Samobójstwo policjanta. Czy musiało do tego dojść?

Utworzono: Piątek, 01 czerwca 2018 32 19152
43-letni aspirant sztabowy zastrzelił się kilka dni temu ze służbowej broni w siedzibie Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim. Mężczyzna pracował w policji od 23 lat. Tego, że policjanci żyją w ogromnym stresie, nie trzeba nikomu tłumaczyć. Problemem jest sposób radzenia sobie z nim. Wielu funkcjonariuszy ratunku szuka w alkoholu, co jest tajemnicą poliszynela. Inni problemy przynoszą do domu, co czasem kończy się znęcaniem nad najbliższymi członkami rodziny. Z naszych informacji wynika, że również w domu 43-latka interweniowała policja.

Kiedy w styczniu w Tygodniu Trybunalskim zajmowaliśmy się sprawą żony policjanta, która twierdziła, że mąż znęca się nad nią (sprawę badała prokuratura w Tomaszowie), pytaliśmy przedstawicieli piotrkowskiej Komendy, jaka pomoc w takich sytuacjach oferowana jest funkcjonariuszom. Rzecznik KMP Ilona Sidorko zapewniała nas wówczas, że w każdym przypadku funkcjonariusze mogą liczyć na pomoc psychologa. Jak to wygląda w praktyce? - Jedyne, co mówi psychiatra policyjny to: „dam panu tableteczkę szczęścia”. To działa na spanie, chodzisz potem zamulony, bez życia jak zombi. Robi się lepiej, odstawia się prochy i... wszystko wraca – mówi jeden z funkcjonariuszy z KMP w Piotrkowie. - Praca, stres, ciśnienie – to wszystko przekłada się na życie rodzinne. Każdy ma dosyć, jedni dają radę bardziej lub mniej, on nie dał. Ciągle ktoś u nas mówi, że już nie może wytrzymać. W Komendzie w Piotrkowie problemy z pracą i w pracy są traktowane jako problemy własne, a stresy i doły psychiczne marginalizowane. Gdyby którykolwiek z przełożonych się nad tym pochylił (a nie nad statystykami), nie byłoby dramatów.

 

Na to, że przełożeni „nie pochylają” się nad problemami psychicznymi (a co za tym idzie rodzinnymi) policjantów, skarżyła się również małżonka funkcjonariusza, o którym pisaliśmy kilka miesięcy temu. Jak ustaliliśmy, problem w tej rodzinie nadal trwa, a kobieta szukała pomocy, nie tylko w Komendzie Miejskiej Policji w Piotrkowie, ale również u komendanta wojewódzkiego.

 

Kiedy zapytaliśmy, jaka pomoc została udzielona tej rodzinie, odpowiedź rzecznika piotrkowskiej komendy brzmiała: „Kwestie dotyczące życia prywatnego i osobistego funkcjonariusza nie mają związku ze służbą i podlegają ochronie dóbr osobistych, a tym samym nie stanowią informacji publicznej”.

 

Podobnie było w przypadku Komendy Wojewódzkiej. - Nie mam podstaw prawnych do udzielania informacji o konkretnej osobie. Tym bardziej, że Pani pytania dotyczą sfery życia prywatnego, nie mającej związku z pełnioną funkcją – odpowiedział nadkom. Adam Kolasa z KWP w Łodzi.

 
Sprawą 43-letniego funkcjonariusza, który odebrał sobie życie zajęła się Prokuratura Rejonowa w Piotrkowie Trybunalskim.


Zainteresował temat?

5

4


Komentarze (32)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

toka... ~toka... (Gość)06.06.2018 12:57

oczywiście że szkoda chłopak był w porządku ale nie policja go zabiła lecz inne problemy z którymi sobie nie radził od dłuższego czasu .. a wykorzystywanie takiej tragedii do prowadzenia swojej prywatnej walki z kierownictwem zasługuje na potępienie....wstydźcie się ludzie bez twarzy ukryci za maska związków ...

39


gość45 ~gość45 (Gość)04.06.2018 10:17

Szkoda człowieka, ale w tych czasach jaki zawód nie jest stresujący?!

42


dopóki ~dopóki (Gość)02.06.2018 23:21

Dopóki przełożeni będą zajmować stanowiska z protekcji i po znajomości, będzie coraz gorzej. Jakiś prostak nagle łapie trochę znajomości w żagle i zostaje funkcyjnym i co on wie o pracy w zespole. Oni na te stanowiska nie przechodzą żadnych badań, żadnej wiedzy jak dowodzić grupą ludzi, często mają braki w osobowości i mazą jedynie o pokazywaniu innym, że oni mogą wydawać rozkazy i mówić innym co mają robić.
A jak do tego dochodzi nienasycone łaknienie okazywania im szacunku oraz przeświadczenie, jacy to oni są super, bo z pozycji siły dojadą podwładnego, to mamy co mamy.

281


gość ~gość (Gość)02.06.2018 16:20

Nie dziwne ze brakuje chetnych do pracy w tym burdelu na szkolnej.

213


gość ~gość (Gość)02.06.2018 07:32

Szkoda chłopa ale co decyduje żeby iść do milicji?Liczą pewnie na szybką emerytkę ?

138


gość ~gość (Gość)02.06.2018 03:04

Współczuję przełożonym za kilka lat. W tej firmie coraz ciężej się rządzi. Przychodzą ludzie do firmy bez przeszkoleń wojskowych jak OPP czy służba kandydacka. Kiedyś do policji przyjmowali młodych sprawnych ludzi, teraz 40 latkowie którym nie wyszło coś w życiu zawodowym i chcą spróbować. I wtedy zaczyna się problem jak 35 latek z ponad 10 letnim stażem ma rządzić tym doświadczonym na rynku pracy 40 latkiem który wie lepiej... A wie gówno o Policji

102


gość ~gość (Gość)02.06.2018 02:56

Teraz co niektórzy będą wykorzystywać śmierć tragiczną do własnych celów i porachunków. Wstydźcie sie

103


Jag ~Jag (Gość)01.06.2018 23:52

W sprawie mobbingu w piotrkowskiej KMP prowadzona jest sprawa w prokuraturze. Nagle, z niewiadomego powodu czynności nabierają tempa !!!!!!

203


gość ~gość (Gość)01.06.2018 22:14

Fakty są takie, że do policji przyjmują słabych..... Poza tym robią kolesi przełożonymi np. Jacek Rz, który się na to nie nadaje.... Mimo to nie rozwiązuje sie w ten sposób problemów bo przysparza ´ je innym a rodzina traci najwięcej...

183


Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat