metoda sortowania: od najstarszego do najnowszego / najnowszego do najstarszego
stÓjkowy ~stÓjkowy (Gość)17.08.2009 12:22

Dobra Ziutek jak Ci pies zaatakuje dziecka to krzycz do niego, że będziesz strzelał, następnie oddaj strzał w górę i dopiero do psa, może dziecko przeżyje. A kilka razy jak byłem dzieckiem oraz teraz jak jestem dorosłym spokojnie szedłem czy jechałem na rowerze to zaatakował mnie pies i pani czy pan nie byli ich w stanie okiełznać, dopiero dobry kop w nochala kundla pozbawiał animuszu. No i zaczynała się awantura. I jeszcze jak będziesz gliną i bandzior będzie miał nóż na Twym gardle, to mu tłumacz, że się bardzo nistosownie zachowuje, oddaj strzał w górę, o ile Ci bandzior umożliwi wyciagnięcie spluwki z kaburki i dopiero postrzel tak łobuza, aby go lekko zranić. Życzę dalszego dobrego samopoczucia i jeszcze większego optymizmu. I jestem STÓJKOWY a nie stojkowy.

00


poprawny ~poprawny (Gość)17.08.2009 12:56

Do Ziutka: Już jest O.K. Poprawili.
Do stójkowego:
Wszystko o czym napisałeś zależy od ułożenia psa przez jego właściciela lub opiekuna. Jak również od pogody i nastroju psa. W upały wszystkie zwierzęta tak jak ludzie mają różne samopoczucie. Jeżeli pies wykonał polecenie opiekuna, to nie możesz winić za to psa. Posiadając psa a w szczególności rasy agresywnej należy zastosować szczególne środki ostrożności. Ziutek ma rację, że to nie była wina psa a jego opiekuna który go wyszkolił na zabójcę. Taki pies kwalifikuje się do uśmiercenia. Piszesz o postępowaniu policjantów w sytuacji zagrożenia życia przyrównując do sytuacji z psem. To nie zwierzęta a ludzie doprowadzają do takich ekstremalnych sytuacji gdyż biorąc psa rasy agresywnej do walk powinni posiadać pozwolenie na jego posiadanie. Już wkrótce policja nie będzie musiała krzyczeć i strzelać w powietrze. Będzie strzelać od razu do celu. Ziutkowi postawy wobec zwierząt. Ja także jestem podobnego zdania a ty stójkowy bardzo nie lubisz psów bo pisząc, że kopnąłeś psa - w nochala. Ja gdyby przechodził obok, to bym tobie dał w nochala i lepiej nie rób tego na przyszłość bo trafisz na swojego i będziesz musiał skorzystać z pomocy lekarza z chirurgii szczękowej w Zgierzu.

00


stójkowy ~stójkowy (Gość)17.08.2009 13:15

Ta jak mnie ugryzł, to co miałem czekać, żeby mi do tętnic się dobrał. Pukpuk, coś mi się zdaje, że nie czytacie całych tekstów ze zrozumieniem. Jak agresywny kundel, a nie żaden rasowiec wielkości małego cielaka atakuje moje dziecka idące spokojnie to mam czekać, zeby dziecko zostało zagryzione albo ciężko okaleczone na całe życie. Mąądrzeee, baaardzo mąądrzeee. Róbta co chceta tak dalej. Jak wiadomo wszystkie psy w Polsce są ułożone i wytresowane, szczególnie te zerwane z łańcucha na wsi. Dalszego dobrego samopoczucia życzę. I jescze jedno miałem, psa i bardzo lubie zwierzęta, nie tylko psy. Ale kochani człowiek jest ważniejszy niż zwierzęta, jakie one by nie były. Rozumiem, że pcheł na psie nie likwidujecie a komarom wystawiacie rączki i nóżki, co Ziutek i poprawny? Przecież to przyroda i zwierzęta!

00


P51 ~P51 (Gość)17.08.2009 13:16

Jeśli pies atakuje ludzi to jest do ubicia...Krótko...
A posiadanie psa - jakiegokolwiek ( dużego, małego, długiego,krótkiego etc...)powinno być obwarowane posiadaniem przejścia przez psa tresury. A właściciel - najpierw do psychologa.
Byłoby mniej bezpańskich psów, maltretowanych psów , no i pogryzionych dzieci...
A jak się będziemy zastanawiać,czy piesek jest cacy,czy zły, to NIC sie nie zmieni, a ofiar po obu stronach będzie przybywać...

00


Ziutek ~Ziutek (Gość)17.08.2009 13:27

Do stójkowego!
Zgadzam się z poprawnym, życzę byś i ty dostał kopa w nochala, to następnym razem zanim to zrobisz to sobie przypomnisz. Nie słyszałem o tym by jak idziesz spokojnie to bez problemu zaatakował Cię pies, owszem może On mieć wściekliznę, lecz twoje zachowanie w tej sytuacji było naganne gdyż kopnięciem psa nie uspokoisz go wręcz przeciwnie rozwścieczysz go i wtedy możesz mieć problem.

Do poprawnego!!

Zgadzam się w 100% że zachowanie psa zależy od jego wychowania, nawet zwykły misiek wychowany na psa zabójce może być śmiertelnie niebezpieczny. W Polsce jest problem z psami ras agresywnych taki że praktycznie nikt nie kontroluje czy właściciel piesa typu, amstaf, pit bull, bullterier itp.; ma pozwolenie, czy też nie. Straż Miejska powinna także kontrolować czy psy mają ważne szczepienia przeciwko wściekliźnie.
Mam tylko pytanie o co chodziło Ci "Ziutkowi postawy wobec zwierząt." ?

00


Ziutek ~Ziutek (Gość)17.08.2009 13:33

"P51" napisał(a):
Jeśli pies atakuje ludzi to jest do ubicia...Krótko...


Czyli człowiek który atakuje człowieka też powinien dostać dożywocie. Czy tak?

00


poprawny ~poprawny (Gość)17.08.2009 14:00

"Ziutek" napisał(a):
Mam tylko pytanie o co chodziło Ci "Ziutkowi postawy wobec zwierząt." ?


Uciekło słowo - Gratuluję.
Pozdrawiam Ziutka i dziękuje za postawę wobec zwierząt godną naśladowania.
Wszystkie psy nawet te łańcuchowe stają się niebezpieczne kiedy właściciel czy opiekun gdy pies się zerwie. Nawet mały piesek potrafi ugryźć w nogę i gdy nie będzie w pobliżu opiekuna który przedstawi świadectwo szczepienia przeciwko wściekliźnie, konieczna będzie seria bolesnych zastrzyków w okolice pępka co nie należy do przyjemności a w szczególności dla małych dzieci. Ostatnio dużo piszą i mówią w mediach, że pies pogryzł dziecko albo właściciela. Ziutek ma rację, że w Polsce jest problem z psami ras agresywnych. ja dodam, że nie tylko agresywnych bo ludzie zanim wezmą psa powinni trochę o danej rasie poczytać w NECIE. A w żadnym wypadku nie wolno psycholom brać psa który ma w genach cechy zabójcy.

00


Ziutek ~Ziutek (Gość)17.08.2009 14:28

"poprawny" napisał(a):
Uciekło słowo - Gratuluję.
Pozdrawiam Ziutka i dziękuje za postawę wobec zwierząt godną naśladowania.
Wszystkie psy nawet te łańcuchowe stają się niebezpieczne kiedy właściciel czy opiekun gdy pies się zerwie. Nawet mały piesek potrafi ugryźć w nogę i gdy nie będzie w pobliżu opiekuna który przedstawi świadectwo szczepienia przeciwko wściekliźnie, konieczna będzie seria bolesnych zastrzyków w okolice pępka co nie należy do przyjemności a w szczególności dla małych dzieci. Ostatnio dużo piszą i mówią w mediach, że pies pogryzł dziecko albo właściciela. Ziutek ma rację, że w Polsce jest problem z psami ras agresywnych. ja dodam, że nie tylko agresywnych bo ludzie zanim wezmą psa powinni trochę o danej rasie poczytać w NECIE. A w żadnym wypadku nie wolno psycholom brać psa który ma w genach cechy zabójcy.


Psy ras agresywnych nie powinny trafiać także do osób które były już kiedyś karane a w szczególności do recydywistów, to właśnie Oni najczęściej szkolą psy na zabójców. Co do czytania o rasie to zgodzę się z tobą, powinny być także zorganizowane takie lekcje dla właścicieli np: na początek dla właścicieli psów ras agresywnych, na ktorych o rasie ich zachowaniach opowiadali by szkoeniowcy oraz behawioryści. Przy wydawaniu ras agresywnych (kupowaniu) właścicielowi z hodowli właściciel powinien posiadać pozwolenie na posiadanie rasy w przeciwnym przypadku nie powinien otrzymać psa.
Powinna także zostać utworzona specjalna jednostka, Policj, lub Straży Miejskiej która sprawowała by kontrole nad właścicielami psów szczególnie ras agresywnych, oraz która sprawdzała by czy właściciele (nie tylko psów ras agresywnych) posiadają książeczkę zdrowia psa wraz z ważnym szczepieniem przeciwko wściekliźnie. Każde zwierzę powinno być zarejestrowane, oraz oznakowane poprzez microchip. Powinno być także bardziej przestrzegane to że psy które chodzą po mieście ( w szczególności agresywne) muszą nosić kagańce i być na smyczy. Gdyż nie jednokrotnie idąc przez Słowackiego widać osobę która idzie z np: amstafem który ciągnie na smyczy,a nie jest w kagańcu. Natomiast właściciele psów nie ras agresywnych, musza posiadać kaganiec lecz nie musi być On nałożony na mordkę psiaka lecz właściciel może go trzymać w ręku.

00


Piotrkowianin ~Piotrkowianin (Gość)17.08.2009 18:09

Ziutek: Widać, że nigdy nie zostałeś ugryziony przez psa.
Ja miałem tę nieprzyjemność w listopadzie 1986 roku, kiedy mając 13 lat szedłem ul. Folwarczną i trafiłem na panią doktor z dobermanem na spacerze. Pani stała na łące po 1 stronie ulicy, a pies przynosił rzucane na drugą stronę ulicy patyki. Kiedy przechodziłem, upuścił patyk na ziemię, podbiegł do mnie i ni z tego, ni z owego, ugryzł mnie w prawą łydkę, wygryzając ok.5-centymetrowej średnicy dziurę, po czym usiadł i z zaciekawieniem przyglądał się, jak wyję z bólu. Jedyną moją winą było to, że pojawiłem się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie.
Drugi raz, około 8 lat temu na ul. Towarowej kundel sięgający do kolan ugryzł mnie w łydkę, na szczęście uszkadzając tylko spodnie. Pani od pieska dostała bodajże 80 zł kolegium, ale mi za spodnie nikt nie zwrócił. :/

00


Ziutek ~Ziutek (Gość)17.08.2009 20:06

Masz racje mnie pies nie ugryzł. Lecz mojego ciotecznego brata, tak. Tylko między mną a nim jest taka różnica że ja psy kocham i się ich nie boje, a On psów nie lubi i się ich boi. Pies który go ugryzł zrobił to przy mnie szedłem z nim wtedy do domu kiedy podleciał pies który przebiegł obok mnie po czym wrócił się i ugryzł brata. Wynika z tego że ty po pierwsze psów się boisz a po drugie ich nie lubisz.

00


Nowy komentarz
reklama

Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat