20-letni Adam wziął udział w programie „Down the road”. Dla wielu jest prawdziwym bohaterem

Tydzień TrybunalskiOpoczno Niedziela, 11 kwietnia 20211 7942
Adam Wdówka ma 20 lat i pochodzi z Opoczna. To wyjątkowy młody mężczyzna, posiadający wiele życiowych pasji, wśród których prym wiodą sport oraz muzyka. Uwielbia też realizować swoje marzenia. Niedawno udało mu się spełnić kolejne – wraz z grupą przyjaciół, na oczach kamer, udał się w podróż po Europie. Jej hasłem przewodnim był tytuł programu „Down the road”. Adam oraz jego nowi znajomi, mają bowiem zespół Downa. Przez kilka tygodni opiekował się nimi m.in. Przemek Kossakowski.

Gdy odwiedzam Adama w jego domu, już od samego początku czuć, że panuje tutaj rodzinna atmosfera. Witają mnie jego rodzice oraz młodszy brat. Po zajęciu miejsca przy stole, 20-latek chętnie opowiada o sobie, a trzeba zaznaczyć, że jest osobą bardzo aktywną. - Od kilku lat uprawiam boks. Z trenerem i kolegami z klubu wyjeżdżamy często na obozy treningowe, gdzie radzę sobie naprawdę dobrze. Razem z tatą, często pływamy też na basenie. Lubię również muzykę. Na osiemnaste urodziny dostałem od rodziców perkusję i to zdecydowanie mój ulubiony instrument. Razem z bratem i kuzynką stworzyliśmy zresztą specjalny utwór, który stał się hymnem programu „Down the road”. Słowa do niej napisała moja chrzestna. Ja zająłem się oczywiście grą na perkusji. W czasie programu często z moimi przyjaciółmi śpiewaliśmy ją, na przykład podróżując – stwierdza. Po chwili przechodzimy do tematu jego telewizyjnego debiutu w programie. - Kiedy oglądałem pierwszą edycję, widziałem jak dobrze bawią się jej uczestnicy. Pomyślałem, że też chciałbym tego spróbować, poznać nową ekipę oraz Przemka Kossakowskiego. To się udało, a wśród mnóstwa wspomnień, najbardziej w pamięć zapadły mi przejażdżka samochodami terenowymi i nurkowanie. W czasie tej ostatniej aktywności chciałem do końca być twardy i zostałem pod wodą odrobinę zbyt długo. Na szczęście cała historia zakończyła się dobrze. Co ważne, po zakończeniu programu, przyjaźnie pozostały. Nadal często ze sobą rozmawiamy zarówno telefonicznie, jak i przez Internet. Udało nam się nawet spotkać w moim domu, w Opocznie – relacjonuje nasz bohater.

 

Określenie „bohater” wcale nie jest tu użyte na wyrost. Adam niejednokrotnie wykazał się w programie odwagą i determinacją. Tak było na przykład wówczas, kiedy pomógł Jankowi Skibie, który wpadł w tarapaty. - To było w czasie przepływu kajakowego. Janek jako jedyny płynął sam. W pewnym momencie zabrakło mu sił, więc zawróciłem nasz kajak i kazałem mu złapać za linkę. W ten sposób bezpiecznie doholowałem go do brzegu – wyjaśnia 20-latek. Zdarzało się jednak, że i on potrzebował pomocy. - Chcę bardzo podziękować terapeutkom Marcie i Patrycji, które były ze mną w trudnych chwilach. Dzięki nim udało mi się zażegnać niejeden kryzys.

 

Bohaterem Adam jest także bez wątpienia dla swoich podopiecznych. Pracuje bowiem w ramach wolontariatu w jednym z opoczyńskich przedszkoli prywatnych. - Opiekuję się chorymi dziećmi, które również mają zespół Downa. Prowadzę zajęcia z boksu i tańca. Pokazuję im jak należy wykonać poszczególne ruchy, a one je naśladują.

 

W czasie naszej rozmowy, Adama oprócz mnie, słuchają też jego rodzice, od których 20-latek otrzymuje ogromne wsparcie. Oboje podkreślają, że bardzo cieszyli się z tego, że ich syn może uczestniczyć w opisywanym projekcie, ale jednocześnie martwili się o niego, a chwilami bardzo tęsknili. - Nasz Adam nigdy na tak długo sam nie wyjeżdżał. Zainspirowani pierwszą edycją programu, zdecydowaliśmy się jednak na to, by zgłosić syna do kolejnej. Wiedzieliśmy, że dla nas nie będzie to łatwy czas, ale najważniejsze było to, by dać Adamowi szansę na rozwój. Nie ukrywam też, że bardzo bałam się matczynej tęsknoty. To były trzy tygodnie, kiedy co prawda kontakt był, ale nie mogliśmy rozmawiać w każdej chwili, gdy mieliśmy na to ochotę. Tutaj wsparcie okazała nam ekipa produkcyjna, która dawała znać, że wszystko jest w porządku – mówi pani Małgorzata, mama Adama, która podkreśla, że projekt, w którym uczestniczył jej syn, może otworzyć niektórym ludziom oczy i pokazać, że warto dla dzieci z zespołem Downa, walczyć o każdą rehabilitację czy dodatkowe zajęcia. Oglądając program, rodzina Adama często przeżywała wzruszenia, ale nie tylko. - Kiedy widzieliśmy jak Adam za nami tęskni i płacze, my zachowywaliśmy się tak samo. Siedzieliśmy na kanapie i też byliśmy zalani łzami. Często byliśmy dumni z syna, jak na przykład wtedy, gdy na kajakach pokazał swoją odwagę czy pomagał dziewczętom wnosić ich walizki i przepuszczał je w drzwiach. To była piękna wizytówka naszych starań i pracy z Adamem. Wiele było też zabawnych chwil. Tak jak razem z nim płakaliśmy, tak wspólnie śmialiśmy się – dodaje pani Małgorzata.

 

By zostać częścią ekipy „Down the road”, należy spełnić pewne kryteria. - Każda z osób musi potrafić podjąć decyzję czy chce w coś wchodzić, czy też nie. Wszyscy uczestnicy mają dodatkowo ogromny potencjał, choć każdy z nich jest inny. Adam na przykład świetnie sprawdził się organizacyjnie czy sportowo, natomiast nie czyta i nie pisze, nie zna się również na zegarku i nie liczy. Z kolei Paula (Rakowska – red.) czy Szymon (Grzech – red.) czytają książki, a nawet sami je piszą. To pokazuje, że każdy z nich jest doskonały na innej dziedzinie – zdradza pani Małgorzata. - To co widzimy na ekranie jest piękne, ale codzienność tych ludzi wygląda inaczej. Nasz system państwowy nie zakłada ich angażowania w życie społeczne. Zwykle nie mają pracy, siedzą w domu i w pewnym sensie są osamotnieni. Podkreślamy, że to są dorosłe osoby. Apeluję o to, by ludzie nie bali się zaufać osobom z zespołem Downa. Na pewno w wielu firmach są takie działy, gdzie świetnie by się one spełniły – dodaje.

 

Można powiedzieć, że Adam jako osoba pracująca jest w pewnym sensie wyjątkiem. - My mamy to szczęście, że nasza koleżanka jest dyrektorem przedszkola i Adam może włączać się tam w wolontariat. Cieszy nas to, że dzięki temu nie musi siedzieć w czterech ścianach. Tutaj ważniejsze niż kwestie zarobkowe jest to, by aktywizować ludzi z zespołem Downa. Rozmawiając z rodzicami innych uczestników, niejednokrotnie podnosimy kwestię tego, że praca pomogłaby im w oderwaniu się od codziennej rzeczywistości – mówi pan Przemysław, tata Adama.

 

A jakim pracownikiem jest Adam? - Już od kilku lat pełni rolę animatora zabaw w naszym przedszkolu. W tej roli czuje się bardzo dobrze. Zajęcia prowadzi dla dwóch grup, dwa razy w tygodniu. Pomaga też w opiece nad dziećmi. Uwielbia zajęcia terapeutyczne ze zwierzętami, takimi jak alpaki czy konie. Pokazuje w ich trakcie dzieciom, w jaki sposób mogą przełamywać swoje lęki. Mamy wielu podopiecznych, którzy nie wyobrażają sobie życia bez wujka Adama. Pokazuje nam też każdego dnia, że trzeba się cieszyć nawet z drobnych rzeczy. Wnosi w nasze życie bardzo wiele dobra - mówi Karolina Urbańczyk, dyrektor przedszkola „Tygrysek Plus” w Opocznie, w którym 20-latek znalazł zatrudnienie. - Adam często wciela się też w rolę mojego zastępcy. Przekazuje osobom zainteresowanym rozmową ze mną, informacje, które powinny uzyskać. Jest w swoich działaniach bardzo kompetentny – dodaje.

 

Program „Down the road” pokazał, z jak wieloma krzywdzącymi stereotypami muszą mierzyć się na co dzień osoby z zespołem Downa. Często zdarza się, że są wyśmiewane bez powodu. Tymczasem to ludzie tacy jak my. Zwykle nawet bardziej wrażliwi i pełni emocji. Projekt prowadzony przez Przemka Kossakowskiego, rozpoczął walkę z niesprawiedliwym ocenianiem ludzi posiadających jeden dodatkowy chromosom. To misja, dla której warto się poświęcić.


Zainteresował temat?

8

3


Komentarze (1)

Chcesz dodać komentarz?Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
Tomasz Herman Tomasz Hermanranga13.04.2021 14:09

A kosciol i reszta tej mafi pozwoli pisac takie artykuly? Przeciez to z grzesznej stacji tv jest? Ksiadz Was przeklnie :)

11


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat