zachodów. Wielkie uroczystości religijne prócz chwały Boga, zawartej w obrzędach kościelnych i zwyczajach ludowych, stają się zarazem świętami rodzinnymi. (…) Wiele już zwyczajów dawnych czas i nowe pojęcia zatarły lub usunęły; zwyczaj jednak uczt rodzinnych z powodu świąt Bożego Narodzenia utrzymuje się jeszcze w nas w całej sile i mamy nadzieję nigdy nie ustanie. (…)
W dnie świąteczne na nabożeństwach tłumy ludu zalegały wszystkie świątynie pańskie. (…) Po północy tak w kościele farnym, jak i po innych kościołach odbywały się pasterki,
a lud pobożny wyśpiewywał zgodnym chórem odwieczne kolędy, wyrażające cześć dla Zbawcy
i radość weselącego się ducha z chwili najuroczystszej. (…) Wieczorem w drugie święto szopki wędrowne rozweselały dzieci
i lud z plastycznym uwiadomieniem żłóbka Chrystusowego i jasełkami tyle przemawiającymi do ich wyobraźni”.

 

 

Agawa
Materiały: „Tydzień” 1874 - 1906

 


Zainteresował temat?

5

0


Komentarze (5)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

Paweł ~Paweł (Gość)27.12.2019 17:11

Nic się nie zmieniło, za cara bieda była i teraz też jest.

24


Paweł ~Paweł (Gość)27.12.2019 17:11

Nic się nie zmieniło, za cara bieda była i teraz też jest. Nie ma już rosyjskich urzędników, ale polskojęzyczni co dla niemieckiego pana jak haring czy kaufland usłużnie padną na kolana.

44


his. ~his. (Gość)21.12.2019 15:48

Do gościa poniżej. Ta część ziem polskich oprócz Wielkopolski rozwijała się najlepiej. Nie myl głąbie Generalnej Guberni z gubernatorstwem. Tu zbudowała się Łódź ,Tomaszów ,Pabianice ,Zduńska Wola i inne miasta. Tu powstała kolej z Piotrowa do /Częstochowy ,Śląska i do Łodzi/ Nie chce mi pisać bo to już napisano...tylko to książek zajrzyj

141


gość ~gość (Gość)20.12.2019 17:49

Dla targowiczan z pewnością był to najlepszy czas, Generalna Gubernia. Do tej pory pewnie łezka w oku się kręci.

49


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat