Słowackiego dłuższe od łódzkiej Pietryny

Tydzień Trybunalski Środa, 06 sierpnia 20080 5291
Piotrkowski deptak dłuższy od łódzkiej Pietryny? Niemożliwe! A jednak. Starszy również o kilka stuleci. Główna ulica Piotrkowi, jak żadna w dziejach miasta, zmieniała swe oblicze. Największe piętno odcisnął na niej miniony wiek.
Piotrkowski deptak dłuższy od łódzkiej Pietryny? Niemożliwe? A jednak. Słowackiego liczy sobie 4 km i 488 m, a Piotrkowska 4 km i 200 m. Co prawda pod względem ilości sklepów, instytucji, klubów oraz jakości i ciągłości zabudowy naszej głównej ulicy daleko do łódzkiej, ale podobnie jak w Łodzi, tak i nad Strawą, życie miasta koncentruje się przy miejskim deptaku. Piotrkowska ulica Słowackiego mogłaby również uchodzić za starszą siostrę słynnej Pietryny, bowiem jako komunikacyjna arteria istnieje kilka stuleci dłużej niż łódzka ulica.

W sercu miasta

Obok Starego Miasta, Słowackiego to najważniejsze miejsce w Piotrkowie. Tu swoje siedziby mają co ważniejsze miejskie instytucje, firmy, lokale gastronomiczne i obiekty użyteczności publicznej. Są też zabytki. Odcinek od klasztoru Bernardynów do przejazdu kolejowego stanowi wizytówkę Piotrkowa. Choć pod względem estetycznym nie wszędzie taką, jaką byśmy sobie życzyli, to jednak tu pierwsze kroki kierują przyjezdni. Ich wzrok bez wątpienia przyciąga okazały gmach sądu z początku minionego stulecia, XIX-wieczna, pięknie odnowiona cerkiew pod wezwaniem Wszystkich Świętych czy wzniesiona przez Amerykanów wieża ciśnień. Ale takich architektonicznych perełek ma piotrkowski deptak znacznie więcej. Wystarczy chociażby wymienić zlokalizowany pod numerem 13 budynek dawnego magistratu służący miejskim włodarzom od czasu zburzenia ratusza w 1869 roku do wybuchu II wojny światowej, stojący pod numerem 16 Dom Prasy, w którym w 1946 roku jako tymczasowym areszcie przetrzymywano hitlerowskiego zbrodniarza Waissa, czy okazały gmach Poczty Polskiej pod numerem 17.

Dobrodziejstwo kolei

Piotrkowski deptak nie byłby jednak główną ulicą miasta, gdyby nie kolej. To przeprowadzenie przez Piotrków w 1846 roku kolei warszawsko-wiedeńskiej przyczyniło się do znacznego i przyspieszonego rozwoju tej arterii. Jeszcze dwa stulecia temu liczyła ona zaledwie kilka domów, obecnie zaś należy do najdłuższych ulic nad Strawą. Pojawienie się żelaznych torów, a później ustanowienie Piotrkowa stolicą guberni sprawiło, że administracyjne centrum miasta przesunęło się poza obręb Rynku i fortyfikacji.

Od Kalosza do Słowackiego

Jak łatwo się domyślić, ulica Słowackiego nie zawsze nosiła miano wielkiego romantycznego poety. Jako komunikacyjna arteria, a właściwie trakt, istniała prawdopodobnie już od początku lokacji Piotrkowa. Dla mieszkańców starego grodu była po prostu drogą, która prowadziła w kierunku Sieradza i Kalisza. Z uwagi na zaginięcie pierwszych urbanistycznych planów Piotrkowa, m.in. tych z okresu Trybunału Koronnego, pierwsze zachowane wzmianki o niej pochodzą z II połowy XVIII wieku. Wówczas nosiła ono miano Bełzackiego Przedmieścia. W roku 1794 przemianowano je na Sieradzkie Przedmieście, a 10 lat później figurowała już w miejskich aktach jako Widawskie Przedmieście. W latach dwudziestych XIX stulecia obecny deptak był już Wrocławskim Traktem, a nieco później już ulicą Kaliską. Roszady co do nazwy ulicy trwały jeszcze kilka kolejnych lat. Na zmianę nosiła ona miano Chausse, Sierdzakiej, Widawskiej, a po roku 1867 ponownie Kaliskiej pisanej z rosyjska „Kaliskaja”. Na przełomie stuleci XIX i XX nazywano ją również Petersburską oraz Bełchatowską Szosą. Dla większości piotrkowian była ona jednak wciąż Kaliską, którą żartobliwie przerabiali na Kalosza. Na Kaloszu spotykali się gimnazjaliści, zakochani, palestra adwokacka, bywalcy lokalnych restauracji, handlowcy i klienci zlokalizowanych w tym miejscu sklepów galanteryjnych. Miano Juliusza Słowackiego ulica otrzymała w 1927 roku, po tym, jak przez Piotrków przewożono w drodze na Wawel prochy wielkiego romantyka. W czasie hitlerowskiej okupacji główną ulicę naszego miasta naziści przemianowali na Gouvernementstrasse. Po pięciu latach koszmaru wojny na tabliczki informujące o nazwie ulicy powróciło nazwisko twórcy „Balladyny” i „Beniowskiego”.

Zmienna jak kobieta

Główną ulicę naszego miasta można przyrównać do zmiennej kobiety, bowiem jak żadna w dziejach Piotrkowi, często odmienia swoje oblicze. Najtrwalsze piętno odcisnęła na niej II wojna światowa. 2 września 1939 roku od bomb Luftwaffe przestała istnieć część południowej strony Słowackiego, tuż za klasztorem Bernardynów. Z pięciu okazałych kamienic oznaczonych wówczas numerami 6, 8, 10, 12 i 14 pozostały tylko zgliszcza. Wraz z nimi znikły z powierzchni słynne: restauracja Banaszewskiego, cukiernia Borczyka, paszteciarnia Strzelca czy firmowy sklep Wedla, nie mówiąc już o adwokackiej kancelarii mecenasa Kleyna. Po II wojnie światowej w miejscu tym utworzono śródmiejski park, któremu mieszkańcy nadali miano „Krzywdy”. Z czasem wzbogacony o fontannę, kino „Hawana”, pawilon gastronomiczny i amfiteatr, stał się miejscem wytchnienia i relaksu dla piotrkowian. Jedynie jego nazwa przypomina do dziś o dawnej tragedii. Spore zmiany na głównej ulicy zaszły w okresie PRL-u. I nie chodzi tu bynajmniej o rozbudowę samej “Krzywdy”. W roku 1967 do elementów krajobrazu miejskiego deptaka dołączono pomnik Zwycięstwa, Przyjaźni i Braterstwa Broni Narodów Polskiego i Radzieckiego, potocznie nazywany “Żaglówkami”. Dwanaście lat później z okazji Centralnych Dożynek częstochowskie Przedsiębiorstwo Budowlano-Montażowe Hut nr 2 oraz Przedsiębiorstwo Transportowo-Sprzętowe Budownictwa Hutniczego wzniosły nad przejazdem kolejowym kładkę dla pieszych. Największe zmiany zaszły jednak na zachodnich krańcach ulicy. Miejsce dawnych willi z ogrodami i sadami zamieniono na jedno z największych nad Strawą osiedli z betonowej płyty.
< Po roku 1989 piotrkowski deptak uległ kolejnym transformacjom. Strzeliste „Żaglówki” stały się miejską rzeźbą, “Krzywda” otrzymała imię Jana Pawła II, zniknął lokal Hortexu, gdzie serwowano lody kulkowe, których smak do dziś pamięta wielu piotrkowian. Nie ma już “Jubileuszowej”, kawiarni, której wnętrza zagrały w serialu “Doktor Ewa” (1970), i wielu innych punktów czy lokali. Odeszły wraz z minioną epoką.

Współczesna Słowackiego, w odróżnieniu od łódzkiej odpowiedniczki, wciąż się rozwija. Kolejne inwestycje sprawiają, że dzisiejsze miejskie centrum po raz kolejny przesuwa się bardziej ku zachodniej części miasta i po raz kolejny nowe dekady odciskają swoje ślady, tworząc dalsze dzieje głównej ulicy Piotrkowa. Co z nich wyczytają kolejne pokolenia? I ile jeszcze stuleci przetrwa piotrkowski deptak? Na odpowiedź na te pytania przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać...

Agawa

Zainteresował temat?

3

0


Komentarze (0)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

Na tym forum nie ma jeszcze wpisów
reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat