Czy piotrkowianie lubią wyuzdany seks?

Tydzień Trybunalski Piątek, 13 marca 201568 14427
Film „50 twarzy Greya” bije rekordy popularności. Zdobycie biletów na seans w walentynkowy wieczór było nie lada wyczynem. Także kino w Piotrkowie pękało w szwach. Jedni mówią zarówno o książce, jak i o filmie „porno dla mamusiek”, innych to, co przeczytali czy obejrzeli inspiruje, więc biegną do seks shopu po pejcze i kajdanki.

O tym, jaki wpływ na nasze życie ma pornografia i erotyka rozmawiamy z osobą, która o problemach łóżkowych piotrkowian ma do czynienia na co dzień.
Naszym rozmówcą jest Sylwia Błońska, terapeuta, psycholog, seksuolog z Niepublicznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej Tęczowa w Piotrkowie.

Na czym polega fenomen „50 twarzy Greya”?
Opinie na temat książki i filmu są bardzo różne. Na pewno mają zarówno zwolenników, jak i przeciwników, w zależności od tego, czy są to kobiety, czy mężczyźni. Kobiety się zachwyciły i są gotowe eksperymentować w łóżku. Natomiast mężczyźni wbrew pozorom są zaskoczeni i przerażeni. Poza tym, każdy pretekst jest dobry, żeby wyrwać się z zimnego uścisku samokontroli, odzyskać czucie w swoich ciałach i spróbować wreszcie czegoś podniecającego w łóżku. Jest wiele drzwi, przez które możemy dotrzeć do swojej seksualności, film „50 twarzy Greya” może być jednym z takich wejść. To okazja, żeby odkryć swoich 50 różnych twarzy. Bo urozmaicony seks to radosny seks. Kobiety po obejrzeniu tego filmu, nie chcą już czułych pocałunków i spokojnego seksu przed zaśnięciem.


Ale to mężczyźni częściej oglądają pornografię?
Mężczyźni oglądają pornografię, kobiety filmy erotyczne. Pornografia to czysta sztuka uprawiania miłości, obraz jest skadrowany tylko na kontakt seksualny. Kobiety oglądają filmy erotyczne, bo potrzebują bodźca wzrokowego, ale ważniejszy jest dla nich wątek miłosny, namiętność i czułość. Ludzie się poznają, randkują, a kobieta to przeżywa. Dla niej akt seksualny jest tylko dodatkiem. Erotyka nie jest oderwana od życia, ale umieszczona w kontekście.  Mężczyźni skupiają uwagę głównie na pozycjach seksualnych. Pornografia bowiem to mechaniczność, a erotyka - zmysłowość.


Ma Pani wielu pacjentów?
Tak, bardzo wielu.


Naprawdę? W Piotrkowie?
Tak, cieszę się, że w mniejszych miastach problemy związane z seksualnością nie są tematem tabu. Rośnie otwartość w sprawach seksu. Kobiety zauważają, że one też mogą mówić o swoich potrzebach. Panie wiedzą już, że mają prawo walczyć o swoją seksualność, pokazywać swoje fantazje, pomysły, że mogą wychodzić z inicjatywą. Mężczyznom z kolei dziś dużo łatwiej jest przyznawać się do błędów, porażek, już nie sprawia im problemu przyjście i powiedzenie: mam zaburzenia erekcji, mam przedwczesny wytrysk, stosunek seksualny nie jest taki, jaki bym chciał. Wiadomo, że zgłoszenie się do specjalisty nie jest łatwe, bo to godzi w męskie ego. Mężczyzna musi się otworzyć przed kimś zupełnie obcym i opowiedzieć o swoim problemie. Bardzo ważne jest podejście do pacjenta, bo jedna osoba mówi wprost, z czym przyszła i czego oczekuje, inna przez całą wizytę omawia problemy bieżące i dopiero pod koniec wizyty mówi: bo chciałem się też zapytać... Najlepiej, kiedy na terapię seksualną zgłasza się para. Zawsze powtarzam swoim pacjentom, że do współżycia potrzebne są dwie osoby. Nieważne czy są to związki heteroseksualne, czy homoseksualne. Nie lubię proponować metod, technik, nie wiedząc, czy ta druga osoba, druga połówka będzie skłonna to zastosować. A we trójkę możemy zrobić burzę mózgów i wybrać najlepsze metody terapeutyczne. Nie mogę nic narzucić, sprawy seksualne są na tyle delikatną i intymną kwestią, że to pacjenci muszą decydować, co są w stanie zrobić i na jakie metody terapii się godzą. Zauważyłam, że otwartość na nowe doświadczenia w łóżku jest charakterystyczna jednak dla młodych ludzi, ale w późniejszej fazie życia również wielu chce spróbować nowych rzeczy. Ci, którzy mają poczucie przemijalności chcą pewne doświadczenia nadrobić.


Przychodzi do Pani więcej kobiet czy mężczyzn?
Ciągle więcej jest mężczyzn.


Znów zaskoczenie.
To się zmienia i zaczyna wyrównywać, ale nadal przeważają mężczyźni.


Z jakimi problemami przychodzą najczęściej?
Zaburzenia erekcji to najczęstszy problem. Poza tym zaburzenia wytrysku, czyli albo przedwczesny wytrysk, albo opóźniony wytrysk. Problemy mężczyzn często dotyczą spraw wynikających z zakorzenionych głęboko w naszym społeczeństwie przesądów i mitów, które utrudniają czerpanie radości z seksu i niekorzystnie wpływają na więzi emocjonalne w związku. Zdarza się, że mężczyźni przychodzą z powodu braku satysfakcji seksualnej swojej partnerki, pytają, co oni mogą zrobić, kiedy żona nie ma ochoty na seks. Zamiast przyjść z kobietą, próbują załatwić ten problem za jej plecami. Zwykle w takim przypadku proponuję, żeby przyszli na kolejną wizytę razem, aby wspólnie o tym porozmawiać.


Z jakimi problemami najczęściej zmagają się kobiety?
Kobiety przychodzą z bardzo różnorodnymi problemami. Najczęściej jest to brak ochoty na seks,  coraz mniejsze potrzeby seksualne, coraz mniejsza ochota, traktowanie seksu jako małżeńskiego obowiązku. Zgłaszają się panie, które próbują odnaleźć swoją seksualność po porodzie, czy po zabiegach chirurgicznych takich jak mastektomia, histerektomia. Są to sytuacje, kiedy ich kobiecość została utracona, kiedy nie czują się w 100% kobietami. Przychodzą też panie, które zauważyły, że w ich życie seksualne wdarła się rutyna, monotonia. Pacjentki często uskarżają się, że  gra wstępna jest zbyt krótka, a stosunek bolesny, wstydzą się powiedzieć o tym partnerowi, więc pytają mnie, co one w takiej sytuacji mogą zrobić. Zdarzają się również kobiety, które nie mają dostatecznego nawilżenia pochwy.
Są też osoby, które w ogóle nie odczuwają popędu seksualnego. Czy to jest zaburzenie?
Odchodzimy już od takiego myślenia. Dziś mówimy po prostu o osobach aseksualnych, czyli takich które trwale nie odczuwają pociągu seksualnego wobec innych osób. Coraz częściej mówi się o orientacji aseksualnej. Takich osób jest bardzo mało. Ja osobiście nie oceniam tego zjawiska jako zaburzenie, ponieważ leczyć możemy tylko to, co sprawia nam kłopot. Leczeniu należy poddawać to, co jest dla nas trudne. Jeżeli natomiast dla kogoś taka sytuacja jest do zaakceptowania i jest mu z tym dobrze, to nie ma podstaw do terapii.  Problemy zaczynają się zwykle jednak, gdy osoba aseksualna chce żyć w związku. Pomimo braku zainteresowania seksem odczuwa jednocześnie potrzebę bycia w związku i odczuwania bliskości drugiego człowieka. Pogodzenie tego bywa trudne.  


Czy doradziłaby Pani swoim pacjentom, aby oglądali i czytali takie książki i filmy jak „50 twarzy Greya”?
Według mnie lepszym rozwiązaniem jest czytanie niż oglądanie, ponieważ  sami sobie interpretujemy i wizualizujemy treść. Film jest trochę pójściem na łatwiznę, bo mamy podany na tacy gotowy obraz narzucony przez reżysera. Seksuolodzy zalecają literaturę erotyczną, która pobudza fantazję, zwłaszcza w przypadku kobiet, które straciły popęd, ich libido spadło. Czytanie tego typu powieści może mieć dla kobiet wręcz terapeutyczne działanie! Jeśli wstydzimy się swoich pragnień seksualnych, czy może uważamy je za niewłaściwe, dzięki literaturze erotycznej upewnimy się, że inni mają podobnie i że nie jesteśmy tacy źli. Pójście z partnerem na seans filmowy  może nie tylko rozbudzić fantazje, ale wręcz da gotowe scenariusze do wykorzystania w sypialni. Na pewno na fali popularności „50 twarzy Greya” młode kobiety zaczną eksperymentować, zaczną pojawiać się sklepy z różnymi gadżetami erotycznymi. Chociaż z drugiej strony myślę, że statystyczna Kowalska prędzej puknie się w głowę niż poklepie mężczyznę po pupie. To zależy od naszej otwartości, od tego, czy chcemy coś zmienić. Pamiętajmy, że sadomasochizm jest jeszcze bardzo mało znany, dlatego budzi ciekawość. Większość poszła do kina zobaczyć, co to jest, jak to wygląda i czy sprawia przyjemność. Jak najbardziej każdy eksperyment jest pożądany, żeby w nasze życie nie wkradła się rutyna. Ważne jest, aby chciały tego dwie osoby. „50 twarzy Greya” to kopalnia pomysłów na urozmaicenie gry wstępnej, ubarwienie erotycznych zachowań. Nieprzyzwoity seks nie znaczy brudny. W sferze seksualnej nie ma niczego bardziej podniecającego niż przekraczanie kolejnych granic. Ale żeby to odkryć, trzeba zacząć te granice przekraczać. Do czego, gorąco zachęcam.


Czy nadal to, co powie proboszcz ma wpływ na nasze życie seksualne?
To ma wpływ, ale wśród osób, które są głęboko wierzące i systematycznie praktykujące. W przypadku takich osób antykoncepcja sprowadza się do kalendarzyka czy stosunku przerywanego, czyli metod naturalnych. Z takim pacjentem inaczej się pracuje. Nie mogę zaproponować wtedy niektórych metod, technik. Można powiedzieć, że Polacy mają dziś coraz mniejsze poczucie winy w związku z tym, co robią w czasie współżycia.


Jak ocenia Pani poziom satysfakcji seksualnej Polaków?
Większość Polaków ocenia swoje życie intymne za satysfakcjonujące, duży odsetek wynika paradoksalnie z niedużych oczekiwań mężczyzn. Wielu wręcz cieszy się, że w ogóle może uprawiać seks. Kobiety  natomiast dostrzegają, że oprócz seksu klasycznego jest coś więcej. Są bardziej wymagające. To znajduje potwierdzenie w badaniach. Mężczyzna mówi: OK, jest fajnie, kobieta: chcę czegoś więcej.


Zainteresował temat?

13

18


Komentarze (68)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

pacjent ~pacjent (Gość)29.03.2015 22:35

Pani doktor jest najlepszym specjalistą w mieście, polecam!!!

10


Święta prawda ~Święta prawda (Gość)13.03.2015 15:36

Zacznijmy od tego że kościół zabrania kontaktów intymnych w inne dni niż dni płodne kobiety.
największym problemem kobiet jest obawa przed niechcianą ciążą , bo tylko luz psychiczny sprawia że kobieta w pełni może cieszyć się sexem. A w związku z nagonką kościoła na pigułki antykoncepcyjne jeszcze długo nie będzie dla kobiet luksusu. Każda choroba, zawirowania hormonalne , zmiana klimatu to ryzyko zachwiania kalendarzyka małżeńskiego i niestety ciąża. A jeszcze inna strona medalu to to że kobiety i mężczyźni mają swoje fantazje nawet w małżeństwie i nie mogą ich spełnić bo mają blokadę kościelną że tak nie można bo kościół nie pozwala. Taki mamy kraj .

62


Kinomaniak ~Kinomaniak (Gość)16.03.2015 20:55

Czy prawdą jest, że to wybitne dzieło kinematografii światowej było szeroko omawiane na lekcjach języka polskiego w III LO?

31


Ślązak ~Ślązak (Gość)15.03.2015 15:27

a czemu "piotrkowanie" z małej?

03


tutaj tutajranga15.03.2015 00:27

Kiedy się ustali, co znaczy: wyuzdany, można będzie dyskutować. Na ten czas - dla każdego słowo: "wyuzdany" znaczy co innego. Od zdjęcia koszuli nocnej, poprzez zapaloną lampę, po wybór otworu.

31


maja1984 ~maja1984 (Gość)15.03.2015 13:24

Wreszcie Piotrkowianie robią krok do przodu:)

30


Och_Ach ~Och_Ach (Gość)13.03.2015 11:17

Ochh jakież to kontrowersyjne, ale jakie postępowe ochh achh. Czekam, aż szanowna Pani rozszerzy swój wachlarz usług o konsultacje związane z wyborem płci no i ewentualną jej zmianą. Wszak chodzi o to by żyło się lepiej, a takich problemów nie można ignorować !

127


Miejscowa ~Miejscowa (Gość)14.03.2015 22:26

Fajnie, że wychodzimy z taką dyskusją.

41


Zanzi ~Zanzi (Gość)13.03.2015 08:44

Wyuzdany seks, to pojęcie względne. Dla jednych wyuzdaniem jest seks przy zapalonym świetle, dla innych seks z grupą obcych osób ;)

220


mordeczka ~mordeczka (Gość)14.03.2015 14:27

toto powino sie samozamknac bo juz nie wie o czym pisac.zreszta co tu sie dziwic, na wsi zbyt wielu tematów nie znajdziesz.SEX zawsze jest na topie

22


reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat