Czy przydrożne drzewa pójdą pod topór?

Utworzono: Sobota, 23 czerwca 2018 60 13898
20-letni kierowca daewoo uderza w drzewo i dachuje. Na miejscu zdarzenia ląduje helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety młodego mężczyzny nie udaje się uratować. To skutki tragicznego wypadku, do którego doszło na początku czerwca na drodze Przygłów - Koło. Nie jest to odosobniony przypadek. Gdyby nie było przydrożnych drzew nie doszłoby do wypadku? Zawinił wyłącznie człowiek? Co jest ważniejsze: ludzkie życie czy przyroda?
fot. K. Budny, archiwum ePiotrkow.pl

Politycy Prawa i Sprawiedliwości chcą zmienić przepisy dotyczące wycinania drzew rosnących przy jezdniach. Według nich ma to wykluczyć czyhające na kierowców niebezpieczeństwo. Jak poinformował nas pracownik zespołu komunikacji medialnej Departamentu Edukacji i Komunikacji w Ministerstwie Środowiska, trwają prace nad koncepcją zmian. Póki co trudno powiedzieć, jaki będzie ich ostateczny kształt.

 

Nierzadko w mediach podawane są informacje, że jakiś kierowca zakończył swoją podróż na przydrożnym drzewie. Jednak policja nie analizuje szczegółowo tego zjawiska. - Takich statystyk nie prowadzimy, jeżeli chodzi o wypadkowość. Aczkolwiek ostatnio odnotowaliśmy tego typu zdarzenie - mówi podinspektor Krzysztof Skrobek, zastępca naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim. - Kierowca jadący z nadmierną prędkością stracił panowanie nad pojazdem, samochód zatrzymał się na drzewie. Kierowca nie przeżył tego zdarzenia. Trzeba pamiętać, że na zaistnienie wypadku drogowego składa się wiele czynników. Za kierownicą siedzi człowiek i to on powinien mieć kontrolę nad pojazdem. Chodzi tutaj o prędkość i stan techniczny samochodu.

 

- Znam wiele przypadków, gdzie w wypadku ktoś zginął, w wyniku poślizgu czy zajechania drogi przez innego uczestnika ruchu drogowego, bo uderzył w drzewo. Gdyby nie było go w tak bliskiej odległości od drogi, to nie doszłoby do tragedii. Najpewniej w terenie niezabudowanym skończyłoby się to na wjechaniu na pole - dodaje Artur Szczegielniak, emerytowany policjant, wieloletni naczelnik piotrkowskiej drogówki.

 

Drzewa przeszkadzają także kierowcom w terenie zabudowanym. - Pieszy na przejściu nierzadko jest zasłonięty i kierowca widzi go dopiero w ostatniej chwili. Co z tego, że pieszy będzie uznany za sprawcę, bo w targnął na jezdnię? Po prostu można byłoby tego uniknąć, gdyby drzewo nie zasłaniało przejścia dla pieszych. Drzewa powinny rosnąć w innych miejscach. Mamy przecież lasy, parki. Tam, gdzie można uniknąć jakiegoś zdarzenia i uratować czyjeś życie, drzewa powinny być wycięte - dodaje Artur Szczegielniak.

 

Dobrym przykładem może być skrzyżowanie ul. Krakowskie Przedmieście z ul. Moryca w Piotrkowie. Drzewa zasłaniają widoczność, a to w pewnym stopniu przyczynia się już do powstania wypadku. Niedawno zmieniono tam organizację ruchu i dla skręcających z ul. Moryca wprowadzono znak STOP, zamiast ustąp pierwszeństwa. - Gdy nie ma dobrej widoczności, należy sobie nawet zapewnić pomoc innej osoby. Tam oprócz znaku STOP jest także zakaz wyprzedzania, ograniczenie prędkości. Były również kierowane wnioski do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o wycinkę przydrożnych drzew - tłumaczy Szczegielniak.

 

Zwolenników zieleni powinien zainteresować fakt, jak ten problem rozwiązano u naszych sąsiadów, chociażby w Niemczech lub Czechach. Przydrożne drzewa zostały zastąpione krzewami. - Jeżeli samochód uderzy w krzewy, to nikomu nic się nie dzieje, a samochód wytraci w ten sposób prędkość. Jest jeszcze kwestia wrastania korzeni w asfalt. Tu nie powinno być żadnej dyskusji. Prawie 30% terenu naszego kraju to lasy, więc nie jest to mały obszar - kwituje Szczegielniak.


Zainteresował temat?

6

4


Komentarze (60)

Zaloguj się: FacebookGoogleKonto ePiotrkow.pl
loading
Portal epiotrkow.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby komentujące czynią to na swoją odpowiedzialność karną lub cywilną.

gość123 ~gość123 (Gość)27.06.2018 10:54

Dyskusja oparta o gdybanie. Winien jet kierowca jechał za szybko i może jeszcze rozmawiał przez telefon. Szkoda człowieka ale to on był zagrożeniem nie tylko dla drzew, dla wszystkich użytkowników drogi!

11


pawron ~pawron (Gość)26.06.2018 17:57

Drzewa w lesie przy drogach krzewy - proste

23


anioł stróż ~anioł stróż (Gość)26.06.2018 17:20

Samo życie jest ryzykiem. To po co się rodzić, tylko żeby wypisywać głupoty.

21


gość123 ~gość123 (Gość)26.06.2018 17:12

Idąc chodnikiem też można się potknąć i się zabić. Według tezy wycięcia drzew proszę o likwidację chodników.

41


Sławomir ~Sławomir (Gość)25.06.2018 11:49

Uważam, że to połowiczne rozwiązanie. Należy wyciąć wszystkie drzewa i lasy wzdłuż dróg, ale także zasypać wszystkie rowy melioracyjne, rzeki, stawy i jeziora. Nie może być tak, że jadę z laskami i kumplami w sześcioro moją beemką i mam na drodze jakieś drzewa, rowy, rzeki. Wszystko zaasfaltować.

93


Z ROZUMEM ~Z ROZUMEM (Gość)24.06.2018 18:02

"Boże słyszysz i nie grzmisz?"
W następnej kolejności pójdą ludzie,bo mogą wtargnąć na jezdnię.
Później zwierzęta,bo nie znają się na przepisach,a droga wiedzie przez las.
Domowe psy i koty do odstrzału ,bo chodzą jak chcą po ulicy.
Wszelkie wichury i opady atmosferyczne i inne zjawiska przyrody niekorzystne da kierowców- do aresztu ,bo są zagrożeniem dla kierowców.
Latarnie przydrożne,słupki metalowe i łańcuchy przetopić na stal,bo nie ustępują kierowcom na poboczu.
Zwęzić i tak wąskie ulice,bo pobocze niepotrzebne.
I tylko pytam się:GDZIE rozum u kierowcy i czy zdając na egzaminie na prawo jazdy też jechał z prędkością kosmiczną na zakrętach i wyprzedzał co popadnie pod wpływem alkoholu i innych substancji?
Auto jest jak REWOLWER w rękach kowboja.Trzeba umieć się nim posługiwać i mieć świadomość tego w głowie,że można nim jechać ,ale też zabić siebie i innych.
Dlatego zostawmy drzewa ,gdzie trzeba. Wytnijmy ,gdzie zasłaniają(naprawdę) widoczność...a jedźmy bezpiecznie,trzeźwi,spokojnie i wolniej,ale Z ROZUMEM.

224


i.l ~i.l (Gość)24.06.2018 10:56

Prawie na pewno, ten co walnął w drzewo jeśli go zabraknie, znajdzie sobie inny słup,
lub twardą bryłę w którą z dziką rozkoszą wyrżnie.
Statystyki są kłamliwie wykorzystywane. Rocznie ginie około 2000 osób, z tego na drzewach
niewielki odsetek, a zamierza się wyciąć MILIONY DRZEW!!!!!!, w zamiarze uratowania kilku idiotów, którzy i tak sa nie do uratowania.

222


stefan ~stefan (Gość)24.06.2018 10:47

jezdzę często pomiędzy miejscowościami przygłów i koło ale jeszcze mi się nie zdarzyło żeby drzewo wybiegło mi pod koła....

224


gustaw ~gustaw (Gość)24.06.2018 09:18

A teraz rozumiem,to dlatego w Piotrkowie w Alejach Cmentarnych i przy budynku dawnego Sądu Rejonowego wycięto te kasztanowce,dla bezpieczeństwa właśnie,no niezła koncepcja myślowa

131


gość ~gość (Gość)24.06.2018 07:26

Zadam proste pytanie.
Czemu pomimo przejechania 1 mln km na kat.b i 2 mln na ce nie uderzylem nigdy w zafne drzewo? A mijanki byly ciasne. Dwa gabaryty i drzewo na poboczu skladajace mi lustro.
Czemu nie przywalilrm w zadne drzewo?

124


Społeczność

Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!

Życzymy miłego przeglądania naszej strony!

zamknij komunikat